Jak dojechać w Alpy Algawskie? Praktyczny przewodnik [samolot, pociąg, samochód, autobus]

  

W ramach dalszej rozbudowy materiałów poświęconych Alpom Algawskim, postanowiłem przygotować osobny post, który dedykuję osobom planującym dojazd w Alpy Algawskie. Jeśli wiecie, że chcielibyście się w te piękne góry wybrać - tutaj znajdziecie informacje, które powinny okazać się przydatne w kontekście planowania wyjazdu w 2026 roku. Oczywiście materiał nie jest dedykowany wyłącznie osobom zmotoryzowanym, wręcz wydaje mi się, że całkiem sporo znajdą tu osoby, które w trakcie planowania swoich wyjazdów chcą poruszać się transportem zbiorowym.

Nim jeszcze przejdziemy do sedna planowania dojazdu jeszcze jedna kluczowa informacja - dla uproszczenia w każdym przypadku pokazuję możliwości dojazdu do Oberstdorfu (chyba że wspominam inaczej). Oczywiście Alpy Algawskie to nie tylko to urocze miasteczko, ale dla ułatwienia, pozwólcie, że za punkt docelowy w poniższych rozważaniach będę głównie odnosił się właśnie do niego. Być może w przyszłości materiał urośnie o inne miejscowości turystyczne w regionie, niemniej to póki co pieśń przyszłości.

No to lećmy!

Oznaczone czerwoną ramką Alpy Algawskie i zlokalizowane wokół nich lotniska

W jaki sposób dojechać w Alpy Algawskie? Sam na przestrzeni lat dojeżdżałem tu korzystając z samolotu, samochodu czy pociągu i by podjąć odpowiednią decyzję, polecam zdecydowanie najpierw odpowiedzieć sobie na dwa zasadnicze pytania.

Po pierwsze na wybór środka transportu powinna mieć długość wyjazdu. Jeśli to wyjazd na mniej niż tydzień, to zdecydowanie rekomenduję samolot by jak najbardziej skrócić czas spędzony w podróży.

Po drugie istotny wpływ ma również Wasz pomysł na pobyt w Alpach Algawskich, i to czy chcecie je sobie eksplorować w trakcie jednodniowych wycieczek czy też zamierzacie przyjechać tu by wędrować po tutejszych schroniskach górskich. Jeśli uważacie, że ta druga opcja jest wam bliższa, to warto poważnie zastanowić się nad alternatywą dla samochodu, choćby dlatego, że jego pozostawienie na parkingu przez kilka dni wiąże się z wysokimi wydatkami.

Samolot

a) przez Memmingen

Rok 2023 przyniósł ponownie przełom w podróżach lotniczych, bowiem turyści z Polski odzyskali wtedy bezpośrednie połączenie z Memmingen - niewielkim 50-tysięcznym miastem, w sąsiedztwie którego znajduje się nieduże lotnisko obsługujące tanich przewoźników, reklamowane długo jako "Monachium-Zachód". Poprzednio takie połaczenia oferowane były z Katowic - do 2018 roku - i z Modlina - do 2019 roku) jednak później, za sprawą Ryanaira, pojawiły się w siatce połączeń bezpośrednich z Krakowa. W szczycie nadchodzącego sezonu letniego (tj. w lipcu, sierpniu i wrześniu 2026 roku) połączenie to będzie realizowane cztery razy w tygodniu - w poniedziałki, środy, soboty i niedziele. Wyloty z Polski - za wyjątkiem sobót - zaplanowano w godzinach porannych.



Dzięki doskonałej lokalizacji portu lotniczego w Memmingen, które doskonale zapewnia także obsługę regionu Allgäu, w tym także Alp Algawskich, czas niezbędny na dalszy transfer Oberstdorfu, powinien oscylować wokół dwóch godzin. Bez dwóch zdań, jeśli mieszkacie w Krakowie lub jego okolicach jest to najszybszy sposób - jeśli nie dojdzie do żadnych opóźnień, na lotnisku wylotowym zjawicie się w 1,5-2 godziny przed godziną odlotu, to cała podróż powinna Wam zająć około 6 godzin (sam lot trwa również ok. 1,5 godziny).

Jak wydostać się z lotniska w Memmingen

Terminal w Memmingen jest bardzo ciasny i najlepiej uciekać z niego jak najszybciej. Do miasta można się stamtąd wydostać autobusem wahadłowym kursującym na dworzec autobusowy i kolejowy.

Warto wiedzieć, że zamiast kupować osobno bilet u kierowcy w autobusie po przylocie i szukać drobnych, możecie wcześniej, jeszcze przed wyjazdem zakupić bilet przez internet na stronie Deutsche Bahn (koszt pojedynczego biletu do Oberstdorfu to 30,70 euro). Takie rozwiązanie pozwoli Wam na jednym bilecie odbyć podróż łączoną:






Ważne!

Jeśli chcecie kupić bilet z większą rezerwą czasową na przesiadkę w Memmingen, bo np. planujecie spacer na kawę i ciacho przed dalszą podróżą, to na stronie bahn.de możecie sobie to dostosować pod indywidualne potrzeby. Wystarczy wejść w "stopovers" i określić jaki czas chcecie spędzić w danym miejscu:


Wprowadzenie opcji "stopover" pozwala nam na kupno jednego biletu, ale z dłuższym czasem oczekiwania na kolejny pociąg, co pozwala nam na przykład na krótkie zwiedzanie  

Tych, którzy nie chcą decydować się na zakup biletu z wyprzedzeniem uspokajam, że wiele na tym finansowo nie stracą - bilet jednorazowy z lotniska na dworzec kosztuje dla osoby dorosłej 3,50 euro, dla dziecka 2,60 euro.



Wreszcie, gdybyście, podobnie jak ja, na miejscu nie mieli ochoty czekać 30 minut aż autobus nadjedzie (kursuje co 30 minut), to pamiętajcie że możecie do centrum ruszyć pieszo - taki spacer szybkim krokiem zajmie Wam do 40 minut, po drodze zobaczycie spokojne bawarskie miasteczko, a i kilka euro zostanie w kieszeni 😉

Warto wiedzieć!

Już od czerwca bezpośrednio spod lotniska do samiutkiego Oberstdorfu zawieźć Was będzie mógł FlixBus. Niestety, jego godziny kursowania nie łączą się w żaden sensowny sposób z godzinami lotów z Krakowa, niemniej uważam, że zwłaszcza dla osób szukających potencjalnych oszczędności jest to informacja warta uwagi. 

Autobus oprócz tego, że staje przy lotnisku staje w centrum Memmingen, na dworcu autobusowym - zatem kilka godzin oczekiwania można wykorzystać na spacer po mieście.

Brzmi to dość ekscentrycznie, bo kilkugodzinne oczekiwanie równoważy oszczędności jakie daje przelot samolotem, ale jeśli kupimy bilety z wyprzedzeniem, to możemy za przejazd z Memmingen do Oberstdorfu zapłacić ok. 25 złotych! W porównaniu do pociągu, który kosztuje 30 euro, co przekłada się na mniej więcej 130 złotych, jest to wyraźna oszczędność, zwłaszcza jeśli podróżujemy w dużej grupie.


b) przez Monachium

Niezmiennie transportem lotniczym możemy się dostać na główne lotnisko Monachium. To opcja wygodna, bo połączeń na do bawarskiej stolicy nie brakuje, również z mniejszych lotnisk regionalnych, jednak jest to z reguły opcja dla osób z nieco zasobniejszym portfelem. Średni koszt biletów w dwie strony na lot obsługiwany przez PLL LOT (bezpośrednio z Lotniska Chopina) lub Lufthansę (loty z Katowic, Krakowa, Rzeszowa, Gdańska, Lotniska Chopina), to przy promocyjnych biletach w obie strony około 600-800 złotych (warto zwracać uwagę przede wszystkim na "Szaloną Środę"). Do tego trzeba doliczyć oczywiście również koszt dojazdu z monachijskiego Lotniska Straussa do centrum miasta i potem transport do samego Oberstdorfu i mieć na uwadze, że i sam transfer to rozwiązanie bardziej czasochłonne (do 4 godzin na transfer z lotniska do Oberstdorfu).



W przypadku transferu z lotniska w Monachium jeszcze bardziej zachęcam do rozważenia oferty Flixbusa. Autobus z dworca autobusowego jedzie do Oberstdorfu w czasie porównywalnym jak pociąg, bez przesiadek, i również, wyraźnie taniej. Bez większego problemu powinniście znaleźć bilety za ok. 50-60 złotych.


c) przez Stuttgart

Kolejną alternatywą dla Memmingen, choć mniej wygodną niż lot do Monachium z uwagi na wyraźnie mniejszą liczbę bezpośrednich lotów, jest skorzystanie z oferowanego przez LOT połączenia do Stuttgartu. Polski przewoźnik oferuje loty w wybrane dni w godzinach porannych do stolicy Badenii-Wirtembergii, skąd z jedną przesiadką (z reguły w Ulm) dotrzemy do Oberstdorfu. W poprzednich latach oferta ta była jeszcze lepsza z uwagi na bezpośredni pociąg dalekobieżny kursujący z Dortmundu przez Stuttgart do Oberstdorfu, ale w tym roku, będzie on w szczycie sezonu (od 25 czerwca) kursował z pominięciem dworca w Stuttgarcie z uwagi na trwające tam prace budowlane.





Niestety, w przypadku podróży przez Stuttgart z pomocą nie przyjdzie nam Flixbus, bo nie oferuje bezpośrednich połączeń z Oberstdorfem. Na pocieszenie warto dodać, że oferta połączeń kolejowych jest naprawdę bogata, a ponieważ loty odbywają się w godzinach porannych, to bez problemu powinniśmy dotrzeć w góry o cywilizowanej porze.

d) przez Zurych

Wreszcie, ostatnia możliwość, którą realnie warto rozważać, decydując się na transport lotniczy, czyli samolot do Zurychu. Obecnie bezpośrednie połączenia są oferowane przez LOT z Warszawy oraz przez Swiss z Warszawy, Gdańska, Krakowa, Wrocławia i Poznania (startują z końcem marca). Na ich ceny warto od czasu do czasu spoglądać - zwłaszcza Swiss potrafi bowiem przyjemnie zaskoczyć (sam kupowałem bilety za niespełna 500 złotych w obie strony). Z kolei z finansowej stolicy Szwajcarii do Oberstdorfu dotrzemy za pomocą zaledwie jednej przesiadki w Lindau w około 3 godziny dzięki w miarę szybkim i regularnym (kursują co dwie godziny) połączeniom EC w relacji Zurych - Monachium. Mankamentem takiego rozwiązania jest jednak wysoka cena biletu kolejowego - potrafi być trzykrotnie wyższa niż w przypadku biletu z Monachium, Memmingen, czy nawet Stuttgartu, a w najlepszym wypadku - dwukrotnie wyższa.


Bezpośrednio ze stacji obsługującej lotnisko w Zurychu możemy przejechać do niemieckiego Lindau (Reutin) i przesiąść się tam na pociąg do Immenstadt, z którym skomunikowane są lokalne autobusy do Oberstdorfu. Alternatywnie, pociągiem międzynarodowym można dotrzeć aż do Memmingen i tam wsiąść do pociągu osobowego - będzie to o pół godziny dłuższa podróż, ale nie wymagająca dodatkowej przesiadki w Immenstadt

Skłonni spędzić więcej czasu w podróży (cały dzień) mogą pospacerować po Zurychu a następnie skorzystać z oferty Flixbusa - ten umożliwia bezpośrednie przejazdy z Zurychu do Bregencji lub Lindau, gdzie można się przesiąść się na pociągi osobowe. W ten sposób na pewno uda się nieco pociąć koszty.



Bilet na pociąg regionalny z Lindau do Oberstdorfu to koszt około 30 euro. W połączeniu z Flixbusem da się dojechać zatem na miejsce z Zurychu za około 40-45 euro.

Pociąg

Od czasu mojego pierwszego wyjazdu w Alpy Algawskie w 2018 roku wiele się zmieniło jeśli chodzi o możliwości przejazdu transportem kolejowym. Obecnie jest to już oferta, która dla wielu osób może być nawet bardziej atrakcyjna niż podróż samolotem, bo nie oszukujmy się - za wyjątkiem lotów do Memmingen, z którego w Alpy Algawskie jest naprawdę bardzo blisko, wymaga ona i tak dość czasochłonnych dojazdów.

Nie oznacza to, że podróż pociągiem z Polski w Alpy Algawskie jest też dla każdego. Po pierwsze, rekomendowałbym ją raczej osobom, które planują spędzić na miejscu solidny urlop, a nie parę dni. Po drugie, o ile rzeczywiście rozsądnych możliwości podróży pociągiem wyraźnie wzrosła, to warto w tak długą podróż nie wyruszać z planem dopiętym na ostatni guzik. Oznacza to, że przed wyruszeniem w podróż warto dokonać sprawdzenia alternatywnych pociągów, tak aby w przypadku gdyby nastąpiły opóźnienia, nie okazało się, że na następny pociąg musimy czekać do następnego dnia. No i wreszcie - odrobina dystansu też nie zaszkodzi 😛

Opcja 1. Nocna podróż do Monachium

To najwygodniejsza w tej chwili możliwość podróży pociągiem z Polski do Bawarii. Pociąg EC "Chopin" rozpoczyna bieg w Warszawie i prowadzi grupę wagonów bezpośrednio do Monachium. Wyjeżdżamy wieczorem, w Niemczech jesteśmy przed 11. To naprawdę rozsądna propozycja, zarówno dla mieszkańców Warszawy, Górnego Śląska czy Zagłębia Dąbrowskiego (w sumie na terenie Polski pociąg zatrzymuje się na kilkunastu stacjach, w tym Opocznie czy Włoszczowie), która ma jednak jedno poważne "ale". Bywa droga, zwłaszcza jeśli biletów nie kupimy z odpowiednim wyprzedzeniem, a na dodatek także i trudno dostępna - do Monachium dojeżdża jeden klasyczny wagon z miejscami do siedzenia oraz dwa wagony sypialne. Bilety bezzwrotne na drugą klasę można kupić za ok. 200 złotych (z Warszawy), wagon sypialny w promocji to wydatek 450 złotych - ale z uwagi na ograniczoną pulę biletów promocyjnych, niestety koszt ten wzrasta do nawet i 800-900 złotych.

Ważne!

Z uwagi na odmienną politykę sprzedaży biletów, ceny biletów warto podglądać nie tylko w aplikacji/na stronie PKP Intercity, ale także na stronie Kolei Czeskich oraz Kolei Niemieckich. Mogą one niekiedy pokazywać atrakcyjniejsze cenowo oferty niż te dostępne na stronach polskich. Zaletą systemu rezerwacyjnego Kolei Niemieckich jest również fakt, że kupić możemy jeden bilet na podróż aż do Oberstdorfu, co również pozwoli nam zaoszczędzić trochę pieniędzy.



Przykład rozbieżności cenowych w zależności od systemu rezerwacyjnego. Strona internetowa PKP Intercity na ten sam pociąg wyświetla cenę 49 euro (216,57 złotych), podczas gdy strona internetowa DB (Kolei Niemieckich)... 39 euro

Zakup biletu na bahn.de daje jedną niezaprzeczalną przewagę - możemy kupić bilet aż do Oberstdorfu - w tym wypadku podrożyło to koszt podróży z 39 euro na 47,99 euro. Gdybyśmy kupili te bilety oddzielnie, do kosztu biletu na pociąg EC "Chopin" musimy doliczyć około 39 euro za bilet na pociąg osobowy w taryfie podstawowej

Podróż nocnym pociągiem do Monachium bez przesiadki można odbyć także z Krakowa, za sprawą pociągi EC "Carpathia", z którego wagony w czeskim Bohuminie są dołączane do "Chopina". 

Przykładowe rodzaje biletów na podróż z Krakowa do Oberstdorfu. Źródło bahn.de


Opcja 2. Dzienna podróż przez Wiedeń

Pierwszą z rozsądnych opcji dziennych, skierowaną dla osób z Górnego Śląska lub Małopolski jest podróż pociągiem przez Wiedeń. Obecnie jest ich już naprawdę sporo, choć ja osobiście polecam kursy wczesnoporanne, dające zapas czasowy na ewentualne opóźnienia. Dla Katowic taki pociąg to EC 101 "Moravia" wyjeżdżający po 4 rano i przyjeżdżający przed 10 do Wiednia, zaś dla Krakowa pociąg EC "Danubius", wyjeżdżający z Grodu Kraka po 6 i docierający do austriackiej stolicy przed 12. 

W drugim kroku łapiemy pociąg z Wiednia do Monachium - rozkładowy czas takiej podróży to również ok. 4 godziny. W przypadku obu pociągów - zarówno Moravii jak i Danubiusa - czas na przesiadkę wynosi ok. 40 minut, tyle że w przypadku pociągu z Krakowa trzeba siłą rzeczy wybrać pociąg jadący dwie godziny później. Oznacza to, że do Monachium można dotrzeć najwcześniej na 14:30 lub w przypadku podróży z Krakowa - na 16.30. Ostatni etap to opisywana już podróż pociągiem regionalnym do celu - którym może być Oberstdorf, ale także np. Reutte. Zapytacie ile to potrwa? W najlepszym razie cała podróż ok. 13 godzin, co teoretycznie jest całkiem przyzwoitym wynikiem, zatem konkurencyjnym do podróży samochodem. Cenowo też wypada nieźle - bez większego problemu udało mi się wyszukać bilet na podróż z Katowic do Oberstdorfu za 60 euro, czyli mniej więcej 250-260 złotych za osobę.

Przykładowe rodzaje biletów na podróż z Katowic do Oberstdorfu. Źródło bahn.de

Przykładowe rodzaje biletów na podróż z Krakowa do Oberstdorfu. Źródło bahn.de

Tyle samo zapłacicie za przejazdy z Krakowa, natomiast cała podróż rozkładowo powinna zająć niewiele dłużej - ok. 13,5 godziny.

A teraz dla odmiany propozycja skierowana dla osób z Wrocławia i okolic. Teoretycznie Wrocławianie (jak również np. Opolanie) mogą podobnie jak Krakowianie skorzystać z podróży przez Wiedeń za sprawą znajomego już pociągu Danubius (pociąg ten ciągnie dwie grupy wagonów, jedną do Krakowa i jedną do Poznania) i taka podróż, również zajmie ok. 13 godzin. Jest to jedna z opcji, ale realizowana mocno na około. Zdecydowanie lepiej wybrać wtedy podróż przez Lipsk, o czym dalej.

Opcja 3. Dzienna podróż przez Lipsk

Dla dużej części obszaru zachodniej Polski najlepszą z opcji jest jednak skorzystanie z jednego z najmłodszych pociągów międzynarodowych w ofercie PKP Intercity, który kursuje do Lipska. Otwiera to dla Wrocławian absolutnie najkrótszy czas podróży w Alpy Algawskie ze wszystkich dużych miast, bowiem na miejsce w dojedziemy w ok. 11 godzin! Da się nawet minimalnie szybciej, ale żeby przesadnie nie kombinować pokażę Wam najwygodniejszy sposób.

Jedziemy zatem z Wrocławia do Lipska, a tam przesiadamy się (50 minut oczekiwania w Lipsku) na pociąg ICE do Monachium. Ta część podróży (uwzględniając przesiadkę) powinna trwać zaledwie 7,5 godziny i to naprawdę niezły wynik. A po przyjeździe do Monachium - ponownie, pociąg regionalny i jesteście na miejscu.

Przykładowe rodzaje biletów na podróż z Wrocławia do Oberstdorfu. Źródło bahn.de

Opcja 4. Dzienna podróż przez Berlin

Ostatnią z opcji którą chciałbym Wam przedstawić, jest podróż przez Berlin, skierowana dla osób podróżujących z Warszawy lub Poznania. Ma ona jednak pewne wady przed którymi chciałbym Was przestrzec: remonty. Otóż linia kolejowa łącząca Berlin z Frankfurtem nad Odrą jest w niekończącym się remoncie, który w zależności od etapu prac albo ogranicza liczbę pociągów albo wymusza podróż komunikacją zastępczą - w domyśle autobusem - co trochę tą podróż wydłuża i uprzykrza. Należy bardzo uważnie przed wyjazdem sprawdzać sytuację na niemieckich torach i warto rozważyć wybór późniejszego pociągu w samym Berlinie.

Decydując się na podróż przez Berlin warto zabezpieczyć sobie czas na przesiadkę - co można sobie ustawić w parametrach wyszukiwania

Ważne!

Jeśli przyjeżdżacie w Alpy Algawskie z zamiarem nie tylko chodzenia po górach, ale również robienia sobie wycieczek krajoznawczych po okolicy, warto rozważyć kupno biletu Deutschland Ticket. Z punktu widzenia turysty udającego się w góry nie jest to już tak atrakcyjna oferta jak kiedyś, niemniej wciąż dobrze o niej pamiętać. Bilet kosztuje 63 euro, obowiązuje przez miesiąc od wskazanej daty i można na nim poruszać się w nielimitowany sposób na pokładzie pociągów regionalnych i regionalnych ekspresów, a także autobusów miejskich i podmiejskich. Można go kupić w Niemczech w automacie biletowym, kasie lub na stronie internetowej bahn.de - trzeba tylko zarejestrować się w systemie.

Autobus

Przyglądając się możliwościom dojazdu warto również odwiedzić stronę internetową Flixbusa, który oferuje bezpośrednie kursy z wielu polskich miast do Monachium, nie tylko tych największych jak Warszawa, Kraków, Wrocław czy Katowice, ale także mniejszych, jak Sieradz czy Legnica.

I choć osobiście staram się już odpuszczać wielogodzinne podróże autokarem, to zdając sobie że to wciąż atrakcyjna oferta, teraz parę słów na temat dojazdu właśnie tym środkiem transportu. Podobnie jak w przypadku podróży pociągiem, pod względem konkurencyjności oferty wygrywa tu Wrocław, z którego do Monachium kursuje obecnie aż pięć autobusów dziennie. Ceny biletów oczywiście są zmienne, jednak z pewnością łatwiej tu nie przepłacić niż w przypadku pociągu czy samolotu, czas podróży to ok. 10 godzin.

Wbrew pozorom autokar z Wrocławia do Monachium również jedzie całkiem szybko - najszybsze kursy pokonują trasę w 10 godzin, inne potrzebują na to godzinę więcej. Na dodatek z reguły będą zdecydowanie najtańszą opcją podróży

Minimalnie tylko dłużej pojedziecie z Krakowa czy Katowic - autobusy jadą stamtąd przez Czechy (Brno, Praga, Pilzno) - zatem inną trasą niż autobusy kursujące z Wrocławia i jest to też rozsądna i bardziej budżetowa oferta. 

Przykładowe zestawienie bezpośrednich kursów z Krakowa do Monachium. Źródło: flixbus.pl

Samochód

Jeśli jedziemy w trójkę bądź jeszcze większą grupą, to podróż samochodem rzeczywiście będzie zapewne najbardziej opłacalna, zwłaszcza że koszt paliwa będzie też bardziej stabilny niż ceny biletów lotniczych czy kolejowych. Zakładając, że dysponujemy przeciętnej wielkości pojazdem i jedziemy autostradą, to koszt paliwa na podróż w tę i z powrotem z okolic takich miast jak Wrocław (tu jest zdecydowanie najkrócej), Katowice czy Kraków powinien oscylować w granicach 1000-1200 złotych*. Jakie są mankamenty? No oczywiście całodzienna podróż samochodem w tę i z powrotem może się przekładać na większe zmęczenie niż w przypadku zwłaszcza dużo krótszej podróży samolotem, co w przypadku krótkiego pobytu na miejscu może mieć pewne znaczenie. O ile jeszcze z południowej lub zachodniej Polski jesteśmy w stanie na miejsce dojechać w ciągu jednego dnia, o tyle jadąc z centralnej, północnej lub wschodniej Polski - może być o to bardzo trudno (przykładowo z Warszawy to prawie 13 godzin czystej jazdy). Oczywiście warto wtedy pomyśleć o noclegu tranzytowym, który daje możliwości zobaczenia czegoś po drodze, jednak to oczywiście podnosi koszty i zmniejsza konkurencyjność cenową samochodu względem innych środków transportu.

No dobrze, to którędy poprowadzi nas nawigacja? Poniżej kilka przykładów w jaki sposób samochodem dojechać w Alpy Algawskie.

*Przy założeniu, że nasz samochód spali średnio ok. 8l/100 km.

Z Krakowa i Katowic

Niewątpliwym atutem dojazdu z Katowic czy Krakowa jest wielość możliwości podróży, które przekładają się na podobny czas podróży, co pozwala na zachowanie pewnej elastyczności w zależności od warunków panujących na drogach. Gdy na miejsce wybieraliśmy się z okolic Katowic sami, zdecydowaliśmy się na drogę, którą absolutnie najlepiej znamy z zagranicznych wojaży, do której mamy już obecnie bardzo duże zaufanie - Ostrawa, Brno, Mikulov, a po austriackiej stronie przejazd północną obwodnicą Wiednia do Sankt Polten i dalej przez zachodnią Austrię do Bawarii. Przejazd tędy ma wiele plusów, od jakości dróg i wspomnianej elastyczności, poprzez zmienne krajobrazy. Mając trochę więcej czasu można rozważyć przejazd nieco dłuższą, ale bardziej malowniczą drogą przez Salzburg, którego okolice swoją drogą doskonale nadają się również na nocleg tranzytowy.

Alternatywę stanowią trasy przez Czechy - przez Pragę i Pilzno, bądź przez Czeskie Budziejowice. Zaletą drugiej z tych tras jest to, że za wyjątkiem Brna, wiedzie z dala od dużych miast, daje więc dużą szansę na ominięcie korków. Może to być szczególnie istotne latem, gdy korytarzem na Wiedeń ciągną zastępy osób jadących np. do Chorwacji.


Z Wrocławia

Ze stolicy Dolnego Śląska do Oberstdorfu jesteśmy bez wątpienia w stanie dojechać jednego dnia i na dodatek będzie to zdecydowanie najtańsza podróż - jadąc podstawową (choć nie najkrótszą) trasą przez Drezno (następnie mamy do wyboru jechać przez Norymbergę lub przez Monachium) nie będziemy musieli płacić za winiety. Alternatywą jest krótsza trasa przez Pragę, jednak tu już będziemy musieli za opłaty drogowe zapłacić a ponadto fragmentarycznie pojedziemy zwykłymi drogami krajowymi. Z plusów? Na pewno brak konieczności jeżdżenia po zatłoczonej A4.


Z Poznania

Jadąc ze stolicy Wielkopolski nadal mamy dystans do pokonania mniejszy niż z Krakowa i podobny do tego, jaki trzeba pokonać z Katowic. Najbardziej oczywista trasa? Oczywiście wpierw pod Berlin, a następnie na Lipsk i dalej przez Norymbergę - alternatywnie Berlin można ominąć (istotne w przypadku korków), jadąc już od Frankfurtu nad Odrą na Drezno. 


Podsumowując zatem: obecnie istnieje naprawdę szeroka gama możliwości z pośród których można wybierać przygotowując się do wyjazdu w Alpy Algawskie. Dziś naprawdę samochód nie jest już najbardziej oczywistą opcją, i choć daje swobodę wsadzenia do bagażnika wszystkiego co w trakcie górskich wędrówek może nam się przydać, to warto się zastanowić czy tej wygody naprawdę potrzebujemy. Odpowiadając sobie na to pytanie, wracamy tak naprawdę do wyznaczenia sobie charakteru naszego wyjazdu - jeśli jedziemy na lekki trekking od schroniska do schroniska, zabierając ze sobą minimum rzeczy, to z pewnością warte rozważenia będą przedstawione tu alternatywne opcje. Ale jeśli jedziemy np. na kemping, to samochód stanie się oczywiście ułatwieniem.

Dajcie znać w komentarzu jaką opcję wybraliście i jakie mieliście doświadczenia!

Pozdrowienia!

KOMENTARZE

0 comments:

Prześlij komentarz

Back
to top