11 lipca 2013

Alpy Julijskie - urok wapieniem pisany, czyli na Prisojnik cz. II

Alpy! Tu się oddycha!

CZ. II (GLADKI ROB - PRISOJNIK)

Kiedy dotarliśmy do Gladkiego Robu, położonego na wysokości ok. 1850 m.n.p.m, zdecydowaliśmy wziąć tu głębszy wdech. Czeka nas teraz bardzo stromy odcinek, aż do Prisojnikovego Okna. Grebenska Pot, bo tak nazwany jest nasz szlak, przewiduje dwie godziny drogi na szczyt. Cóż, godzina była wczesna (9:30) i liczyliśmy po cichu, że na dwunastą zdobędziemy szczyt...
A i jeszcze krótkie wyjaśnienie. Gladki Rob oznacza dosłownie gładką krawędź...
 Odbijamy więc, od szlaku prowadzącego w kierunku Razora (2601 m.n.p.m)...
 Pierwszy odcinek jest rzeczywiście masakrycznie stromy. Po pewnym czasie przystajemy, aby zachwycić się cudownymi widokami...
Zbliżenie na piękną turnię Golicicy (2101 m.n.p.m) i zasnutego chmurami Kanjavca (2568 m.n.p.m)...
 I widok w kierunku Bavskiego Grintavca, oraz przysłoniętego chmurami Jałowca...
 Chwila odpoczynku i ruszamy dalej... Początkowo ścieżka zygzakiem pokonuje zbocze Prisajnika, pośród kosówki i niskich iglaków...
 Parę metrów wyżej można już zrobić foto fantastycznemu Kanjavcovi na tle Golicicy..
Wchodzimy w kosówkę.. Jeszcze nie przekroczyliśmy granicę 2000 m.n.p.m, a Zadnja Trenta jest taka maleńka...
 Fotka Zadnjej Trenty z wieńczącym ją Bavskim Grintavcem (2347 m.n.pm.)...
 Znowu robię parę kroków do góry.. Po chwili wychodzimy z kosówki na wspaniałą halę z wystającymi gdzieniegdzie wapiennymi skałkami. I gdyby nie tylko widoczny w głębi szczyt Prisojnika, można byłoby poczuć się jak na Siwym Wierchu w Tatrach, albo na Wielkim Rozsutcu...
 Spojrzenie na Razora (2601 m.n.p.m) i Planje (2453 m.n.p.m)... 
 Golicicę i Kanjavca...
 Zbliżenie na długi grzbiet Velikich Spic i Małych Spic...
 Z najwyższą kulminacją - Velike Spicje (2398 m.n.p.m), dostępną zresztą znakowanym szlakiem...
 Zbliżenie na Trentę położoną w dolinie Soczy. Znajduje się tam m.in. siedziba parku narodowego, oraz ujście niezwykle głęboko wciętej doliny Zadnjicy. To właśnie z tamtego miejsca, aż do szczytu Triglava występuje rekordowa różnica wysokości - 2250 metrów na długości zaledwie 6 km...
I zgoła inna dolina, gdyż jest to Zadnja Trenta, którą opisywałem już wcześniej... 
 Grzbiet Trentskiego Pelcza (2109 m.n.p.m) z Bavskim Grintavcem...
 I nasza dotychczasowa droga...
Ruszamy wyżej i wyżej... Wkrótce kosówka przechodzi w hale i całkowicie znika z pola widzenia...  
Raz jeszcze potężny, dwuwierzchołkowy Kanjavec, górujący ponad doliną Zadnjicy niespełna 2000 metrów...
 A tamtędy będzie przebiegała nasza droga powrotna...
 W końcu przekraczamy i piętro hal i być może znajdujemy się już na około 2100 m.n.p.m. Ale po mimo stosunkowo dużej wysokości słonko mocno grzeje w kark ;)
 Teoretycznie szlak cały czas prowadzi zygzakiem po zboczu, ale w praktyce - jak widać mało kto się przejmuje i całe zbocze jest już silnie zerodowane...
 Szlak przez chwilę łagodnieje... Naszym oczom pokazuje się szczyt Prisojnika,  który od czasu do czasu zasnuty jest chmurkami... Podążamy przez chwilę trawersem...
 I wkrótce, gdy dochodzimy do krawędzi Prisojnikovego Okna, wkraczamy niestety w mgłę...
 Zanim rozpoczniemy szturm na wierzchołek, wcześniej decydujemy się jeszcze podładować akumulatory. Wyjmuję więc swojego ulubionego "Snickersa" i piję głęboki łyczek gazowanej, słoweńskiej wody... 
 A pod Prisojnikiem, przez przypadek spotykam dzwonki okrągłolistne..
Dzwonek okrągłolistny (Campanula rotundifolia) - to gatunek rośliny z rodziny dzwonkowatych. Występuje powszechnie na łąkach, wrzosowiskach, murawach półsuchych, w lasach sosnowych i brzozowych, na glebach piaszczystych, a nawet ubogich, na niżu jak i w górach. Dzwonek okrągłolistny osiąga od 15-50 cm. Jego kwiaty mają długość 1,5-2,5 cm. Liście są odziomkowe długoogonkowe, nerkowate, koliste lub owalnosercowate. Kwitnie od maja do października...
I nasze dobre znajome z Mangartu - Wieszczki...
Mroczny klimat nad Prisojnikowym Oknem...
 Podchodzę do krawędzi okna skalnego...
 A oto i one Velke Prisojnikovo Okno...
Velke Prisojnikovo Okno, zwane również Prednje Prisojnikovo Okno, to największe skalne okno w Alpach Julijskich. Jest wysokie na 80 metrów i znajduje się w północnej ścianie Prisojnika na wysokości około 2300 m.n.p.m. Dołem bramy skalnej biegnie via ferrata Kopiscarjeva Pot...
 Alpiniści, którzy wspinali się Kopiscarjevą Potą.
 Tak jak wspominałem okno znajduje się na wysokości 2300 m.n.p.m. Czeka nas teraz najtrudniejsza część wędrówki. Podejście przy dużej ekspozycji na szczyt...
 Dochodzimy do bloku skalnego, chwytamy się stalowych lin i klamer i wolno, regularnie zdobywamy wysokość. Wkrótce osiągamy totalnie pogrążoną w chmurach grań...
 Ale może to i lepiej, że jest taka mgła :) Nie zdajemy sobie sprawę jak wielka jest przepaść znajdująca się na lewo od nas...
 Ups.. Jakiś mały zator na grani? Na to wygląda, choć takie rzeczy się tu rzadko zdarzają, a jeśli już, to daleko im od słynnych zatorów na Orlej Perci... 
 Wkrótce kolejka rusza do przodu i klucząc od jednej strony grani na drugą zbliżamy się do głównego wierzchołka...
We mgle, ilekroć zdobywamy jakąś kulminację mamy błędne wrażenie, że to właściwy wierzchołek, ale dopiero za czwartym razem, jakiś Słoweniec krzykiem potwierdza - Prisojnik przed nami! 
Nagle, jakimś nieprawdopodobnym zrządzeniem losu chmury się rozchodzą. Ukazuje się nasza poprzednia droga i cała grań...
Ukazuje się nam też Kranjska Gora i fragment Karawanek...
 Grzbiet Prisojnika - wąska grańka...
I przepaść 1700 metrów...
 Ciekawe ile by się spadało??? ;)
Kiedy podnoszę wzrok, widzę to na co liczyłem wchodząc na Mangart - Wysokie Taury (Hohe Tauern), najwyższe pasmo górskie na terenie Austrii...
Fotka nie wyszła tak jak sobie tego życzyłem, ale prawda jest taka, że Grossglocknera i tak widać nie było. Widoczny skrawek przedstawia Ankogelgruppe ze szczytami: Ankogel (3252 m.n.p.m. - po lewej) i Hochalmspitze (3360 m.n.p.m - po środku). Hochalmspitze należy do dziesiątki najwyższych austriackich szczytów i kto wie, może tam też się wybierzemy??
I mamy też główny wierzchołek Prisanka, można więc stwierdzić, iż to już tylko rzut beretem...
 Piętnaście minut drogi i oto mijamy już kamienne kopczyki, ułożone przez odwiedzających szczyt. Prisojnik więc zdobyty!
A o widokach ze szczytu, o niespodziance i drodze powrotnej w III-iej części wędrówki na Prisojnik...
DO ZOBACZENIA... 

1 komentarz:

  1. Gratuluję odwagi i samozaparcia. My obserwowaliśmy Prednje okno z alpejskiej polany na przełęczy Vrsic - wtedy nie zdawałem sobie nawet sprawy, że ma 40 metrów szerokości i 80 wysokości. Zobaczyć je z bliska - to musi być wrażenie! :) Przepiękne miejsce, zresztą cała Słowenia zachodnia jest świetnym miejscem dla miłośników gór. :) Zapraszam na mojego bloga, gdzie można przeczytać relację z naszej samochodowej wycieczki po Słowenii:
    http://zatrzymujeczas.pl/blog/podroze/item/189-ekspedycja-slowenia-5-radovljica-skocznia-w-planicy-i-przelecz-vrsic

    OdpowiedzUsuń