Powitanie marca we wschodnich rubieżach Beskidu Żywieckiego - masyw Policy

(ZAWOJA CENTRUM - OSIEDLE HUJDY - POD HALĄ ŚMIETANOWĄ - CYL HALI ŚMIETANOWEJ - POLICA - ZŁOTA GRAPA - PRZEŁĘCZ KUCAŁOWA - SCHRONISKO PTTK NA HALI KRUPOWEJ - PRZEŁĘCZ KUCAŁOWA - ZŁOTA GRAPA - POD HALĄ ŚMIETANOWĄ - OSIEDLE HUJDY - ZAWOJA CENTRUM)
DZIEŃ I
Niemalże rok temu z okazji paru dni wolnego standardowo wykonałem parę telefonów i ugadałem się na wypad w góry z Krystkiem i Mosiem. Miała być Babia, ale że owego czasu nie mieliśmy jeszcze własnych raków, to krótko mówiąc nie chcieliśmy ryzykować i koniec końców olaliśmy ją, zresztą Krystian nie wziął karimaty i nie miał za bardzo jak spać, a znów, w schronisku na Markowych nie było miejsca ;P Tak więc odłożyliśmy Babią na następny raz (czyli jak już wiecie na rok później) a zdecydowaliśmy się pomaszerować w masyw Policy, czyli po masywie Babiej i masywie Pilska, najwyżej wznoszący się rejon Żywieckiego.

mapka i wykresy ze strony: www.mapa-turystyczna.pl
Wyruszyliśmy standardowo nocą i wczesnym rankiem zajechaliśmy na parking w centrum Zawoi, gdzie zaczyna się zielony szlak na Cyl Hali Śmietanowej. Tam dokonujemy drobnego przepakowania i w drogę...
Rozstaje znajdują się vis-a-vis Dworca Beskidzkiego...
...Obok kościoła.
Stąd jak widzicie, na Halę Śmietanową mamy 2,5 godziny.

Ruszamy więc wąską asfaltową drogą przechodzącą przez zabudowania, a następnie wychodzącą na skraj pola.
Od momentu opuszczenia ostatnich zabudowań, za naszymi plecami wyłaniają się widoki na okoliczne wzniesienia, na zboczach których wyrosły maleńkie osiedla Zawoi.
Nieco wyżej asfalt przechodzi w ścieżkę pnącą się skrajem pola i lasu.
Większość tego odcinka jest widokowa i pozwala przypatrzeć się okolicy.
Od samego początku humory dopisują :)
Jest śnieg, jest zabawa :)
Ze szlaku bardzo dobrze widać osiedle Przysłop leżące w Paśmie Jałowieckim pod szczytem Magurki (872 m.n.p.m.)
Tu nieco szerszy widok - z tyłu widać wspomnianą już Magurkę i schowane z lewej Surzynówki (816 m.n.p.m.). Na pierwszym planie zalesiony Niedźwiedziarka (719 m.n.p.m.) i z prawej Bartyzelowa i Lachów Groń.
Po krótkiej przerwie na fotki i herbatę, ruszamy dalej.
Ścieżka prowadzi teraz zalesionymi zboczami góry o wdzięcznej nazwie Hujdy.
Po pewnym czasie podejście łagodnieje, ścieżka zakręca i wyprowadza nas na polanę rozłożoną pomiędzy Spalenicą i Hujdami, gdzie znajduje się również przysiółek Zawoi. Ładnie stąd prezentuje się Cyl Hali Śmietanowej (1298 m.n.p.m.).
Malowniczo położony przysiółek Hujdy w Paśmie Polic.
Krótki odcinek pokonujemy teraz idąc asfaltową drogą przechodząc najpierw obok zagród tworzących przysiółek Hujdy, a następnie trawersujemy niewysokie, ale dość strome wzniesienie Spalenicy (854 m.n.p.m.).
Po jej przetrawersowaniu z prawej ukazują się widoki na Pasmo Jałowieckie.
Przed nami widać natomiast groźnie wyglądającą od tej strony Policę. Naprawdę, nie miałem pojęcia że ta góra ma tak strome północne stoki!
I dla porównania Jałowiec, który ukazuje się nam gdy podejdziemy nieco dalej. Jest to jak nietrudno się domyślić najwyższy szczyt Pasma Jałowieckiego, o bardzo łatwej do zapamiętania wysokości ;) 1111 m.n.p.m.
Po zerknięciu na Jałowiec, "lukamy" na mapę aby upewnić się w którą stronę podążać. Na skraju kolejnego przysiółka - Hujdowa, koniecznie należy zachować uwagę, bowiem szlak ostro skręca w prawo i zaczyna piąć się do góry.
Krajobraz osiedla Hujdowa i górująca nad nim Polica.
Pozostawiamy otwarte tereny za nami i wchodzimy w las. Teraz podchodzimy dość stromo po zboczach Kiczory (1012 m.n.p.m.).
Wyżej podejście trochę łagodnieje, ale pojawia się coraz więcej śniegu, co nas wyraźnie spowalnia. Muszę wreszcie kupić rakiety :3
Nieco wyżej przechodzimy przez tereny, gdzie las jest mocno przerzedzony, dlatego możemy podziwiać okoliczne widoki, między innymi na część Skawicy - Suchą Górę, umiejscowioną między Obłakiem (871 m.n.p.m.), a Okrąglicą (1247 m.n.p.m.).
Kilkanaście minut później widok staje się jeszcze szerszy i możemy podziwiać nie tylko wschodnie kresy Beskidu Żywieckiego, ale i Beskid Makowski.
To samo w nieco większym przybliżeniu.
No i jeszcze widok na północ. W sumie to poza wyraźnie widocznym Malikowskim Groniem (760 m.n.p.m.) leżącym mniej więcej w środkowej części zdjęcia, to nic specjalnego :D
Przechodzimy przez odkryte tereny i wchodzimy w uroczy ośnieżony las.
Zmieniamy szlak na niebieski i bardzo wolno z uwagi na spore ilości śniegu i strome podejście, podchodzimy pod Cyl Hali Śmietanowej.
Po niecałych czterech godzinach od momentu wyruszenia z parkingu docieramy na szczyt Cyla Hali Śmietanowej. W przeciwieństwie do naszej lipcowej wizyty tamże, niewiele zobaczyliśmy.
Pijemy herbatę, jemy po kanapce i lecimy, choć bardziej pasowałoby: przedzieramy się dalej. Trasa czerwonego szlaku na odcinku z Cyla Hali Śmietanowej na Policę jest mało ciekawa, bardziej interesująco robi się dopiero pod najwyższym szczytem Pasma Polic.
W okolicach wiatrołomów pod wierzchołkiem Policy, robimy sobie wspólną fotę.
W tym miejscu czekamy trochę aż lepiej ukażą się nam Tatry... Krótkie oczekiwanie i oto udaje się złapać Lodowego Króla w towarzystwie kilku innych olbrzymów, widzianych ponad Czyrńcem.
Las i wydmy śnieżne pod szczytem Policy (1369 m.n.p.m.).
Przechodzimy obok pomnika katastrofy antonowa An-24 LOT-u, która wydarzyła się tu w 1969 roku i pochłonęła 53 ofiary, w tym znanego botanika, Zenona Klemensiewicza, od imienia którego został nazwany podszczytowy rezerwat. Mijamy to smutne miejsce milczeniem.
Wierzchołek Policy, stanowiący najwyższy szczyt Pasma Polic, jest płaski i dość rozległy. Ze względu na wiatrołomy po północnej jego stronie, można stąd podziwiać cały łańcuch Tatr.
Szczyt Policy i w oddali widoczna Babia Góra...
Z Policy zaczynamy schodzić w kierunku Złotej Grapy (1247 m.n.p.m.). Gdzieniegdzie ukazują się widoki na Tatry.
Gdy słońce jest już dosyć nisko wychodzimy na Jasną Górę, czyli niewielką polanę położoną ponad Przełęczą Kucałową.
Zima tu panuje niepodzielnie i tworzy wspaniały klimat.
Tatry widziane z Jasnej Góry.
I Pasmo Jałowieckie.
Od lewej Jałowiec (1111 m.n.p.m.), Kolędówka (884 m.n.p.m.), Solnisko (883 m.n.p.m.), Kiczora (905 m.n.p.m.), Przeł. Przysłop (661 m.n.p.m.), Surzynówki (816 m.n.p.m.) i Magurka (872 m.n.p.m.). Na ostatnim planie wał Beskidu Małego.
Korzystając że do zachodu jeszcze godzina, schodzimy na Halę Kucałową, a następnie pędzimy do schroniska na Hali Krupowej - moim zdaniem jednego z najbardziej klimatycznych w Beskidzie Żywieckim.
W schronisku zostawiamy plecaki w pokoju i tylko ze statywem wędrujemy z powrotem na Jasną Górę. Słońce chowa się za szczyt Policy, tworząc niezwykły pejzaż.
Niebo tego dnia obfitowało we wspaniałe kolory...
 Podziwiamy ostatnie odcienie pomarańczy i wracamy z powrotem do schroniska.
W schronisku przebieramy się i schodzimy na dół do jadalni aby coś zjeść. W schronisku coś ciepłego do tego piwo, a późnym wieczorem jeszcze integracja z współlokatorami w pokoju ;) I idziemy spać.
DZIEŃ II
Nazajutrz wraz z nadchodzącym świtem wyruszamy ponownie na Jasną Górę. Wschód jest również bardzo widowiskowy.
Pierwsze promienie na zboczach Policy...
Tatry o wschodzie słońca.
Tu ta sama panorama z podpisami.
Tego dnia widoczność jest znacznie lepsza, dlatego też bardzo dokładnie widzimy wszystkie ważniejsze szczyty Beskidu Makowskiego.
Poniżej Lubomir i Łysina.
Widok w tamtą stronę w nieco szerszym kącie.
I dokładnie to samo kilka chwil później.
A to widok na północ, czyli Pasmo Jałowieckie. Ładnie widać cały Beskid Mały, zarówno z Pasmem Leskowca i Łamanej Skały, jak i Pasmo Czupla i Magurki Wilkowickiej.
Ponieważ słońce już mocno grzeje, powoli ruszamy dalej.
Błękitne niebo, ośnieżone świerki i wąska ścieżynka przedzierająca się przez śnieżne zaspy :) To jest to ;)
Wracamy do Zawoi zielonym szlakiem. To błąd, bo szlak jest totalnie nie przetarty i w wielu miejscach wręcz mamy problem, żeby postawić krok. W bardzo wolnym tempie trawersujemy więc północne zbocza Policy.
Gdzieś w połowie trasy pokazują się nieliczne na zielonym szlaku, widoki. Możemy zobaczyć doskonale widoczne Pasmo Koskowej Góry.
Na widokowym odcinku zielonego szlaku.
Pasmo Lubomira i Łysiny, a bardziej z prawej "wyspy" Beskidu Wyspowego, gdzie zabiorę Was już niedługo.
I zupełnie przeciwległa strona. Na pierwszym planie Kiczorka (1012 m.n.p.m), czyli północne zakończenie grani odchodzącej z Cyla Hali Śmietanowej (1297 m.n.p.m.), dalej widoczne głębiej: Czerniawa Sucha (1062 m.n.p.m.), wystający z tyłuu Lachów Groń (1047 m.n.p.m.) i leżący z prawej strony zdjęcia Jałowiec (1111 m.n.p.m.). Ostatni plan budują szczyty Beskidu Śląskiego, leżące w Paśmie Skrzycznego (po lewej) i widoczna pomiędzy Czerniawą Suchą, a Jałowcem, grupa Klimczoka (1117 m.n.p.m.) i Magury (1111 m.n.p.m.).
Po nieco bardziej widokowym odcinku, znów wkraczamy w gęsty las i tak dreptamy przez dłuższy czas, co jakiś czas zatrzymując się, aby wygarnąć śnieg wpadający za język w bucie, co spowodowane było faktem, że tylko Moś pomyślał o tak wspaniałej rzeczy jak stuptuty.
Po kilkugodzinnej (sic!) wędrówce docieramy w rejon rozstajów pod Cylem Hali Śmietanowej.
Jeszcze jedno foto w tym terenie w kierunku Beskidu Makowskiego...
...I na Babią Górę widoczną gdzieś między drzewami.
Pomalutku zaczynamy schodzić, opuszczając pogrążoną w srogiej ciągle zimie, krainę.
I kończąc już powoli, muszę jeszcze przyznać, że miejsce w którym się znajdowaliśmy, przypadło mi bardzo do gustu, jeśli chodzi o aspekty widokowe ;)
Tym zdjęciem podsumowuję wędrówkę Pasmem Polic. Wracamy do auta, grzecznie na nas czekającego, a następnie podjeżdżamy jeszcze na Przełęcz Przysłop, aby na zakończenie wyjazdu spojrzeć na Babią Górę.
W ten sposób kończy się ten uroczy marcowy weekendzik. Dla mnie jeszcze z jednego powodu dość istotny - padł bowiem jeden z ostatnich bastionów Beskidu Żywieckiego; nieodkrytych dotąd terenów tego wspaniałego beskidzkiego pasma. To co mi zostało to, wdrapanie się przede wszystkim na Krawców Wierch i przejście grzbietem granicznym, przez Oszus i Hrubą Buczynę na Trzy Kopce oraz przejście pasmem Czeretników. No i jest jeszcze Grojec, choć nie wiem czy na razie odczuwam potrzebę wybierania się tam.
A w następnej relacji wrócimy do Rumunii :)
DO ZOBACZENIA

KOMENTARZE

4 komentarze:

  1. Kolejna ciekawa wycieczka i piękna relacja ze wspaniałymi zdjęciami. Byłem tam 33 lata temu i niczego już nie pamietam, poza problemami z prądem w schronisku.
    Ładnie tam zimową porą, ja byłem jesienią i okolica mieniła się bogactwem kolorów.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jesienią chętnie się raz jeszcze tam wybiorę :)
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Piękna zima na zdjęciach. Świeży śnieg, słońce. Dobrze zrozumiałem, że to sprzed roku? Takich warunków mi brakowało w tym.

    Wschód super. Ładnie Tatry było widać.

    A rakiety polecam, przydatne i ile dają frajdy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sprzed roku :)
      Rzeczywiście śniegu wtedy było dużo, a jak na marzec w Beskidach, to już naprawdę ilość niezwykła :)

      Usuń

Back
to top