sobota, 13 kwietnia 2013

Majowy weekend w Małej Fatrze, Diery...

Biely Potok - Dolne Diery - Podziar - Vrchpodziar - Stefanova - Tiesnavy - Terchova

 No i stało się!! Wreszcie po prawie dwumiesięcznej przerwie obcowania z górami nadszedł koniec kwietnia, a wraz z tym DŁUGI WEEKEND MAJOWY :D!!!  Oj długo w tym roku zastanawialiśmy się, jaki kierunek tym razem obrać. W poprzednich latach były to kolejno: Góry Kremnickie (Kremnicke Vrchy), Jaworniky (Javorniky) i Karkonosze (Krkonose). Po dwóch latach z rzędu spędzonych na terenie Czech, zdecydowaliśmy ponownie wyruszyć w tereny naszych południowo-wschodnich sąsiadów. 
Kochaliśmy ten kraj... Począwszy od wybornych jadeł, przez wspaniałych ludzi, po piękne góry. Gdzie nie spojrzysz - tam góry. Ale wróćmy do spraw majowego weekendu... Wcześniejsze miesiące obfitowały w gigantyczne ilości śniegu (w marcu jeździliśmy w Wiśle na nartach) i długo utrzymujące się mrozy (rok 2012 był pod względem ujemnej temperatury rekordowy), zmuszeni byliśmy powiedzieć sobie " w górach będzie dużo śniegu - jedziemy w niskie góry" W tym miejscu padały nazwy Gór Czerchowskich, Gór Szczawnickich, Szulowskich Wierchów itd. itd. Wreszcie w ostatnim tygodniu kwietnia stała się rzecz niesłychana... IMiGW, zapowiedział... na długi weekend majowy temperatury rzędu 28-30 stopni celsjusza :) Ta informacja zmieniła nasze zamiary. Idea wyjazdu w niższe dni została zastąpiona ideą wyjazdu w wyższe góry. Bardziej niż stąpanie po śniegu, przerażała wizja, w której próbujemy relaksować się, stąpając w upale po  małych "tysiącznikach" jak mówią o nich Czesi.. 
Mała Fatra była nam znana - spędziliśmy w niej cudowne 3 dni, dobre kilka lat temu. Miałem wtedy lat 9, gdy wraz z ojcem przyjechaliśmy do Królewian (Kralovany) i następnie zielonym szlakiem wdrapywaliśmy się na Stoha. Było to dla mnie niesłychane wrażenie i osiągnięcie, z którego byłem dumny. Piękne te czasy już minęły, choć miłość do gór (na szczęście!!) pozostała. I teraz dokładnie osiem lat później nadarzyła się niepowtarzalna okazja, by w fatrzańskie, piękne tereny powrócić...
Mała Fatra (sł. Mala Fatra), to trzecie najwyższe pasmo górskie na Słowacji po Tatrach i Niżnych Tatrach, leży w północno-wschodniej części tego kraju i graniczy z pasmami: Gór Strażowskich, poprzez Fackovske Sedlo (802 m.n.p.m), Orawskiej Magury, poprzez dolinę Zazrivej, Wielkiej Fatry, poprzez dolinę Wagu (sł. Vah), Sulovskich Wierchów, poprzez dolinę Rajca i z Kysucką Vrchoviną od północy, poprzez dolinę Varinki. Mała Fatra dodatkowo od południa ograniczona jest Kotliną Turczańską i od zachodu Kotliną Żylińską. Dzieli się ona na dwie części: wyższą Krywańską Fatrę i niższą i mniej atrakcyjną Luczańską Fatrę.
Choć szczyty Małej Fatry są o wiele niższe od szczytów Tatr, pasmo to jest przez Słowaków, uznawane za wielki klejnot na mapie ich kraju. Głębokie kaniony, skaliste szczyty, strome zbocza i przede wszystkim ogromne wysokości względne. To wszystko sprawia, że Mała Fatra sprawia wrażenie większej niż jest w rzeczywistości, a wędrówki po jej graniach są wspaniałym doznaniem dla oka i duszy. 
Najwyższe szczyty Małej Fatry:
- Wielki Krywań (1709 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Mały Krywań (1671 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Chleb (1646 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Hromove (1636 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Wielki Rozsutec (1611 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Piekielnik (1609 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Stoh (1608 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Steny (1572, 1535 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
Koniarky (1534 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Stratenec (1512 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Białe Skały (1483 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Velka Luka (1475 m.n.p.m) - Luczańska Fatra
- Suchy (1468 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Hola (1466 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Poludnovy Grun (1460 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Krizava (1457 m.n.p.m) - Luczańska Fatra
- Veterne (1441 m.n.p.m) - Luczańska Fatra
- Zazriva (1394 m.n.p.m) - Luczańska Fatra
- Kravarske (1380 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
- Mincol (1364 m.n.p.m) - Luczańska Fatra
- Kl'ak (1351 m.n.p.m) - Luczańska Fatra
- Maly Rozsutec (1344 m.n.p.m) - Krywańska Fatra
Zarezerwowaliśmy pensjonat w Terchowej, która jest jest jednym z najlepszych punktów wypadowych w Małą Fatrę. Mamy tam z domu około 150 kilometrów, które jak pokazują Maps Google powinniśmy pokonać w około 2 i pół godziny. 
Wyjeżdżamy tym razem trochę później niż zwykle, bo około południa, po czym standardowo kierujemy się wzdłuż autostrady A1, aż do Żor, gdzie przeskakujemy najpierw na Gierkówkę i następnie na Cieszyn i słowacką Czadcę. Skąd już w dolinę Terchowej niedaleko. A oto zdjęcia z drogi:
Pasmo Beskidu Śląskiego z szosy Pawłowice - Cieszyn, po prawej Czantoria, w środku główny grzbiet ze Skrzycznem i po lewej pasmo Równicy..
I jeszcze raz pasmo Beskidu Śląskiego, tym razem nieograniczone zabudowaniami gospodarstw...

I wreszcie ośnieżona główna grań naszego majowego celu - Małej Fatry...
Zbliżając się do Terchowej mamy okazję jechać wzdłuż masywu Sokolie...
Sokolie - jest wyraźnym, zalesionym grzebieniem, położonym na zachód od Cieśniaw (sk. Tiesnavy) z licznymi skalnymi tworami, o stromych zboczach, przez które biegnie zielony szlak. Z najwyższego wierzchołka o wysokości 1171 m.n.p.m, roztacza się ładny widok, na północną część Małej Fatry, a także Worek Raczański...
Tuż pod samą Terchową widzimy oznaczenia stylowej karczmy. A że pora była odpowiednia na obiad postanowiliśmy spróbować specjałów tutejszego szefa kuchni. Wyborne Knedlicky i Bryndzove Halusky - naprawdę palce lizać, polecam!
Napełnieni dobrym obiadkiem i słowacką Kofolką, parę minut później mijamy powitalne tablice Terchowej i zaczynamy szukać naszego pensjonatu. Na szczęście oznakowany był bardzo poprawnie, toteż nie musieliśmy długo szukać...
Zaparkowaliśmy, rozgościliśmy się, rozpakowaliśmy się, ale nie zaczęliśmy leniuchować. Chcieliśmy te dni przeżyć aktywnie, toteż chwilę potem wyszliśmy z naszego przytulnego pensjonaciku i skierowaliśmy się do węzła szlaków przy Bielym Potoku, gdzie oprócz węzła szlaków znajduje się też fajna karczma w której również mogliśmy jeść obiad, oraz trzygwiazdkowy Hotel Diery...
A oto szkic naszej popołudniowej wędrówki...


Biely Potok – Terchová

 Zhrnutie trasy: celková vzdialenosť:  8.5 km stúpania spolu:  217 m klesania spolu:  273 m celkový časový odhad:  2:20




č.rázcestievzdialenosťstúpanieklesaniečas úsekuvzdialenosť etapyčas etapycelková vzdialenosťcelkový čas
značka
Začiatok trasy: Biely Potok (570)
  modrá1.2 km120 m10 m0:251.2 km0:251.2 km0:25
Koniec etapy: Ostrvné (680)
  modrá1.2 km45 m15 m0:201.2 km0:202.4 km0:45
Koniec etapy: Podžiar (710)
  žltá0.3 km40 m0 m0:100.3 km0:102.7 km0:55
Koniec etapy: Vrchpodžiar, s. (750)
  žltá1.3 km0 m117 m0:201.3 km0:204 km1:15
Koniec etapy: Štefanová (633)
  žiadna1.8 km0 m48 m0:251.8 km0:255.8 km1:40
Koniec etapy: Nová dol., rázc. (585)
  žiadna1 km5 m23 m0:151 km0:156.8 km1:55
Koniec etapy: Tiesňavy (567)
  žiadna1.7 km7 m60 m0:251.7 km0:258.5 km2:20
Koniec trasy: Terchová (514)

Sprawdzamy czy sznurówki są dobrze zawiązane... i w drogę! Ale zanim wkroczymy na teren Dier, jeszcze warto coś o nich skrobnąć, by wiedzieć gdzie się idzie :D

A więc Diery (po polsku Dziury) - to system wspaniałych wąwozów wytworzonych przez Dierski Potok, spływający ze zboczy Małego Rozsutca. Cały teren objęty jest rezerwatem Rozsutec, założonym w 1967 roku. Jego powierzchnia to 842 ha. Rezerwat ma za zadanie chronić wspaniałe atrakcje Dier, oraz Rozsutców, którymi są wspaniałe siklawy, wąwozy, cieśniawy, czy skalne ściany. Rejon rezerwatu zbudowany jest z dolomitów i wapieni modelujących tutejszą rzeźbę terenu. W rezerwacie znajduje się sporo endemitów, rzadkich gatunków zwierząt i roślin (część z nich jest unikatem na skalę całego kraju). Same Diery dzielą się na:
- Dolne Diery - znajdują się tu dwa wodospady (1-3,5m)
- Horne Diery - rozdzielają masyw Wielkiego i Małego Rozsutca, występują tu liczne twory skalne, wodospady (najwyższy ma 4 metry) i żeberka (nierzadko pokonuje się je na drabinkach). W zimie szlak jest zamknięty.
- Nove Diery - znajdują się na potoku spływającym z osady Rozsutec
We wszystkich tych wąwozach znajdują się liczne ławki, oraz tabliczki ścieżki dydaktycznej...
Kilkadziesiąt metrów dalej wychodzimy na rozległą polanę , z której widoczny jest masyw Rovnej Hory (1082 m.n.p.m)...

Przez cały wąwóz prowadzi nas niebieski szlak, idący aż do leżącej w dolinie Orawy, Parnicy - niewielkiej miejscowości położonej przy ruchliwej szosie z Trzciany (Trstena) do Królewian (Kralovany)... 

Jeszcze dwa kroki i swoją piękną sylwetkę ukazuje Mały Rozsutec (1344 m.n.p.m), z którego marszruta już niedługo...
Przechodzimy przez jeden z wielu mostków na szlaku i powoli wkraczamy do Dolnych Dier - a to właśnie sprawca zamieszania :D - Dierovy Potok, który przez tysiące lat wyrzeźbił taki cud natury jakim z pewnością są Diery...

Z czasem nurt potoku staje się bardziej wartki, a to znak, że wkraczamy w Dolne Diery...

Przechodzimy kolejny mostek i wchodzimy w sosnowy las...

...Z wężowiskami wspaniałych korzeni. Naprawdę bardzo trzeba tu uważać, by nie wywinąć przysłowiowego orła! :)
Tuż obok lasku z wystającymi korzeniami, znajduje się niewielki, ale malowniczy wodospadzik. Na terenie Dolnych Dier jest oprócz tego jeszcze jeden. 
Tak jak wspominałem kanion ten jest rajem dla ornitologów (wiele gatunków ma tutaj gniazda), ale przede wszystkim botaników. Znajduje się tu bowiem niezliczona liczba wspaniałych okazów flory, począwszy od niezwykle popularnych "kaczeńców", po rzadkie rośliny będące endemitami.
Kaczeniec, a poprawnie mówiąć Knieć Błotna - (Caltha Palustris L.) - należy do rodziny Jaskrowatych, charakteryzuje się nerkowatymi liściami, lub o kształcie sercowatym. Kwiaty Kaczeńca są pięciopłatkowe, ich średnicy oscyluje w granicach 4 cm. Knieć Błotna występuje najczęściej na terenach wilgotnych, a więc bagnach, podmokłych łąkach, moczarach, brzegach wód, rowach. Są one popularne na terenach górskich, ale również na całym niżu. Ich kwiaty posiadają bardzo dużo nektaru...

 Zawilec gajowy - (Anemone nemorosa L.) - to roślina (podobnie jak knieć błotna) z rodziny jaskrowatych. Posiada jeden kwiat na łodydze z okółkiem trzech liści. Jego płatki są słabo owłosione lub nagie. Średnica kwiatów wynosi 1,5-4 cm. Zawilec gajowy charakteryzuje się liściami 3-5 listkowymi, o kształcie dłoni. Występuje zazwyczaj w cienistych lasach liściastych (najczęściej bukowe) i mieszanych, wilgotnych zaroślach. Pomimo pięknego kwiatu, roślina ta jest trująca, zawiera bowiem anemoninę i protoanemoninę -składniki drażniące i trujące skórę. Już w antyku znano jej właściwości - oprócz trujących substancji, jest to roślina lecznicza, używana w lekach na homeopatię. Rośnie od marca do maja...
 Było coś dla botanika :), to może teraz wróćmy do wąwozu... zakręca on teraz w lewo i ukazuje nam całe swoje piękno...
Mama na tle Dolnych Dier...
Tuż za wąskim gardłem znajduje się węzeł szlaków - odchodzi tu szlak żółty prowadzący w kierunku Nowych Dier...
Następny zakręt i kolejna pionowa ściana. W takich wąskich, zacienionych miejscach długo utrzymuje się śnieg, czego przykładem jest poniższe zdjęcie...
 Podchodzimy kawałeczek do tego sporego płatu śniegowego, by jak za chwilę zobaczycie, chwycić za ramiona drabinki...
W całych Dierach znajduje się szereg atrakcji w formie takich właśnie drabinek. Najwięcej z nich zbudowano w Hornych Dierach, których tego dnia nie dało się odwiedzić... 
 Drabinka znajduje się obok niewysokiego wodospadziku - widok na niego z dołu...
 i z góry...
Po chwili ponownie schodzimy do poziomu potoku...



 Raz jeszcze kaczeńce...
 I po raz pierwszy dzisiaj, kwiat Miodunki ćmy
Miodunka ćma - (Pulmonaria obscura) to roślina z gatunku szorstkolistnych, o kwiatach podobnych do pierwiosnków, zebranych w tzw. baldachogrona. Ich łodyga jest szorstka, a kwiaty koloru niebieskiego, fioletowego, lub różowawego. Miodunka ćma popularna jest na niżu i w górach w reglu dolnym. Roślina ta rośnie od marca do maja.
Górna część Dolnych Dier...
Powoli wychodzimy z odcinka Dolnych Dier, ponieważ dno doliny się rozszerza i za chwilę powinniśmy wyjść na kotlinkę o nazwie Podziar...
Po chwili las się rozrzedza i ukazuje nam się pasmo Południowych skał... 
Tak jak się spodziewaliśmy po około godzinnym spacerze od parkingu w Białym Potoku, docieramy do węzła szlaków w kotlince Podziar na wysokości 715 m.n.p.m. Podziar oddziela Dolne Diery od Hornych Dier i jest popularnym miejscem pikników. Miejsca na "zielonej trawce" jest pod dostatkiem dla każdego... Oprócz ogromnych połaci traw znajduje się tutaj też niewielka koliba pasterska, w której w lecie otwarty jest niewielki bufet...
Podziar jest również ważnym węzłem szlaków. Krzyżują się tu:
- żółty - z rozstajów na Ostrvnym, przez Nove Diery - czas przejścia 0:35, z powrotem również 0:35 
- żółty - ze Stefanovej przez Vrchpodziar - czas przejścia 0:35, z powrotem 0:30 
- niebieski - z Bielego Potoku przez Dolne Diery - czas przejścia 0:50, z powrotem 0:40 
- niebieski - z Sedla Medzirozsutce, przez Horne Diery - czas przejścia 1:05, z powrotem 1:20
Południowe Skały z Podziaru...
 Z rozstajów na Podziarze, skręcamy z niebieskiego na żółty szlak na szerokie siodło (widziane powyżej), o nazwie Vrchpodziar. Według szlakowskazów i map odcinek ten powinniśmy przejść w pięć do dziesięciu minut. Za chwilę więc "legniemy sobie i zapomnimy o Bożym Świecie"...
Vrchpodziar (745 m.n.p.m), jest wyraźną przełęczą należącą do Krywańskiej Małej Fatry, położoną na terenie PN Mała Fatra. Leży w bocznym grzbiecie pasma, na północ od głównego grzbietu. Oddziela masyw Wielkiego Rozsutca (1610 m.n.p.m), od masywu Bobotów (1086 m.n.p.m). Z kierunku masywu Wielkiego Rozsutca ku przełęczy spada potężna grupa Południowych Skał (sk. Poludnove Skaly). 
Vrchpodziar, to węzeł turystyczny, rozchodzą się tu szlaki:
- żółty - z Podziaru - czas przejścia 0:10, w dół 0:05
- żółty - ze Stefanowej - czas przejścia 0:30, w dół 0:20
- zielony - z Cieśniaw, przez Boboty - czas przejścia 2:15, z powrotem również 2:15
- zielony - z rozstajów Pod Palenicou - czas przejścia 0:30, z powrotem 0:40
A teraz można focić :D
............................................................................................................
widok na masyw Rovnej Hory (1087 m.n.p.m)...
Widok na wspomniane przeze mnie Południowe Skały (sk. Poludnove Skaly), należące do masywu Wielkiego Rozsutca...
Zbliżenie na Południowe Skały...

Obracam obiektyw na południe... Masyw Stoha (1607 m.n.p.m) w pełnej krasie...
Obiektyw jeszcze w prawo i oto Wielki Krywań (1709 m.n.p.m.) - najwyższy szczyt Małej Fatry, a za nim kolejno: Pekelnik (1609 m.n.p.m), Koniarky (1535 m.n.p.m), Hola (1466 m.n.p.m), z lewej zbocza Południowego Gronia (sk. Poludnovy Grun), a na pierwszym planie Grun (989 m.n.p.m), z widoczną polaną, gdzie znajduje się Chata na Gruni...
No to koniec sesji foto.. teraz pora wyciągnąć nogi przez siebie i leniuchoooować :)...
Nic tylko leżeć wśród pachnących traw i oddychać świeżym, górskim powietrzem... Leżąc tak w zadumie po raz kolejny przekonuje się że gdy wracam w góry, coś się we mnie jakby odradza - niczym jak wierszu jednego z moich ulubionych górskich poetów:
Witajcie, kochane góry, 
O, witaj droga ma rzeko! 
I oto znów jestem z wami, 
A byłem tak daleko!

Dzielili mnie od was ludzie, 
Wrzaskliwy rozgwar miasta, 
I owa śmieszna cierpliwość, 
Co z wyrzeczenia wyrasta.

Oddalne to są przestrzenie, 
Pustkowia, bezpłodne głusze, 
Przerywa je tylko tęsknota, 
Co ku wam pędzi duszę.

I ona mnie wreszcie przygnała, 
Że widzę was oko w oko, 
Że słyszę, jak szumisz, ty wodo, 
Szeroko i głęboko.

Tak! Chodzę i patrzę, i słucham - 
O jakżeż tu miło! jak miło! - 
I śledzę, czy coś się tu może 
Od kiedyś nie zmieniło?

Nic, jeno w chacie przydrożnej 
Zmarł mój przyjaciel leciwy 
I uschły dwie wierzby nad rowem, 
Strażniczki wiosennej niwy.

A za to świeżym się liściem 
Pokryły nasze jesiony 
I jaskry się złocą w trawie 
Zielonej, nie pokoszonej.

A za to płyną od pola 
Twórcze podmuchy wieczności, 
Co śmierć na życie przetwarza 
I ścieżki myśli mych prości.

Witajcie, kochane góry, 
O, witaj, droga ma rzeko! 
I oto znów jestem z wami, 
A byłem tak daleko!..

Jan Kasprowicz

Miejsce to jest niezwykle urokliwe, ciche (przynajmniej wtedy gdy tam byliśmy) i bogate w wspaniałe widoki. Niczym prawdziwa Idylla..

Warto zwrócić uwagę na (po raz kolejny dzisiaj) niezwykle bogatą florę.
Po raz pierwszy dziś - pierwiosnek wyniosły...
Pierwiosnek wyniosły (Primula veris) - Należący do rodziny Pierwiosnkowatych, to charakterystyczny kwiat złocistożółty z pięcioma pomarańczowymi plamkami w gardzieli, przyjemnie pachnący. Górna część korony jest dzwonkowata. Pierwiosnek ten, występuje w suchych lasach liściastych u mieszanych, a zwłaszcza na skrajach, w zaroślach, na wzgórzach, łąkach górskich na glebach lekkich, wapiennych. Roślina ta częsta jest na niżu, w górach występuje tylko w niższych partiach. Pierwiosnek jest starą rośliną leczniczą. Zawiera saponiny, glikozydy fenolowe, a w liściach dużo witaminy C. Surowcem zielarskim są korzenie i kwiaty. Stosuje się go do leczenia schorzeń górnych dróg oddechowych. Rośnie od marca do maja...

Inną rośliną występującą tutaj jest Czosnaczek pospolity.
Czosnaczek pospolity (Alliaria officinalis) - roślina z gatunku Krzyżowych o wysokości do 90 cm, prawie naga, po roztarciu pachnąca czosnkiem. Liście na ogonkach, sercowate, tępo ząbkowane. Kwiaty w bezlistnych gronach, na krótkich szypułkach. Rośnie w lasach, cienistych ogrodach, parkach na glebach lekkich, bogatych w składniki pokarmowe. Czosnaczek zawiera olej gorczyczny, występujący również w czosnku. Jest to stara roślina lecznicza. Rośnie od maja do czerwca...
Wilczomlecz sosnka (Euphorbia cyparissas) - roślina należąca do gatunków Wilczomleczowatych, gęsto ulistniona, osiągająca wysokość 20-40 cm, posiadająca charakterystyczne wąskie liście o szerokości 1-2 mm. Porasta głównie pagórki, murawy suche i półsuche, łąki o zniszczonej darni, pastwiska, przydroża, bardzo częsta na niżu i w górach (w reglu górnym). Jest to roślina silnie trująca zawiera euforbon (związki cyjanogenne), które mogą powodować zapalenia skóry, owrzodzenia, a nawet doprowadzić do czasowej ślepoty. Z tego powodu, roślina ta stanowi pożywienie jedynie zawisaka wilczomleczowca. Kwitnie od kwietnia do maja... 
Jednostronna znajomość między mną a wami
rozwija się nie najgorzej.
Wiem co listek, co płatek, kłos, szyszka, łodyga,
i co się z wami dzieje w kwietniu, a co w grudniu.
Chociaż moja ciekawość jest bez wzajemności,
nad niektórymi schylam się specjalnie,
a ku niektórym z was zadzieram głowę.
Macie u mnie imiona:
klon, łopian, przylaszczka,
wrzos, jałowiec, jemioła, niezapominajka,
a ja u was żadnego.
Podróż nasza jest wspólna.
W czasie wspólnych podróży rozmawia się przecież,
wymienia się uwagi choćby o pogodzie,
albo o stacjach mijanych w rozpędzie.
Nie brakłoby tematów, bo łączy nas wiele.
Ta sama gwiazda trzyma nas w zasięgu.
Rzucamy cienie na tych samych prawach.
Próbujemy coś wiedzieć, każde na swój sposób,
a to, czego nie wiemy, to też podobieństwo.
Objaśnię jak potrafię, tylko zapytajcie:
co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.
Ale jak odpowiadać na niestawiane pytania,
jeśli w dodatku jest się kimś
tak bardzo dla was nikim.
Porośla, zagajniki, łąki i szuwary —
wszystko, co do was mówię, to monolog,
i nie wy go słuchacie.
Rozmowa z wami konieczna jest i niemożliwa.
Pilna w życiu pospiesznym
i odłożona na nigdy.

Wisława Szymborska
Jasnota plamista (Lamium maculatum)  - to roślina należąca do gatunków Wargowych. Jest podobna do pokrzywy, ale bez włosków parzących. Składa się z 3-5 kwiatów w nibyokółkach w kątach liści. Kształt liści jest jajowatotrójkątny, pokryty plamkami. Jasnota porasta brzegi lasów, zarośla, przydroża, na glebach wilgotnych, często wapiennych. Występuje zarówno na niżu jak i w górach do piętra kosodrzewiny. Rośnie od kwietnia do października. 
Z Vrchpodziaru można podejść zielonym szlakiem idącym w kierunku Przełęczy Medzirozsutce, na leżącą 10 min dalej polanę Pod Południowymi Skałami (sk. Pod Poludnovymi Skalami) skąd rozciągają się jeszcze wspanialsze widoki, co też uczyniłem, pozostawiając chwilowo rodziców drzemiących pośród polnych kwiatów Vrchpodziaru...
Zarastająca polana oferuje ładne widoki dodatkowo na masyw Bobotów i Sokoliego, co uwieczniłem na zdjęciu poniżej:
Po lewej masyw Sokolie (1172 m.n.p.m), po prawej Boboty (1086 m.n.p.m), z charakterystyczną wychodnią skalną na szczycie...
I cały główny grzbiet Małej Fatry z Wielkim Krywaniem, Piekielnikiem, Koniarkami i Holą, oraz boczny grzbiet ze szczytami: Kraviarske (1361 m.n.p.m), Zitne (1265 m.n.p.m) i Baraniarky (1270 m.n.p.m). Grzbiet ten opada do widocznego po prawej Sedla Prislop (916 m.n.p.m), oddzielającego ten długi i widokowy masyw od Sokoliego. Po środku na pierwszym planie, widoczny jest Grun (989 m.n.p.m), a na prawo od niego Velky Kopec (793 m.n.p.m)...
Wracam na Vrchpodziar i jeszcze raz odpływam, leżąc wśród traw... Budzę się wraz z rodzicami prawie po godzinie! Oj pospaliśmy sobie... Na niebie widoczne jeszcze niedawno chmury, całkowicie zniknęły, ale godzina na zegarku niebezpiecznie szybko minęła. Pora ruszać, choć szkoda, bo to cudne miejsce!!!


Czeka nas teraz zejście do położonej około 100 m poniżej przełęczy, wioski Stefanowa, będącej najlepszym w całym masywie (takie jest moje zdanie), punktem wypadowym na okoliczne szczyty. Niestety, gdy szukaliśmy odpowiedniej dla nas bazy noclegowej, nie znaleźliśmy tu już nic...
Żółty szlak prowadzi przez ładny las mieszany, pięknie oświetlony przez coraz niżej świecące słoneczko... 
Będąc blisko pierwszych zabudowań Stefanowej, za nami dobrze widoczny jest już masyw Wielkiego Rozsutca - po lewej długi łańcuch Południowych skał, po prawej szczyt... 
I kilka metrów dalej dochodzimy do niewielkiej, bardzo przyjemnej, turystycznej wsi Stefanowa (sk. Stefanova). Jak wspominałem, znajduje się tu duży węzeł szlaków:
- żółty - na Vrchpodziar i dalej do Ostrvnego przez Nove Diery - czas przejścia 1:10, 1:05 w drugą stronę
zielony - do Przełęczy Medziholie (najpopularniejszy szlak łącznikowy, dla idących na Stoha, bądź Wielkiego Rozsutca) - czas przejścia 1:30, w dół 1:15
- niebieski - do Chaty na Gruni (dalej można kontynuować żółtym, by dojść do głównej grani w rejonie szczyty Południowego Gronia) - czas przejścia 1:00 (dalej żółtym na Południowy Groń, jeszcze 1:15), w dół 0:45 (z Południowego Gronia łącznie 1:30)
Mając świadomość, że słońce niedługo schowa się za małofatrzańskimi wierzchołkami przyspieszamy, mijamy ostatnie domy wsi i ruszamy wzdłuż mało ruchliwej drogi, łączącej Stefanową z szosą: Vratna kolejka linowa - Terchowa wieś. Za nami góruje pięknie oświetlony Wielki Rozsutec, na którego zbliżenie...
Po dwudziestu minutach szybkiego marszu ze Stefanowej dochodzimy do skrzyżowania we Vratnej Dolinie, o którym wspominałem wcześniej. Tu skręcamy na prawo w kierunku, ostatniej na dzisiaj atrakcji - Cieśniaw...
 Cieśniawy (sk. Tiesnavy) - są głębokim wąwozem szerokim na około 10 metrów i długim na około kilometra. Dzieli masywy Bobotów i Sokoliego. Wąwozem przepływa rzeka Vratnanka (nazywana tak jest aż do ujścia potoku Struharen, w centrum Tierchowej, gdzie przyjmuje nazwę Varinki). To ona wyrzeźbiła tak pięknie ten wąwóz, pośród wapiennych i dolomitowych masywów Bobotów i Sokoliego. Znajduje się tu wiele charakterystycznych form wietrzenia dolomitów, z których wiele jest nazwanych (Pościel Janosika, Mnich, Wielbłąd, Organy itd.)... 

A... no i zapomniałem powiedzieć na samym początku z czego słynie Terchowa... Z czego? Ano z Janosika, który urodził się właśnie tu 25 stycznia, (bądź lutego) 1688 roku. Dziś już nie będę opowiadał jego historii, bo myślę że jeszcze raz podczas naszych wędrówek fatrzańskimi grzbietami do jego postaci wrócę. Już niedługo powrócimy w krajobrazy Małej Fatry, by tym razem powędrować wspólnie jej piękną, główną granią...
Do zobaczenia...

4 komentarze:

  1. Uroczy post. Szkoda jednak, że zima się tam długo przymuruje. Poz za tym chyba większość górnych szlaków do 15 czerwca zamknięta?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to tylko szlak na Wielki Rozsutec jest zamknięty z powodu ochrony przyrody do 15 czerwca :) Pozostałe szlaki są otwarte, a przynajmniej nic mi nie wiadomo o tym żeby któreś z nich były do początku lata zamykane.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Witam. Z tego co piszą pod tym linkiem http://www.npmalafatra.sk/vyuzivanie-uzemia/uzavery-turistickych-chodnikov/?utm_source=copy&utm_medium=paste&utm_campaign=copypaste&utm_content=http://www.npmalafatra.sk/vyuzivanie-uzemia/uzavery-turistickych-chodnikov/ wynika, że trzy szlaki są zamknięte.

    Medziholie – Veľký Rozsutec - Medzirozsutce (červená turistická značka)
    Obšívanka – Malé nocľahy (modrá turistická značka)
    Vendovka - Malý Kriváň (modrá turistická znakča)

    Pozdrawiam. Jarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, te dwa szlaki również są zamykane, ale ich zamknięcie nie stanowi wielkiej przeszkody przy planowaniu tras. Szlak niebieski na Mały Krywań jest bardzo mało popularny, natomiast drugi ze szlaków, da się łatwo ominąć wybierając szlak zielony, bądź niebieski na odcinku Male Noclahy - Tiesnavy
      Niemniej jednak dziękuję za czujność i pozdrawiam bardzo serdecznie! :)

      Usuń