Górna Kraina, czyli Skofja Loka, Kranj i Radovljica

(SKOFJA LOKA - KRANJ - RADOVLJICA - STARA FUŻINA)

Za naszym oknem wstał kolejny dzień... Ostatni, który spędzamy w naszej bazie w Srednej Vsi v Bohinju. W ramach odpoczynku przed wyruszeniem na Triglav, zdecydowaliśmy, aby spędzić go na bliższym poznaniu Słowenii, ale tym razem nie od strony jej alpejskich szczytów, a pośród przyjemnej małomiasteczkowej atmosfery. Taką właśnie atmosferę można poczuć w najpiękniejszym mieście Słowenii - Skofjej Loce. Ale nie tylko ona będzie naszym dzisiejszym celem. W ramach niewielkiej objazdówki wpadniemy również do Kranja, oraz maleńkiej Radovljicy...
 Z domu wyruszamy o godzinie dziesiątej... I tutaj od razu rada dla tych, którzy zechcą odwiedzić Skofją Lokę, podczas wycieczki z osad Bohinja... Nie jedźcie drogą nr 911 z Bohinjskiej Bistricy do miasteczka Zelezniki! Wprawdzie teoretycznie skraca ona drogę do Skofjej Loki o sporo kilometrów, ale w 2012 roku, kiedy byliśmy w Julijcach, była to droga szutrowa, wąska i pełna dziur. Ja miałem wprawdzie ubaw, ale rodzice, którzy mieli okazję przejechać się samochodem po niej już go nie mieli :). Dlatego radzę, aby jechać normalnie szosą z Bohinja na Bled, a następnie autostradą w kierunku Lublany, gdzie po przejechaniu ok. 30 kilometrów należy zjechać na zjeździe Kranj-Wschód (sl. Kranj-Vzhod) i stamtąd kierować się na Skofją Lokę. To z Kranja 10 kilometrów... 
Koniec końcem w Skofjej Loce, byliśmy dopiero o 11:20, czyli sporo później niż zakładaliśmy. Parkujemy na Cesta talcev koło domu towarowego i stąd ruszamy na podbój miasteczka...
Uliczka ta dochodzi najpierw do Placu Kapucynów (Kapucinski Trg), a następnie Mostem Kapucynów, przechodzi w ulicę Blażeva...
Stajemy na Moście Kapucynów znajdującym się w dzielnicy Stara Loka. Został zbudowany przez biskupa Leopolda w poł. XIV wieku, a odrestaurowano go w 1888 roku. Na moście znajduje się również barokowy posąg św. Jana Nepomucena.
Stare miasto w Skofjej Loce opływają dwie rzeki. Pierwsza z nich to Selska Sora (widoczna na zdjęciu), druga to Poljanska Sora. Obie łączą się we wschodniej części miasteczka...
Wchodzimy na terytorium starego miasta.. Miasteczko uderza spokojem i brakiem natłoku głośnych turystów...
Skofja Loka (niem. Bischoflack, dosłownie Biskupia Łąka) to 18-tysięczne miasteczko położone w cieniu zalesionych wzgórz, u podnóża potężnego zamku. Atmosfera i wysokiej klasy zabytki stawiają ją w ścisłej czołówce słoweńskich miasteczek. Jej początki sięgają 973 roku, kiedy to cesarz Otto II, oddał terytorium Loki Abrahamowi, biskupowi Freising w Bawarii. Wkrótce osada rozwijająca się u stóp biskupiego zamku otrzymała prawa miejskie (1274) i otoczono ją murami miejskimi. Dostęp umożliwiało pięć bram. Do dnia dzisiejszego zachowała się tu duża część murów. Przez wieki miasteczko było dużym ośrodkiem handlowym i rzemieślniczym, które dobrze rozwijało się pod okiem biskupa. Rozwój przypadał również na kulturę i edukację...
Niestety jednak miasto pustoszyły plagi, pożary i trzęsienia ziemi. Najpoważniejsze miało miejsce w 1511 roku, kiedy to zostało zniszczone całe miasto. Dodatkowo, regularnie niszczone było przez najazdy - w 1457 roku hrabia Celje najechał i zniszczył je doszczętnie, 20 lat później odbudowywanemu ostateczny cios zadali Turcy. Wtedy potęga miasteczka się załamała. W 1803 roku włączono miasteczko do ziem Habsburgów. Dziś Skofja Loka żyje w cieniu niedalekiej Lublany, ale przyciąga co roku turystów skuszonych renomą zadbanego zespołu zabytkowego...
Ulicą Blażeva docieramy do zajmującego spory kwartał pomiędzy Placem Cankarjeva i Rynkiem, Domu Homana - rezydencji miejskiej składającej się z trzech budynków. Odnowiona po trzęsieniu ziemi w stylu gotyckim, później zyskała elementy renesansowe. Zdobią ją również freski przedstawiające św. Krzysztofa...
Dochodziła 11:45, najwyższy czas na przedobiadową kawę, dlatego udaliśmy się w poszukiwaniu porządnej kawiarni. Znaleźliśmy taką właśnie na Placu Cankarjeva, gdzie z tarasu kawiarni mogliśmy podziwiać zabytkową zabudowę.
Wschodnią pierzeję tego placu tworzy kościół św. Jakuba. Jest to wspaniała, późnogotycka budowla z ok. 1470 roku, która powstała na miejscu kościoła romańskiego. Kościół jest podzielony na trzy nawy, a sklepienie podtrzymują trzy oktagonalne filary...
Po trzęsieniu ziemi dodano nowe prezbiterium i wieżę dzwonniczą. Wnętrze zdobi ołtarz św. Katarzyny, oraz wspaniałe sklepienie. Kościół jest otwarty 7:00-12:00...
Dosłownie obok znajduje się budynek szkoły z 1538 roku..
Z Placu Cankarjeva w dwie minuty dostajemy się na Rynek, czyli Mestni Trg. W przypadku Skofjej Loki jest to długi, prostokątny plac, pozbawiony bocznych uliczek, a w którym łączą się dwie, wcześniej równolegle idące ulice. Na środku tego placu znajduje się barokowy posąg Marii, ustawiony w 1751 roku przez mieszczan jako podziękowanie za uratowanie od zarazy...
Rynek to jedna z niewielu części, która zdołała oprzeć się skomplikowanej i pechowej przeszłości miasteczka. Wiele kamienic do dziś zachowało swój pierwotny charakter. Dlatego jest tu kilka wspaniałych renesansowych, jak również i gotyckich budowli.
Całość jest oczywiście gruntownie odrestaurowana i zadbana jak przystało na turystyczną miejscowość...
Fenomenalnym budynkiem jest stojący mniej więcej po środku rynku stary ratusz z XVI wieku. Do dziś możemy podziwiać gotycki portal i sień, oraz wspaniałe barokowe freski zdobiące jego fasadę...
Wchodząc na dziedziniec można podziwiać nieco późniejsze arkadowe krużganki..
Ruszamy dalej... W południowej części rynku znajduje się Dom Żigona (Żigonova Hisa) również z późnogotyckim portalem...
W końcu dochodzimy do placu przy gotyckim Domu Martina.. Stąd świetnie prezentuje się zamek, który jednak pomijamy. Warto wspomnieć natomiast co nieco o jego historii...
Zamek (Loski Grad) to budowla, której początki sięgają czasów wspomnianego biskupa Freisingu. Wtedy to po otrzymaniu tych terenów powstała na wzgórzu nad miastem budowla obronna. O zamku wspomina również dokument z 1202 roku. W dawnych wiekach był on siedzibą administracji biskupiej. W 1511 roku, podczas trzęsienia ziemi zamek został poważnie zniszczony, ale pokrótce go odbudowano. Trójskrzydłowy budynek z dużym dziedzińcem i dwiema cylindrycznymi basztami jest połączony murem i krytą galeryjką-korytarzem z kościołem Niepokalanego Poczęcia NMP. Obecnie w jego wnętrzach mieści się muzeum, którego ekspozycja obejmuj eksponaty z dziedziny archeologii, historii, kultury, sztuki, a także dział etnograficzny...
Tu decydujemy się zatoczyć koło. Zawracamy i ulicą Spodnji Targ wracamy w kierunku samochodu...

O godzinie 13-stej żegnamy rogatki miasteczka. Jedziemy do położonego 10 kilometrów na północny-wschód do Kranja. Nad szeroką doliną Sawy króluje potężny wał Alp Kamnicko-Sawińskich...
Przyjeżdżamy do Kranja - miasta położonego u zbiegu Kokry i Sawy, u podnóża góry Storżić (2132 m.n.p.m) w Alpach Kamnicko-Sawińskich. Słoweńcy nazywają to miasto "Miastem Preserena", bowiem tu się żył ich narodowy wieszcz...
Samochód parkujemy na ulicy Sawskiej (Savska). Stąd ruszamy schodami do wspaniale położonej (na wąskim cyplu, przy ujściu Kokry do Sawy) wieży Pungert (Pungert Stolp), pochodzącej z XVI wieku...
Tuż obok niej znajduje się dawny kościół, obecnie cerkiew prawosławna św., św. Fabiana, Rocha i Sebastiana, którzy mieli uratować miasto przed plagą...
Ruszamy ulicą Cankarieva, przechodząc obok kościoła św. Różańca z I poł. XVI wieku. Szukając odpowiedniej knajpki na obiad opowiem Wam teraz coś na temat tego miasta, a jest o czym opowiadać, bowiem Kranj to miasto o nad wyraz bogatej historii...
Historia Kranja sięga czasów rzymskich. Wtedy to powstała warowna osada Carnium. Później na tereny dzisiejszego miasta przybyli Longobardowie (lud zachodniogermański, zamieszkujący tereny nad środkową Łabą). Po nich w VI i VII wieku osiedlili się tu Słowianie. W związku z korzystnym położeniem i powstałymi w późniejszym czasie fortyfikacjami, miasto szybko stało się ważnym centrum handlu i rzemiosła. Pierwszy raz pod obecną nazwą wymienione zostało w 1221 roku, a prawa miejskie uzyskało w 1256 roku...
Kranj szybko stał się administracyjnym, sądowym, edukacyjnym, militarnym i religijnym centrum Gorenjskiej i przez bardzo długi czas rywalizowało z Lublaną. Wyobraźcie sobie, że obecna stolica prześcignęła w znaczeniu i wielkości Kranj dopiero w XIX wieku!
Mimo to miasto Preserena, choć w cieniu odwiecznej rywalki, nadal dobrze funkcjonuje. Rozwinięty jest przemysł i edukacja. Działa tu m.in. filia Uniwersytetu Mariborskiego. Miasto jest dogodnie położone przy autostradzie, która dzięki tunelowi pod Karawankami umożliwia w mig dostanie się do Villach i Klagenfurtu. Aktualnie miasto liczy ok. 60 tysięcy mieszkańców i jest czwartym (po Lublanie, Mariborze i Celje) miastem kraju.
I tak dochodzimy do rynku, na którym znajduje się spora bryła kościoła św. Kancjana. Powstał on na miejscu świątyni romańskiej, a dokładnie przebudowany został w XV wieku. Obecna gotycka świątynia, trzynawowa, bogato zdobiona jest pięknymi freskami z wyobrażeniem grających aniołów (dzieło tzw. Mistrza z Żirownicy z 1460 roku). Główny portal pochodzi z 1450 roku...
Jak na ojczyste miasto przystało, na rynku zaraz obok kościoła stoi pomnik France Preserena - dzieło Franciszka Smerdy i Piotra Lobody z lat 1950-52. Jak widać poeta nie różnił się zbytnio od polskich wieszczów...
Pochodziliśmy trochę po ulicy Preserena, zjedliśmy obiad, po czym zrobiliśmy przysłowiowy zwrot na pięcie...
Mijając po drodze jeszcze budynek ratusza z XVI wieku z pięknym, kamiennym obramowaniem okna. Obecnie znajduje się tu Muzeum Regionalne Górnej Krainy...
Interesująca jest również Pavslarjeva Hisa przy Glavnim Trgu z krużgankami arkadowymi na dziedzińcu...
Na jej fasadach znajdują się freski przedstawiające postacie dwóch świętych: Świętego Krzysztofa i Świętego Floriana.
Wracając do samochodu ulicą Tomisceva przechodzimy jeszcze obok zamku Kislkamen - renesansowej budowli z arkadowymi krużgankami, gdzie aktualnie dzieją się różne wydarzenia kulturalne, letnie koncerty, wieczory muzealne etc.
Powoli opuszczamy Kranj... Teraz kierujemy się do ostatniego miejsca na naszej dzisiejszej liście - niewielkiej Radovljicy, położonej już 6 kilometrów przed Bledem...
Miasteczko charakteryzuje piękne, choć miniaturowe stare miasto, a w szczególności ryneczek otoczony fenomenalnymi kamieniczkami. Całość jest położona na wysokiej skarpie nad Sawą...
Miasteczko uzyskało prawa miejskie w XV wieku. Po okresie prosperity w XVI wieku dotknęła je stagnacja, jednak dzięki temu do lat dzisiejszych ocalała w niezmienionej formie starówka, choć to słowo jest nieadekwatne w stosunku do wielkości tego miejsca...
Rynek nosi nazwę placu Linhartov Trg, nazwanego tak od imienia urodzonego tu artysty Antona Tomaza Linharta...
Na rogu rynku stoi kościół św. Piotra, świątynia powstała na wzór budowli w Kranju w stylu późnogotyckim... 
Obok znajduje się ładny budynek plebanii...
W Radovljicy nie da się przeprowadzić długiego spaceru, ale warto zatrzymać się tu choćby na kawę. Jest tu uroczo...
Z miasteczka wyjeżdżamy około czwartej. Wracając przez Bled tęsknym wzrokiem patrzymy na odpoczywających nad brzegiem jeziora turystów. My już się nie wykąpiemy...
Po powrocie do Srednjej Vsi decydujemy się na ostatni spacer do Starej Fuziny, aby pożegnać się z pięknym Bohinjem...
Mijając tradycyjne kozolce na siano...
Nie będę już specjalnie opisywał Starej Fużiny, myślę że zdjęcia oddadzą piękno i atmosferę tego miejsca...
Ostatnią obiadokolację zjedliśmy w przytulnej "Gostilnie Mihovc", gdzie do zachodu słońca dyskutowaliśmy nad tym co już było i co miało nadejść...
W drogę powrotną wyruszamy po siódmej. Musimy się spakować i przygotować wszystko, tak aby być do jutrzejszego dnia zwarci i gotowi. Nasz pobyt miał bowiem zostać ukoronowany Triglavem...
Zrobiliśmy sobie dzień odpoczynku od gór. Teraz nasze nogi wypoczęte, a oczy i serce chętne alpejskich widoków
DO ZOBACZENIA
Informacje zawarte w tekście wykorzystałem z przewodnika "Słowenia" wyd. Bezdroża

KOMENTARZE

4 komentarze:

  1. Mają swój klimat te miasteczka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Warto wpaść do choćby jednego z nich w przerwie pomiędzy alpejskimi wędrówkami.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny i wyczerpujący fotoreportaż. :) Szkoda, że nie zdecydowaliście się odwiedzić Muzeum Pszczelarstwa w Radovljicy - jest bardzo ciekawe. Zapraszam na mojego bloga, gdzie opisuję naszą wycieczkę z maja 2014 - Stara Fruzina - Radovljica - Kranjska Gora - Planica - przełęcz Vrsic - Kobarid: :)
    http://zatrzymujeczas.pl/blog/podroze/189-ekspedycja-slowenia-5-radovljica-skocznia-w-planicy-i-przelecz-vrsic

    OdpowiedzUsuń

Back
to top