19 maja 2015

Wakacyjna włóczęga po Tatrach Polskich - Czerwone Wierchy cz. II

CZ. II (CHUDA PRZEŁĄCZKA - TWARDA KOPA - TWARDY UPŁAZ - CIEMNIAK - MUŁOWA PRZEŁĘCZ - KRZESANICA - LITWOROWA PRZEŁĘCZ - MAŁOŁĄCZNIAK - MAŁOŁĄCKA PRZEŁĘCZ - KOPA KONDRACKA - PRZEŁĘCZ POD KOPĄ KONDRACKĄ - HALA KONDRATOWA - KALATÓWKI - HOTEL GÓRSKI PTTK NA KALATÓWKACH)
Lekko zmęczeni stromym podejściem, kwadrans po godzinie pierwszej, docieramy na wysokość 1850 m.n.p.m, na Chudą Przełączkę, położoną u stóp niewybitnej Chudej Turni (1858 m.n.p.m). W tym miejscu do szlaku czerwonego szlak turystyczny czerwony dochodzi szlak zielony szlak turystyczny zielony (zamknięty w okresie zimowym) z Hali Ornak, również bardzo piękny i widokowy. Owe miejsce stanowi dobre miejsce do odpoczynku przed końcowym podejściem i jest zresztą do tego celu nagminnie wykorzystywane. Także i my, robimy tu półgodzinną "pocziwkę" wsuwając kanapki i podziwiając roztaczające się z tego miejsca, widoki...
Podczas odpoczynku na Chudej Przełączce uwagę zwracają turnie: Wysoka (1613 m.n.p.m - po lewej) i Upłazkowa (1640 m.n.p.m - po prawej)...
I widok na zachód z Chudej Przełączki...
Za kwadrans druga, ruszamy w górę...
Kominiarski Wierch.. Pewnie nie tak popularna jego wersja jak ta znana z Polany Chochołowskiej, ale znacznie piękniejsza...
Rohacze i Grań Banówki, które przemierzaliśmy rok wcześniej...
Przesunąłem obiektyw ciut w lewo i spostrzegłem delikatnie smagany światłem grzbiet Ornaku z kulminacją Zadniego Ornaku (1867 m.n.p.m). W głębi góruje Starorobociański (2176 m.n.p.m)...
Dalsze podejście jest cały czas mozolne i dosyć strome. Dodatkowo męczą osypujące się kamyczki spod nóg.. Widoki są za to warte tego wysiłku - za nami Chuda Przełączka, Chuda Turnia i w oddali Upłaziańska Kopa...
Wkrótce poszerza się widok na dwuwierzchołkowy Smreczyński Wierch (2060 i 2066 m.n.p.m). Z tyłu, wyglądająca nieco posępnie - także dwuwierzchołkowa, Kamienista (2126 i 2121 m.n.p.m)...
Podchodzimy przez jakieś 5-10 min, po czym stajemy, zaniepokojeni głośnymi krzykami, które wydawała trójka znajdująca się na Chudej Przełączce, na którą już wcześniej zwróciliśmy uwagę. Główną bohaterką całego zajścia była dziewczyna, która na Chudej Przełączce dostała ataku paniki i usiadła na trawie, twierdząc że dalej nie pójdzie. Niewiedzący co w tym wypadku zrobić, towarzysze wezwali TOPR, który po jakichś 20-30 minutach przybył, co ciekawe policyjnym helikopterem...
TOPRowcy zabrali oszołomioną i przerażoną dziewczynę na pokład helikoptera i odlecieli w kierunku Doliny Kościeliskiej...
Helikopter na tle Doliny Kościeliskiej...
Cała akcja odbyła się bardzo szybko, choć przez śledzenie wydarzeń straciliśmy te 20 min. Dyskutując z resztą towarzystwa, ruszyłem jako ostatni w górę, fotografując jeszcze grzbiet Ornaku i szczyty znajdujące się za nim...
Nim jednak wylądujemy na Ciemniaku, musimy jeszcze pokonać wierzchołek Twardej Kopy, z której groźnie prezentują się północne zbocza Krzesanicy...

Swoją drogę, nie wiem czy zwróciliście na to kiedyś uwagę - najwyższym szczytem Tatr Zachodnich położonym W CAŁOŚCI na terenie Polski jest Giewont. Dlaczego jednak o tym mówię - otóż przez Twardą Kopę, granica nie przebiega - jej wierzchołek leży w całości po polskiej stronie. Niestety, z uwagi na bardzo niewielkie wyniesienie (wybitność) Twardej Kopy, wielu nie uważa jej za osobny szczyt.. Podobna sytuacja jest zresztą w Tatrach Wysokich, ale tam wszystko jest bardziej skomplikowane.. Pisał o tym zresztą na swoim blogu Kamil Filipowski...
Z Giewontem w tle ;]
Nastrój po przekroczeniu 2 tysi od razu się poprawił ;>
Na szczycie najbardziej wysuniętego na zachód z Czerwonych Wierchów, jesteśmy o godzinie 14.15, a więc 3h 45 min zajęła nam wędrówka z Kir włączając w to dwie dłuższe przerwy - jedną pod Piecem, drugą na Chudej Przełączce i trzecią, nieco przymusową, na zboczach Twardej Kopy, gdy TOPR przeprowadzał akcję ratunkową... Zgodnie z założeniami tu zjadamy wczesny obiad, czyli konserwy i marsy, spożywając je w promieniach słońca ;p
Ciemniak (sk. Temniak - 2096 m.n.p.m) to szczyt leżący w głównej grani Tatr Zachodnich, między Krzesanicą (2122 m.n.p.m) od której oddziela go Mułowa Przełęcz (2067 m.n.p.m), a Tomanowym Wierchem Polskim (1977 m.n.p.m), od którego oddziela go Tomanowa Przełęcz (1686 m.n.p.m), będąca po Palenicy Jałowieckiej najniżej położonym punktem na Głównej Grani Tatr. Ciemniak to najbardziej na zachód wysunięty szczyt zaliczany do tzw. Czerwonych Wierchów o dosyć rozbudowanej topografii. Na południe, do Tomanowej Przełęczy opada grzbiet z niewielkimi kulminacjami zwanymi Stołami, w skład których wchodzi kilka turni, z największą z nich - Głazistą Turnią (1953 m.n.p.m), którą od szczytu Ciemniaka oddziela Mała Przełączka (1915 m.n.p.m). Na północny zachód ze szczytu Ciemniaka wybiega Twardy Grzbiet z kulminacją Twardej Kopy (2026 m.n.p.m). Dalej, północno-zachodnia grań opada do Doliny Kościeliskiej poprzez szczyty Chudej Turni (1858 m.n.p.m), Upłaziańskiej Kopy (1794 m.n.p.m), Upłaziańskiej Kopki (1457 m.n.p.m) i Upłaziańskiego Wierszyka (1203 m.n.p.m). Na zachód natomiast, szczyt ten wysyła ramię zwane Wysokim Grzbietem, który poniżej wierzchołka Ciemniaka rozdziela się na dwa ramiona, w które wcina się Wąwóz Kraków. Ramię położone bardziej na południe jest nazywane Tomanowym Grzbietem i jest nieco dłuższe. Kończy je szczyt Żaru (1560 m.n.p.m). Ramię północne kończy się urwiskami opadającymi do Żlebu Trzynastu Progów, którym to znajdują się jaskinie: Za Siedmioma Progami i Wysoka Jaskinia. Ku wschodowi grzbiet, należący do Głównej Grani Tatr, opada tak jak wspomniałem do płytkiej Mułowej Przełęczy.
Jeśli chodzi o dostęp to najpopularniejsze drogi prowadzą z Kasprowego Wierchuczerwonym szlak turystyczny czerwony szlakiem 2:55, w drugą stronę 3:00, ze Schroniska na Hali Ornak zielonym szlak turystyczny zielony szlakiem 3:40, w dół 2:40 i z Kir czerwonym szlak turystyczny czerwony szlakiem - 3:45, w dół 2:50
A teraz przechodzimy do tego co interesuje chyba najbardziej - panoramy :)
MSW - Mięguszowiecki Szczyt Wielki, MSC - Mięguszowiecki Szczyt Czarny
Panorama z Ciemniaka na Tatry Wysokie nie jest tak spektakularna jak w przypadku Małołączniaka, bowiem jej część nieco ogranicza Krzesanica - generalnie chodzi o przysłonięcie części polskich Tatr Wysokich, natomiast rewelacyjne są widoki na zachód, na Tatry Zachodnie. Jako że stoimy na skrajnym ze szczytów Czerwonych Wierchów, panorama jest bardzo ciekawa. Widać niemal wszystkie ważniejsze szczyty tej części Tatr, może za wyjątkiem Barańca i Siwego Wierchu ;D
Zbliżenie na słowackie Tatry Wysokie: od lewej (ostatni plan) Świstowy Szczyt, Dzika Turnia, Mała Wysoka, Staroleśny Szczyt, Niżnie Rysy, Rysy, Zadni Gerlach, Gerlach, Wysoka, Złomiskowa Turnia, Kończysta, Tępa..
Nieco bardziej na prawo przesuwam zooma - Mała Koprowa Turnia, Hlińska Turnia, Szczyrbski Szczyt, Szatan, Hruby Wierch z Granią Hrubego, Furkot, Wielkie Solisko, Ostra, Krótka, Krywań w chmurach...
Powracam z obiektywem na polską stronę i przybliżam grań z Orlą Percią oraz wybijającą się Świnicę (2301 m.n.p.m). W dali Lodowe Olbrzymy ;p czyli Lodowy Szczyt i Lodowa Kopa, opadająca do Lodowej Przełęczy i dalej: Mały Lodowy, Spąga, Ostry Szczyt, Pośrednia Grań, Jaworowe Szczyty...
Przechodzę do fotografowania Grani Głównej Tatr Zachodnich, która na Ciemniaku załamuje się o 90 stopni na południe: Od lewej - Głazista Turnia (1953 m.n.p.m), Tomanowy Wierch Polski (1977 m.n.p.m), Hliński Wierch (1863 m.n.p.m), Smreczyński Wierch (2066 m.n.p.m), Kamienista (2126 m.n.p.m), Bystra (2248 m.n.p.m) i Błyszcz (2159 m.n.p.m)..
Chwila zadumy...
Z Ciemniaka wyruszamy po 15, po ponad 30 minutach odpoczynku. Schodzimy czerwonym szlak turystyczny czerwony szlakiem, na Mułową Przełęcz (2067 m.n.p.m), podziwiając północne zbocza Krzesanicy, pionowo opadające do Doliny Mułowej...
Na Krzesanicę wchodzimy po trawkach i piargach odwracając się to w jedną, to w drugą stronę...
Nie mogło zabraknąć również podejścia na skraj przepaści opadającej do Doliny Mułowej, która to dolina jest jedną z dwóch odnóg Doliny Miętusiej - druga to Dolina Litworowa. Jest to dolina zawieszona, a jej próg znajduje się na około 1700 m.n.p.m. Górna część, zwana Mułowym Kotłem jest położona około 200 metrów wyżej, na wysokości 1900 m.n.p.m. Nazwa pochodzi od mułu morenowego, który obficie wypełnia dno doliny..
Widok z Krzesanicy na wschód...
Krzesanica (sk. Kresanica - 2122 m.n.p.m) - to najwyższy szczyt z grupy Czerwonych Wierchów i jeden z najwyższych szczytów polskich Tatr Zachodnich, a w zasadzie można by nawet rzec, że drugi po Starorobociańskim Wierchu (Błyszcz samodzielnym szczytem nie jest, Jarząbczy Wierch też tak naprawdę z uwagi na położenie wierzchołka nie powinien być traktowany jako wyższy - ale mniejsza z tym). Od Ciemniaka oddziela ją Mułowa Przełęcz (2067 m.n.p.m), od Małołączniaka - Litworowa Przełęcz (2037 m.n.p.m). Krzesanica wysyła dwa boczne ramiona - oba są dosyć krótkie i mało złożone topograficznie - ku północy jest to Kozi Grzbiet, zakończony niewielkim wypłaszczeniem zwanym Machajówką, rozdzielający Dolinę Litworową od Mułowej. Wysyłany ku południowi grzbiet nosi nazwę Rozpadłej Grani (sk. Rozpadly Hreben), który ciągnie się przez kulminację Rozpadłej Kopy (1940 m.n.p.m) i dalej opada do Tomanowej Doliny Liptowskiej.
Panorama z Krzesanicy jest rozleglejsza niż z Ciemniaka w kierunku Tatr Wysokich. Zachwycał się nią Mieczysław Świerz, mówiąc że widok: "należy do najwspanialszych panoram szczytowych w Tatrach Zachodnich"
Widok stąd na niemal całe Tatry Wysokie...
Tatrzańskie Królestwo.. Jak go nie kochać?
Po raz pierwszy dostrzegamy również niewidoczne wcześniej Tatry Bielskie, a raczej czubek najwyższego Hawrania, który wystawał ponad Małą Koszystą (2014 m.n.p.m)...
I ładnie oświetlony fragment Tatr Wysokich - Gerlach i Wysoka już w chmurach...
Schodząc z Krzesanicy możemy dokładnie przypatrzeć się górnej części największej z dolin tatrzańskich po południowej stronie głównej grani - Cichej Dolinie Liptowskiej (sk. Ticha Dolina). Owa dolina w swej górnej części rozdziela się na dwie odnogi - Dolinę Walentkową (sk. Valentkova Dolina) i Dolinę Wierchcichą (sk. Zadna Ticha Dolina)
Po niecałych 40 minutach drogi z Ciemniaka, szczytujemy na Małołączniaku, gdzie nie zastajemy nikogo... Jest 15.45, gdy robimy ostatnią tego dnia przerwę ;p
Małołączniak (sk. Malolucniak - 2096 m.n.p.m), to szczyt w Grani Głównej Tatr Zachodnich pomiędzy Krzesanicą (2122 m.n.p.m) od której jest oddzielony Litworową Przełęczą (2037 m.n.p.m), a Kopą Kondracką od której oddziela go głęboka, Małołącka Przełęcz (1924 m.n.p.m). Wraz z Kopą Kondracką, Krzesanicą i Ciemniakiem jest zaliczany do grupy Czerwonych Wierchów.
Rejon Małołączniaka nie jest tak skomplikowany topograficznie, aniżeli w przypadku sąsiadujących szczytów. Szczyt wysyła bowiem w kierunku północno-zachodnim jedno ramię, którego wyższe partie są zwane Czerwonym Grzbietem, łagodnie opadające do Kobylarzowego Siodełka (1840 m.n.p.m), i dalej ciągnące się poprzez Skrajną Małołącką Turnię (1830 m.n.p.m), Zagonny Ząb (1760 m.n.p.m) aż po Zagonną Turnię (1710 m.n.p.m), gdzie stromo opada do Siwarowej Przełęczy (1531 m.n.p.m), za którą wznosi się lesisty grzbiet Skoruśniaka kończący się na Przysłopie Miętusim (1187 m.n.p.m). Ostatnią ważniejszą kulminacją w północno-zachodniej grani Małołączniaka jest Hruby Regiel (1337 m.n.p.m) wznoszący się nad Nędzówką.
Owa grań jest o tyle istotna że stanowi granicę pomiędzy systemami dolin: Kościeliskiej i Małej Łąki, a ponadto to właśnie na jej zboczach, występują największe polskie jaskinie - Wielka Śnieżna i Śnieżna Studnia.
Panorama z Małołączniaka jest podobna do tej z Krzesanicy, ale nieco ciekawsza z uwagi na obecność Lodowego Szczytu na horyzoncie, a także łatwiejszej możliwości wypatrzenia takich okazów jak Kołowy Szczyt czy Durny Szczyt. Z uwagi na wysokie zachmurzenie pominąłem już robienie panoramy, tym bardziej że generalnie jest naprawdę podobna do krzesanickiej ;)
I na koniec - możliwości dojściowe:
szlak turystyczny czerwony - Z Kasprowego Wierchu przez Goryczkowe Czuby - 2:15, w drugą stronę 2:20
szlak turystyczny niebieskiszlak turystyczny zielonyszlak turystyczny czerwony - Z Kuźnic przez Kalatówki, Halę Kondratową i Przełęcz pod Kopą Kondracką- 3:40, w drugą stronę 2:45
szlak turystyczny niebieski- Z Krzeptówek przez Przysłop Miętusi i Kobylarzowy Żleb - 4:00, w drugą stronę 3:00
szlak turystyczny zielonyszlak turystyczny czerwony - Z Kir przez Ciemniak - 4:25, w drugą stronę 3:30
Widok z Małołączniaka na zachód...
Krzesanica z sąsiedniego Małołączniaka ;)
I polskie Tatry Wysokie które stąd prezentują się doskonale..
Zbliżenie grzbietu od Liliowego przez Pośrednią Turnię, Świnicę aż po szczyty Orlej Perci...
Giewont..
Wykorzystuje możliwości obiektywu do maksimum i przybliżam na najwyższe polskie szczyty - Niżnie Rysy, Rysy, Mięguszowieckie Szczyty i widoczny po prawej, już leżący w granicach Słowacji, Koprowy...
Z Małołączniaka szybko schodzimy na Małołącką Przełęcz (1924 m.n.p.m).. Ze względu na wiejący silnie wiatr i spadającą temperaturę, kroku przyspieszamy, skracając również przerwy na batonika i łyk płynów...
W pewnym momencie po prawej stronie, na zboczach opadających do Rozpadłej Dolinki, ujrzałem łany rdestów... Coś cudownego...
Zabawne było jednak to co wydarzyło się dalej ;) Przysiadałem właśnie aby złapać jakieś fajne ujęcie po czym poczułem szarpanie za polar i głośne szepty Krystka, który wysyczał mi do ucha: "Ej, zamiast tracić czas na kwiatki, weź podnieś głowę i zainteresuj się tym co masz przed sobą!!" :D Już miałem opieprzyć przyjaciela, gdy zobaczyłem 10 metrów przed sobą stado pięknych kamzików ;)
Kozic było 5 albo 6, ale niestety nie były "w kupie". Dlatego zdjęcia grupowego niestety nie mają ;/
Popatrzyliśmy na śliczne koziczki i zostawiliśmy je w spokoju...
Zadowoleni ze spotkania ruszyliśmy przez Małołącką Przełęcz dalej i po krótkim podejściu wylądowaliśmy na Kopie Kondrackiej (2005 m.n.p.m).
Kopa Kondracka (sk. Kondratova Kopa - 2005 m.n.p.m) to najniższy i najbardziej wysunięty na wschód ze szczytów należących do Czerwonych Wierchów. Leży w Grani Głównej Tatr Zachodnich, między Małołączniakiem, a Suchym Wierchem Kondrackim (1890 m.n.p.m). Kopa Kondracka, stanowi zwornik dla grani opadającej ku północy, w której leży Giewont (1895 m.n.p.m), od którego jest ona oddzielona Kondracką Przełęczą (1725 m.n.p.m). Grań ta oddziela dwie walne doliny - Dolinę Małej Łąki od Doliny Bystrej.
Ze względu na stosunkowo niedługi czas dojściowy zarówno z Hali Kondratowej jak i z górnej stacji kolejki na Kasprowy, Kopa Kondracka jest jednym z popularniejszych celów wycieczkowych w polskich Tatrach.
szlak turystyczny czerwony - z Kasprowego Wierchu 1:40, w drugą stronę 1:55
szlak turystyczny zielonyszlak turystyczny czerwony - z Hali Kondratowej przez Przełęcz pod Kopą Kondracką 1:40, w dół 1:15
szlak turystyczny niebieskiszlak turystyczny żółty - z Kuźnic przez Halę Kondratową i Kondracką Przełęcz  3:25, w dół 2:30
szlak turystyczny czerwony - z Ciemniaka 1:05, w drugą stronę 1:15
Smreczyński, Kamienista, Bystra, Krzesanica i Małołączniak z Kopy Kondrackiej...
Świnica zanim zniknęła w chmurach i Walentkowy Wierch...
Szybko zbiegamy na Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863 m.n.p.m) i zaczynamy schodzić w doliny - zielonym szlak turystyczny zielony szlakiem, który to niestety jest bardzo zniszczony przez ruch turystyczny..
Prawdziwa niespodzianka dla nas zaczyna się po kilkunastu minutach schodzenia, gdy Oski idący jako pierwszy zrazu zatrzymał się i kazał nam popatrzeć na drugą stronę Długiego Żlebu. Z początku myślałem że chodzi mu o skaczącego blisko nas ptaka o niebieskim upierzeniu, natomiast chwilę później spostrzegłem ruch kilku postaci - niedźwiedzie!
Tak, tak grupa trzech niedźwiadków szukała jagód wraz z niedźwiedzicą, która to na zdjęciu jest pierwsza z lewej... Niezwykłe zobaczyć je w na żywo w ich naturalnym środowisku! :)
Swoją drogą to zarówno Oskiemu jak i Krystkowi pozazdrościć szczęścia - pierwszy wypad wysoko w Tatry i od razu niedźwiedź :D Cóż z takimi szczęściarzami to może i potwora z Loch Ness by się udało zobaczyć ;>
Nie był to koniec zaskakujących historii. Chwilę później upewniłem się w przekonaniu że najgroźniejszy w spotkaniu człowiek-niedźwiedź dla człowieka jest sam człowiek... Wyobraźcie sobie bowiem taką historię:
W chwili gdy przypatrywaliśmy się z niemym zachwytem, na ścieżce, tuż za nami doszli "turyści" których chwilę wcześniej wyprzedziliśmy. Była to rodzinka - facet, babka i rozwrzeszczane dziecko w wieku około 4-5 lat, którzy schodząc narzekali na wszystko i wszystkich, a przy okazji także na siebie, ignorując w dodatku całkowicie malca, który krzyczał że chce do domu i że "ma dość tych brzydkich kamieni". W pobliżu miejsca gdzie staliśmy, znajdował się dosyć pechowy, poluzowany kamień, który spowodował że babka idąca w czymś co było zwykłymi najaczami (czyli nike'ami), potknęła się i upadając, straciła tipsa, co wywołało na jej twarzy oburzenie, które zaczęła wyrażać w donośnych krzykach. Mąż idący z dzieckiem za rękę zatrzymał się (szedł bowiem przed nią), z politowaniem na nią popatrzał, coś odburknął i zaczął energicznie się przez nas przedzierać (ścieżka była w miejscu gdzie staliśmy wąska), ale że nie mógł, to zaczął na nas krzyczeć :D Na co ja z szelmowskim uśmiechem poprosiłem aby się uspokoił bo znajduje się w parku narodowym, gdzie nie należy straszyć zwierząt. Facet otworzył szerzej oczy, zobaczył niedźwiedzie i...
"Helena!!! Niedźwiedzie!!!! Spier****my! Słyszysz?! Zabieraj Stefana i spier****my! Tam są niedźwiedzie! O k***a!! Zas***e góry!"
Facet zapinkalał w dół aż się za nim kurzyło, a za nim w najaczach kobita ze Stefanem podskakiwała po szlaku w dół krzycząc do jeszcze głośniej wrzeszczącego dzieciaka "Stefanek! Stefan! Biegnij szybciej! Tam są potwory!"
Słowa podsumowania zbędne... Ale niech mi ktoś wyjaśni, co tacy ludzie robią w górach skoro jest tu tak strasznie?
W Dolinie Kondratowej...
Dno Doliny Kondratowej i Kopa Kondracka górująca nad doliną...
Zawrat Kasprowy i Kopa Magury (1704 m.n.p.m)...
O 17:40 docieramy do najmniejszego schroniska po polskiej stronie Tatr - Schroniska PTTK na Hali Kondratowej, o którym jutro, podczas spaceru na Giewont, będzie czas żeby jeszcze opowiedzieć.. Wchodzimy do środka, gdzie po długim okresie czekania, zamawiamy jakąś szamę a potem siedzimy przy herbatce i siedzimy ;D Tak mija nam ponad godzina...
Z Hali Kondratowej, którą opuszczamy na krótko przed siódmą wieczorem, pozostaje już pół godziny spokojnego marszu w dół na Kalatówki, gdzie przez kolejne dwie noce śpimy... Wieczorem, po kolacji, wystawiam jeszcze obiektyw przez okno i cykam przygotowujące się do snu Tatry....
My także po niedługiej posiadówce przy kominku z czekoladą na gorąco w ręku kładziemy się spać, bo jutro czeka nas ucieczka - przed tłumem i burzą na Giewoncie ;)
DO ZOBACZENIA :)