Tatrzańska dolina cudów! Doliną Jaworową na Lodową Przełęcz
"Jedna z najpiękniejszych tatrzańskich dolin". "Zapierająca dech w piersiach".
Trzeba przyznać, że pod adresem Doliny Jaworowej dość powszechnie padają podobne komplementy, dlatego było to jedno z tych miejsc, które od początku mojego zainteresowania Tatrami chciałem odwiedzić. Niemniej, jeśli śledzicie bloga, to wiecie jak to w moim przypadku bywa - wyjazdów w Tatry podejmuję się zasadniczo tylko jesienią i zimą. Na Jaworową Dolinę czekałem zatem długo, ale w końcu, w środku pewnej pięknej jesieni, nadeszła wymarzona okazja aby wszelkie zachwyty nad Jaworową zweryfikować.
Na start, do Tatrzańskiej Jaworzyny, dotarłem w zacnym towarzystwie Roberta, Kamila i Artura o bladym świcie. Powód - prozaiczny, tamtego weekendu spaliśmy po polskiej stronie, zatem nie było wyjścia, musieliśmy nie tylko przejść całą dolinę i wdrapać się na Lodową Przełęcz, a następnie zejść, ale na dodatek zdążyć na autobus powrotny z Tatrzańskiego Smokowca. Droga szykowała się długa, ale dzień zapowiadał się bajkowy, zatem nastroje wyjątkowo dopisywały...
🚩Tatrzańska Jaworzyna (1010 m n.p.m.) - 07:10



































































