7 lipca 2013

Alpy Julijskie - urok wapieniem pisany, czyli na Prisojnik cz.I

Alpy! Tu się oddycha!

CZ. I (VRSIC - GLADKI ROB)

Trzeci dzień naszego pobytu rozpoczął się, podobnie jak poprzedni wspaniałą, bezchmurną pogodą. Vreme, bo tak brzmi po słoweńsku pogoda, miała okazać się dla nas łaskawa i obdarzyć nas pięknymi widokami. Czy rzeczywiście tak było?
Na kolejny dzień mieliśmy zaplanowany jeden z najwyższych szczytów Julianów - Prisojnik, należący do grupy górskiej Razor-Prisojnik. Jest to jeden z najciekawszych, a zarazem dosyć łatwo dostępnych szczytów, ze względu na bliską szosę wspinającą się na przełęcz Vrsic (1611 m.n.p.m). Gdy planowaliśmy wyprawę w Alpy Julijskie postanowiliśmy wykorzystać tą dogodność i zdobyć jeden z leżących obok szczytów, a o nasze względy "rywalizowały" dwie góry - Mała Mojstrovka i właśnie Prisojnik. Dlaczego wybór padł na Prisojnika - trudniejsza, znacznie bardziej emocjonująca i dłuższa droga, aniżeli na Mojstrovkę. A ponieważ trochę "dreszczyku" musi być :) dlatego - Prisojnik!
 Mapka naszej dzisiejszej trasy i jeszcze schemacik szlaków w masywie Prisojnika. Na szczyt można podejść różnymi drogami. Pierwsza prowadzi południowymi stokami, łagodniejszymi i trawiastymi i aż do Prisojnikovego Okna nie nastręcza żadnych problemów. Druga droga (najkrótsza) prowadzi przez Wielkie Prisojnikowe Okno i jest stosunkowo łatwą ferratą. Trzecia prowadzi od schroniska Koca na Gozdu i jest znana jako Hanzova Pot i jest jedną z najpiękniejszych w Alpach Julijskich, ale i najtrudniejszych ferrat w Słowenii!!!
Zanim słońce zdołało oświetlić swymi promieniami kotlinę Bovca, my już wyruszaliśmy na podbój Prisojnika zwanego Prisankiem...
Przejechaliśmy przez piękną dolinę Soczy i zaczęliśmy wspinać się naszym "wózkiem" na Vrsic, podziwiając wspaniałe widoki...
W końcu wjeżdżamy na parking na przełęczy, gdzie jak na wczesną porę (była 8:15) stało dużo samochodów. Wiadomo - każdy chce uniknąć upału...
Przełęcz Vrsic położona na wysokości 1611 m.n.p.m, to głęboko wcięta przełęcz, rozdzielająca dwa popularne masywy: masyw Wielkiej Mojstrovki (Velka Mojstrovka - 2366 m.n.p.m) i Prisojnika (2547 m.n.p.m), ważna z punktu widzenia nie tylko turystycznego, ale i komunikacyjnego, gdyż przebiega przez nią droga z Bovca do Kranjskiej Gory. Zimą jest ona zamknięta, ale w lato jeżdżą nią zarówno autokary jak i samochody, nie ma więc problemu by się na nią dostać, nawet bez automobilu. Świadectwem popularności tej okolicy jest również nagromadzenie schronisk. W promieniu dwóch kilometrów znajdują się aż cztery schroniska: Ticarjev Dom (1618 m.n.p.m), Postarski Dom na Vrsicu (1688 m.n.p.m), Erjavceva Koca (1525 m.n.p.m) i Koca na Gozdu (1226 m.n.p.m). Niedaleko znajduje się również schronisko Mihov Dom (1085 m.n.p.m). Z przełęczy rozchodzą się szlaki:
- do schroniska Zavetisce pod Spickom (2064 m.n.p.m), położonego pod szczytem Jałowca
- na Małą Mojstrovkę, poprowadzona piargiem
- na Małą Mojstrovkę przez Hanzovą Pot
- do schroniska Dom v Tamarju, przez przełęcz Vratica (1807 m.n.p.m)
- na Prisojnik (2547 m.n.p.m), przez Jubilejną Pot
- na Prisojnik przez Kopiscarjeva Pot
- na Prisojnik południowym stokiem
- na Razor (2601 m.n.p.m)
Sama droga na przełęcz Vrsic zawdzięcza swoje powstanie I Wojnie Światowej, gdyż została wybudowana, aby umożliwić przesunięcie się frontu na północ. W latach międzywojennych przełęcz stanowiła granicę między Włochami, a Jugosławią. Droga ta zwana jest również Drogą Rosyjską, ku pamięci więźniów wojennych z Rosji, którzy ją budowali. 
Pogrążona w chmurach Mała Mojstrovka, z prawej widać szlak na szczyt...
Naszym celem jest jednak nie Mojstrovka, a Prisank, dlatego kierujemy się ku Ticarjev Domowi, którego powitalne tabliczki witają nas już na początku przełęczy. Ponieważ nie zamierzamy zaczynać dnia od wizyty w schronisku, od razu ruszyliśmy na szlak...
Droga na Prisojnik, to wycieczka, której długość wynosi 5,5-6,5 h czystego marszu. Przewyższenie wynosi 940 metrów...
Już na początku, otwierają się piękne widoki na otoczenie Doliny Soczy i Zadnjej Trenty...
Zadnja Trenta to wcinająca się pod piramidę Bavskiego Grintavca, jedna z najpiękniejszych Juliańskich dolin. Otaczają ją:
- pasmo Plesivca i Trentskiego Pelca, w którym najwyższy jest Trentski Pelc (na zdjęciu poniżej - 2109 m.n.p.m), 
- pasmo Bavskiego Grintavca (2347 m.n.p.m)
- pasmo Jalovca (2645 m.n.p.m)
- pasmo Mojstrovek, z Wielką Mojstrovką (2366 m.n.p.m)
W tej to właśnie dolinie znajduje się również źródło Soczy. Tuż obok niego znajduje się schronisko Koca pri izviru Socy (dosł. Schronisko przy źródle Soczy), położone na wys. 886 m.n.p.m. Na polanie Flori (ok. 1000 m.n.p.m), znajduje się parking i węzeł szlaków prowadzących m.in. do wodospadu Suchego Potoku, na szczyt Bavskiego Grintavca, czy na Jałowiec. Z tej to właśnie doliny większość ludzi decyduje się "zaatakować" ten najpiękniejszy szczyt...
Zbliżenie na szczyt Bavskiego Grintavca...
Bavski Grintavec (2347 m.n.p.m), jest najwyższym szczytem długiego grzbietu, wznoszącego się wzdłuż doliny Trenty (od szczytu Svinjaka, po leżące na północno-wschodnim krańcu Usje). Jego charakterystyczna piramida góruje ponad 1800 metrów ponad doliną Trenty i 1400 metrów powyżej Zadnjej Trenty. Szczyt jest (jak na Alpy Julijskie) stosunkowo łatwo dostępny, a szlaki na niego rzadko uczęszczane, szczególnie żmudniejszy, prowadzący z Trenty (różnica wysokości 1800 m!). Widok ze szczytu należy do najpiękniejszych i najrozleglejszych w Alpach Julijskich z fenomenalną panoramą Jałowca i Mangarta, oraz Triglava. Pierwotnie Bavski Grintavec, był na liście naszych pieszych wycieczek, ale ze względu na prognozy zdecydowaliśmy sobie go odpuścić...
Natomiast Prisojnik - nasz dzisiejszy cel schowany był w chmurach...
I tylko od czasu do czasu można było spojrzeć na jego wierzchołek...
W pełni podziwiać można było, natomiast położone bardziej na południe grzbiety...
Między innymi grań Velikich Spic i Trentskiego Pelcza...
Zanim jednak zmierzymy się z Prisojnikiem, czeka nas podejście na Sovną Glavę (1750 m.n.p.m), porośniętą kosówką, niewielką kopkę. Im dalej się przesuwamy tym szerszy mamy widok na otoczenie Zadnjej Trenty - tu wspaniały wapienny grzbiet Wielkiego Pelcza (2388 m.n.p.m - pierwszy od prawej), Srednjego Pelcza (2336 m.n.p.m) i Zadnjego Pelcza (2315 m.n.p.m)...
Tak jak wspominałem wcześniej w okolicach Soczy toczyły się zacięte walki podczas I wojny światowej, ale o tym jeszcze będzie czas, aby wspomnieć...
Szlak niezbyt stromo pokonuje zbocza Sovnej Glavy...
I wkrótce możemy zobaczyć całą grupę Prisojnika. "Zobaczyć" to nawet za dużo powiedziane, ale w każdym razie czujemy się jak bohaterowie "Baśni" Andersena - wspaniałe przedstawienie...
Opuszczamy szeroką, bitą drogę prowadzącą do Postarskiego Domu na Vrsicu i zdobywamy bezpośrednio szczyt Sovnej Glavy - teraz popatrzeć możemy również na Suhą Pisnicę - niewielką dolinę kończącą od zachodu masyw Prisojnika...
A oto szczyt Sovnej Glavy...
Tradycyjnie parę widoczków, a więc położony w oddali masyw Travnika (2252 m.n.p.m.)...
Widok na coraz bardziej odsłaniającą się Wielką Mojstrovkę (2366 m.n.p.m)..
Widok na Zadnją Trentę i Bavskiego Grintavca (2347 m.n.p.m)...
Zbliżenie na widoczny przez chwilę wierzchołek Małej Mojstrovki (2332 m.n.p.m)...
Ze szczytu Sovnej Glavy schodzimy uważnie kamienistą ścieżką...
Wspaniale prezentuje się stąd Zadnja Trenta, która nie raz będzie obiektem moich fotek, podczas wycieczki na Prisojnik...
W końcu obłoki opuszczają masyw Mojstrovek i możemy się jej dokładniej przypatrzeć..
Grań Mojstrovek, to długi grzbiet odchodzący od Jałowca w kierunku północno-wschodnim. Wśród Mojstrovek odróżniamy Wielką Mojstrovkę (2366 m.n.p.m), Zadnją Mojstrovkę (2354 m.n.p.m) i Małą Mojstrovkę (2332 m.n.p.m). Ta ostatnia jest dostępna znakowanym szlakiem z przełęczy Vrsic. Można na nią podejść również z Planicy. Na Małą Mojstrovkę prowadzi również via ferrata "Hanzova Pot" (nie mylić z tą samą nazwą via ferraty na Prisank), która często określana jest mianem ferraty dla niezaawansowanych, choć kilka razy spotkałem się ze zdaniem, iż nie całkiem pokrywa się to z rzeczywistością...
Nad doliną Krnicy, góruje charakterystyczny Spik (2472 m.n.p.m)...
Pod Sovną Glavą...
A oto nasza najbliższa droga - długi trawers, aż do tzw. Gladkiego Robu
I spojrzenie za siebie - wzniesienie Sovnej Glavy...
W tym miejscu odchodzi tzw. Kopiscarjeva Pot, przez Velke Prisojnikove Okno. Jesteśmy tu o godzinie 8:40...
Rzut oka na Zadnją Trentę... Jej otoczenie było już prawie w całości widoczne brakowało tylko Jałowca... Ale cierpliwości stanie się na pewno zadość ;)
Wspaniale prezentowały się teraz trzy Pelcze, a więc Zadnji, Sredni i Vysoki...
Ze względu na wczesną porę zachodnie zbocze było jeszcze nieoświetlone przez słoweńskie słońce i mogliśmy cieszyć się z orzeźwiającego chłodu...
Trawersując Prisojnika...
Tymczasem, im bardziej przypatrywałem się Bavskiemu Grintavcowi, tym bardziej żałowałem, że musieliśmy z niego zrezygnować. Pozostało mi sobie tylko wyobrazić wspaniałe widoki roztaczające się z niego i brak ludzi na trasie...
Ale wracając do Prisojnika, to trzeba wspomnieć, że na razie nie spotkaliśmy tu żadnej osoby, oprócz pary Słoweńców wybierających się Prisojnik via ferratą. Mieliśmy szczęście, że jadąc na Vrsic, minęliśmy busa z turystami, oraz że wyszliśmy na szlak przed innymi, którzy tego dnia w planie również mieli Prisanka...
I wreszcie po godzince marszu na pełnym luzie docieramy do Gladkiego Robu, położonego na wysokości 1871 m.n.p.m... Jest świetnie...
To tyle na razie z Alp Julijskich i Prisojnika...W drugiej części zmierzymy się z wymagającym podejściem, ekspozycją, a także pozachwycamy się ogromnym skalnym oknem...
A więc do następnego razu Moi Drodzy...

1 komentarz:

  1. Śledzę Waszą wędrówkę z zapartym tchem :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń