Majowy weekend w Małej Fatrze, czyli Chleb, Stoh i Mały Rozsutec cz. II

CZĘŚĆ II (SEVERNY VRCHOL STEN - POLUDNOVY GRUN - STOHOVE SEDLO - STOH - SEDLO MEDZIHOLIE)

Było piętnaście po jedenastej, gdy skonsumowaliśmy część naszej "wałóweczki" i zdecydowaliśmy skończyć nasz odpoczynek na zboczach północnego wierzchołka Ścian. Założyliśmy więc plecaki na ramiona i ruszyliśmy w dalszą drogę. Aby dotrzeć do nieoznakowanego, północnego szczytu długiego grzbietu Ścian potrzebowaliśmy niecałych pięciu minut. Stąd mogliśmy zobaczyć już w pełnej krasie Południowy Groń, na którego dotarcie, miało nam zająć około kwadransa luźnego marszu...
I rzeczywiście, nie minęła nawet 11:30, gdy znaleźliśmy się na wierzchołku Południowego Gronia...
Południowy Groń (sk. Poludnovy Grun) - to rozłożysty szczyt w Krywańskiej Małej Fatrze, pomiędzy Stenami, a Stohem, od którego rozdziela go głębokie Stohove Sedlo (1230 m.n.p.m). Północne zbocze Południowego Gronia, zakończone jest mało wybitnym Groniem (989 m.n.p.m), u podnóża którego znajduje się schronisko Chata na Gruni, oferująca 45 miejsc w pokojach dwu-, cztero- i sześcioosobowych pokojach. Na szczycie znajduje się węzeł szlaków turystycznych:
- czerwony - z Sedla za Hromovym 0:45 z powrotem tak samo, ze Snilovskego Sedla 1:30, z powrotem 1:20
- czerwony - na Stoha 1:15, z powrotem również 1:15, do Sedla Medziholie 2:00, z Sedla Medziholie 2:30
- żółty - do Chaty na Gruni 0:45, w górę 1:15, do Chaty Vratna 1:15, z Chaty Vratna 2:00
- żółty/niebieski - do Stefanovej 1:30, w górę 2:15
............................................................................................................
Południowy Groń jest idealnym punktem widokowym, jeśli chodzi o podziwianie Doliny Wratnej. A że nie było jakoś okazji by coś o niej skrobnąć, to teraz może co nieco opowiem...
Dolina Wratna (sk. Vratna Dolina) - to najsłynniejsza i najpiękniejsza ze wszystkich istniejących dolin fatrzańskich, w otoczeniu której wznoszą się najwyższe szczyty tego pasma, a więc Wielki Krywań, Chleb, Stoh, Wielki Rozsutec. Od zachodu Wratną od doliny Wielkiej Branicy oddziela grzbiet ze szczytami Kraviarske (1381 m.n.p.m), Zitne (1265 m.n.p.m), Baraniarky (1271 m.n.p.m), a także Sokolie (1172 m.n.p.m). Od południa Vratna podchodzi pod szczyty Krywania (1709 m.n.p.m) i Chleba (1646 m.n.p.m). Od wschodu Vratna  graniczy ze szczytami Stoha i Wielkiego Rozsutca, a od północy łączy się z Doliną Varinki poprzez wąski przesmyk Cieśniaw. Powierzchnia całej doliny wynosi 36 km2. 
W zimie Vratna zaczyna zamieniać się w duży ośrodek sportów zimowych z wieloma nitkami tras narciarskich. 
Z Południowego Gronia kierunek marszu ponownie zmieniamy na wschodni. Dzięki temu będziemy mieć teraz wspaniałe widoki na masyw Wielkiego Rozsutca....
Szeroki graniowy szlak pozwala cieszyć oko widokami, na wszystkie strony świata...
Widok na Stefanovą i Boboty (1086 m.n.p.m)..
Zbliżenie na Wielkiego Rozsutca (1611 m.n.p.m)
Wielki Rozsutec (sk. Velky Rozsutec), czasem również Wielki Rozsudziec - to najsłynniejszy szczyt w całej Małej Fatrze, uważany za jednego z najpiękniejszych na całej Słowacji. Jest symbolem Parku Narodowego Mała Fatra. 
Wielki Rozsutec wznosi się w północno-wschodniej części Małej Fatry, w jej głównym grzbiecie, rozdzielającym w tym miejscu dolinę Vratną od doliny Zazrivki na wschodzie. Szczyt ma formę trójramiennego rozrogu. Południowa grań opada stromo ku szerokiej przełęczy Międzyłąki (Sedlo Medziholie), natomiast północna ku przełęczy Międzyrozsutce (Sedlo Medzirozsutce). Zachodnia grań Rozsutca jest najbardziej skalista. Opada ona ku Stefanovej i przełęczy Vrchpodziar. Znajduje się w niej wiele turniczek, usypisk i piargów. Wielki Rozsutec jest zbudowany z wapieni i dolomitów płaszczowiny Choczańskiej. Roślinność masywu jest bardzo urozmaicona. Dolne partie masywu porastają lasy bukowe z domieszką świerka, jodły, jaworu, a wyżej i jarząbu. Na północnych stokach Wielkiego Rozsutca na wysokości ok. 1450 m n.p.m. dobrze zachowała się naturalna górna granica lasu – jest to aktualnie najwyższy zasięg górnej granicy lasu w Małej Fatrze. W innych rejonach tej grupy górskiej została ona w ubiegłych wiekach sztucznie obniżona na skutek intensywnej gospodarki pasterskiej. Tereny podszczytowe Rozsutca porastają zarośla kosówki. Na skałach spotkamy niezmiernie cenne i piękne zbiorowiska roślin alpejskich, zaś na szczególnie nasłonecznionych miejscach – również zespoły flory ciepłolubnej. Wśród nich znajdziemy ogromną liczbę gatunków chronionych, w tym wiele słowackich endemitów.
Rozsutec jest dostępny czerwonym szlakiem - czas przejścia z Sedla Medziholie 1:15, w dół 1:00, czas przejścia z Sedla Medzirozsutce 1:15, w dół 0:45. Dojście ze Stefanovej szlakiem koloru zielonego, a następnie czerwonego zajmuje 2:45, w dół 2:15...
Warto dodać że na grani małofatrzańskiej nie występują tylko krokusy. Łatwo spotkać również tą piękną roślinkę...
Jest to goryczka wiosenna (Gentiana verna) - roślina z gatunku Goryczkowatych. Występuje ona najczęściej na wapiennych glebach, próchnicznych, gliniastych i kamienistych. Często rośnie w skupiskach. Goryczka wiosenna posiada kwiat o średnicy 1,8 - 3 cm i 2 pary liści naprzemianległych o kształcie eliptycznym lub jajowatym. Wysokość jest różna - od 4 centymetrów do nawet 15 centymetrów. Nektar jest dostępny tylko dla wybranych motyli o długiej ssawce. Rośnie od maja do sierpnia. 
Zniżamy się coraz bardziej, dlatego szczyty Małej Fatry rosną w oczach. Tu widok na Severny Vrchol Sten (1535 m.n.p.m) i wspomniany wcześniej Uplaz (1450 m.n.p.m)...
No i nie mogło zabraknąć tego najbardziej wymagającego szczytu fatrzańskiego - króla Stoha...
I raz jeszcze flora Małej Fatry - Przebiśniegi...
Śnieżyczka przebiśnieg (Galanthus nivalis) - popularnie zwana przebiśniegiem, to roślina z gatunku Amarylkowatych o trzech płatkach i dwóch listkach z sinym nalotem. Rośnie w lasach liściastych, w zaroślach, na łąkach, porasta gleby gliniaste, o wysokim poziomie wód gruntowych. Obiektywnie jest bardzo rzadka, występuje jedynie w Karpatach i na południu Polski. Jest trująca: posiada alkaloidy - galantaminę, likorynę i niwalinę, przede wszystkim występujące w cebulkach. Znane są przypadki zatruć. Przebiśniegi rosną od lutego do kwietnia, często wyrastają spod śniegu, są pierwszą oznaką wiosny w górach. Osiągają wysokość 8-30 centymetrów...
A za przebiśniegami całe łano krokusów...
I Stoh - coraz bliżej i bliżej...
Oraz jego sąsiad - Wielki Rozsutec...
I dokładnie w chwili gdy w południe w Krakowie zaczęto grać Hejnał Mariacki, osiągnęliśmy jeden z najniższych punktów na grani - Stohove Sedlo położone na wysokości 1230 m.n.p.m, rozdzielające Południowy Groń od Stoha.   
Ale zanim zaczniemy morderczo podchodzić na Stoha, jeszcze rzut oka za siebie. A więc od lewej Uplaz (1450 m.n.p.m), Juzny Vrchol Sten (1573 m.n.p.m), Severny Vrchol Sten (1535 m.n.p.m), Poludnovy Grun (1460 m.n.p.m)...
Duży łyk wody i zaczynamy podchodzić...
Podejście od Stohovego Sedla to do pokonania 378 metrów w ciągu jednego kilometra - a więc do dzieła...
Pierwsze metry są najbardziej strome, a w dodatku najtrudniejsze, ze względu na zalegający w lesie śnieg, przez co ślizgamy się i z trudem zdobywamy wysokość...
Na szczęście jakoś dajemy sobie radę i wkrótce wychodzimy z zagajnika, na otwartą - niestety przestrzeń. Nie ułatwia to nam zadania ze względu na temperaturę oscylującą na 24-25 stopni, oraz bezchmurne niebo. Jedyna więc ulga że nie podchodzimy od południa...
A i jeszcze jedna wskazówka - dla chcących obejść szczyt ze względu, czy to na zmęczenie, czy na złą pogodę itd. itd. istnieje żółty szlak trawersujący wierzchołek, około 300 metrów poniżej szczytu. Trzeba pamiętać jednak iż wiedzie on północno-zachodnim zboczem i długo utrzymuje się tam śnieg.
Nie! Chwila przerwy! Słońce tak grzeje że wargi wysychają w oka mgnieniu. Siadamy na chwilę pośród krzaków jagód by na moment odetchnąć. 
Widok na Boboty (1086 m.n.p.m) i Sokolie (1172 m.n.p.m). Ponad nimi Mravecnik (993 m.n.p.m). Po prawej widać polanę Vrchpodziar, na której odpoczywaliśmy poprzedniego dnia... 
Może to zabrzmi dziwnie, ale podejście na Stoha jest tak strome, że można iść na czworaka :D No, ale nic trzeba się zmobilizować!! Wstajemy i każdy z nas osobno swoim krokiem podąża ku szczytowi. A widoki? Jak widać coraz rozleglejsze...
Wraz ze zbliżaniem się do wierzchołka Stoha, zmienia się kształt Wielkiego Rozsutca, który za każdym razem nas zachwyca...
Czy to już wierzchołek?! Nie jeszcze nie - to dopiero 3/4 drogi...
Wspaniale widać stąd natomiast rząd Południowych Skał, które opisywałem w relacji z Dier. Centralnie na zdjęciu Wielka Racza (1236 m.n.p.m), po prawej stronie na skraju widać dwuwierzchołkowy masyw Ryczerzowej - Wielką (1226 m.n.p.m) i Małą (1207 m.n.p.m). Nad Przegibkiem widać zarysowujący się Beskid Śląski, a ponad Kisucami - Beskid Morawsko-Śląski...
Tak i teraz dopiero wychodzi złudna natura Stoha. Posiada on charakterystyczne zbocza. Im bliżej wierzchołka tym są one bardziej obłe i trudno określić, gdzie faktycznie znajduje się szczyt...
Ale jest wreszcie jest! Staję jako pierwszy na wierzchołku i czekając na rodziców pstrykam fotki:
Od lewej w paśmie Worka Raczańskiego: Kiczora (1005 m.n.p.m), Bugaj (1140 m.n.p.m), Kikula (1105 m.n.p.m), Przegibek (1128 m.n.p.m), Majov (1134 m.n.p.m), Majcherova (1105 m.n.p.m), Wielka Rycerzowa (1226 m.n.p.m), Mała Rycerzowa (1207 m.n.p.m) i Muńcuł (1165 m.n.p.m). Z drugiej strony Rozsutca wyłaniają się Trzy Kopce (1216 m.n.p.m), Palenica (1343 m.n.p.m), Pilsko (1557 m.n.p.m). Na bliższym planie po lewej stronie od Rozsutca Pupov (1008 m.n.p.m, 1096 m.n.p.m), natomiast po jego drugiej stronie Javorinka (1210 m.n.p.m) i Parac (1325 m.n.p.m). 
Stoh (Stóg - 1607 m.n.p.m, czasem podawana też wysokość 1608 m.n.p.m) - to obok Rozsutca najprostszy do rozpoznania szczyt fatrzański. Wraz z wyższym o trzy metry sąsiadem - Wielkim Rozsutcem, tworzy niezwykle kontrastową parę. Rozsutec - ozdobiony formami skalnymi, przypominający koronę, Stoh - kopulasty, regularny stożek.
Szczyt ten wznosi się we wschodniej części Krywańskiej Fatry. Graniczy ze szczytami: Południowego Gronia, poprzez Stohove Sedlo (1230 m.n.p.m), Wielkiego Rozsutca, poprzez Sedlo Medziholie (1185 m.n.p.m) i Zobraka, poprzez nienazwaną przełęcz położoną na wysokości ok. 1240 m.n.p.m. Wschodnie zbocza opadają do doliny Bystricki i obok północnych są najczęściej zagrożone lawinami. Kopuła szczytowa Stoha, jest całkowicie bezleśna, pokryta w większości trawami i gdzieniegdzie borówczyskami. Górna granica lasu obecnie kończy się na wysokości 1300 metrów, wyżej zamiast kosówki występują pojedyncze drzewka karłowatej jarzębiny. Pierwotnie las sięgał wyżej, a powyżej rozciągały się aż po szczyt krzaki gęstej kosodrzewiny, ale na skutek pasterskiej działalności człowieka nastąpiło wylesienie. 
Przez szczyt przechodzą szlaki:
- czerwony - ze Stohovego Sedla 0:45, w dół 0:30, ze Snilovskego Sedla 2:45, w drugą stronę 2:35
- czerwony - z Sedla Medziholie 1:15, w dół 0:45, z Wielkiego Rozsutca 2:15, w drugą stronę 2:00
- zielony (bardzo wymagający szlak ze względu na bardzo dużą różnicę wysokości) - z Zobraka 1:15, w dół 1:00, z Królewian 3:30, w dół 2:50..
Widok na zachód na grzbiet Małej Fatry: na pierwszym planie grzbiet Ścian z  wierzchołkiem północnym (1535 m.n.p.m) po prawej i wierzchołkiem południowym (1573 m.n.p.m). Dalej niewyraźnie wystaje szczyt Hromovego (1636 m.n.p.m), następnie Chleba (1646 m.n.p.m), Wielkiego Krywania (1709 m.n.p.m), Pekelnika (1609 m.n.p.m), Koniarek (1535 m.n.p.m), Holi (1466 m.n.p.m). Po lewej stronie Uplaz (1450 m.n.p.m), w pełnej krasie...
I widok na Magurę Orawską, a w niej od lewej: Parac (1325 m.n.p.m), Prislopec (1258 m.n.p.m), Bzinska Hola (1195 m.n.p.m), Mincol (1139 m.n.p.m), Mincol (1394 m.n.p.m), Kubinska Hola (1346 m.n.p.m), Budin (1225 m.n.p.m). Przed Magurą Orawską dwa wyraźne, zalesione grzbiety to Hrcova Kecka (1225 m.n.p.m) i Lysica (1214 m.n.p.m). A na pierwszym planie goła, połoninna Osnica (1363 m.n.p.m). Na ostatnim planie widoczna jest ośnieżona Babia Góra (1725 m.n.p.m). Ponad Lysicą widać majaczącą Osobitę (1687 m.n.p.m) i Skoruszynę (1314 m.n.p.m)
Zbliżenie na Osnicę...
  Po prawie trzech kwadransach odpoczynku na szczycie Stoha, gdy na zegarku zrobiła się godzina 13:45, zdecydowaliśmy opuszczać wierzchołek... Północne zbocza Stoha są jeszcze bardziej ośnieżone, dlatego schodzimy "ślizgając się"...
Panorama wierzchołka z północnego zbocza Stoha...
I ponownie widok na Tatry Zachodnie, oraz Wielkiego Chocza (1611 m.n.p.m), który nas kusi, kusi, ale nigdy jakoś nie możemy się na niego wybrać...
Wielki Rozsutec z wysokości około 1300 m.n.p.m, bowiem widać już granicę lasu...
Każdy krok zbliża nas do Sedla Medziholie, ale wcześniej czeka na nas jeszcze niespodzianka...
A tą niespodzianką są ogromne połacie śniegu o grubości dwudziestu centymetrów :). I tu jeszcze jedna sprawa - mianowicie kiedy wspominałem o naszym pierwszym pobycie w Małej Fatrze, mówiłem że startowaliśmy w Królewianach. Wtedy, gdy męczyliśmy się z 1300 metrowym podejściem dużym ułatwieniem był brak śniegu (a był to czas długiego weekendu). Gdy zadowoleni wdrapaliśmy się na wierzchołek i po odpoczynku zaczęliśmy schodzić do Stefanovej, nadzialiśmy się na tak ogromne ilości śniegu na północnym zboczu, że nie było innej możliwości - zjeżdżaliśmy na czterech literach (!), gdyż śnieg był zlodowaciały, a zbocze - strome, co powodowało że nie potrafiliśmy zachować równowagi. I tu taka mała przestroga: kto wybiera się na Stoha w kwietniu, maju, niech pamięta o zapasowych skarpetkach! Na Stohu jak na żadnej innej górze śnieg utrzymuje się bardzo długo, ze względu na jego kopulasty kształt i zacienione przez większość czasu, zbocza...
Pokonujemy zaśnieżone zbocze i wychodzimy praktycznie już na rozległe Sedlo Medziholie... 
Ale o samej przełęczy i o ostatnim etapie naszej dzisiejszej wędrówki, w trzeciej części, która powinna na blogu zagościć jeszcze przed tegorocznym weekendem majowym...
DO ZOBACZENIA...
Na pokładzie łąki odpływam


w róże nieba - obłoki pełne nadziei
i odpoczywam
w wesołych portach szałasów na halach.
W chmurach-beczkach po gorzkim winie
słyszę: dudni głos wiatrów bijących się w piersi
i noc ociężała zielenią płynie
w żaglówki ptaków wzdętych miękką ciszą.
Co dzień napinam żagle - 
- szyby stopniałych skwarów
Przez pożółkły parów
szybuję do szczytów zasianych na niebie
szukać poziomek mgławic
skrzydeł zmiażdżonych motyli
zrywać księżyc przejrzały który zasnął w trawie.
Płynę czytać bekowiska jeleni biegnących przez wieczór
i wiosny błękitne i jesień
a widzę gdy czasem
chodzi po halach Bóg - poeta zielonego lasu.
Krzysztof Kamil Baczyński

KOMENTARZE

2 komentarze:

  1. Wycieczka super :) Na Małej Fatrze pogoda chyba bardziej dopisała, niż u nas w Beskidach :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt pogoda była wspaniała, ale w zeszłym roku :) Tegoroczny długi weekend majowy okazał się, niestety, mniej słoneczny (o tym niedługo) niż zeszłoroczny, który spędziliśmy w Fatrze.
      Pozdrawiam

      Usuń

Back
to top