Z wiosenną wizytą u cystersów - Zespół klasztorno-pałacowy w Rudach Raciborskich...

OKOLICE GLIWIC CZ. II
RUDY RACIBORSKIE
Ostatni weekend marca, jak zdążyłem już zauważyć, większość bloggerów spędzała w poszukiwaniu krokusów ;) Miałem nadzieję, że tak piękny dzień i mi uda się spożytkować na spacer i rzeczywiście, podołałem wyrwać się z otaczającego mnie, przygnębiającego widoku książek ;) 
W przerwie między relacjami z Sitna w Górach Szczawnickich, zapraszam więc do powędrowania, w jedno z najwspanialszych miejsc leżących w pobliżu Gliwic - Rud Raciborskich.. Miejsce, myślę znane każdemu Ślązakowi, z powodu pięknego zespołu klasztorno-pałacowego i otaczającego go parku...
Dla tych jednak, co nie kojarzą tych terenów link do mapki:
mapa Rudy Raciborskie
Pierwszy budynek, który mijamy idąc od strony szosy na Gliwice to charakterystyczna siedziba tutejszego nadleśnictwa...
W centrum tej gminnej miejscowości, przy skrzyżowaniu, znajduje się Kolumna Maryjna z 1870 roku, neobarokowa, z pracowni czeskiego rzeźbiarza Jana Baltazara Jandy...
 Charakterystyczny żółty gmach leżący przy wspomnianym wcześniej rondzie, to budynek plebanii, której początki sięgają XVIII wieku. Ostatecznego kształtu nabrał on ponad sto lat później, bo pod koniec XIX wieku. Przed wejściem, stoją dwie rzeźby przedstawiające odpowiednio: św. Floriana i św. Bernarda wykonane przez J. Schuberta...
Naszym oczom ukazuje się bryła rudzkiej bazyliki...
I tak stajemy przed głównym wejściem do rudzkiej Bazyliki Mniejszej Wniebowzięcia Marii Panny... Ze względu, jednak na fakt, że w momencie kiedy przyjechaliśmy, akurat odbywała się msza, do jej samej zajrzymy na końcu..
Zwiedzanie zaczniemy od obejścia samego kompleksu klasztorno-pałacowego..
Historia całego zespołu klasztorno-pałacowo-parkowego sięga wieku XIII. Został on założony przez cystersów, którzy przybyli na tutejsze tereny w latach 1258-1261. Tą datę uznaje się za początek całego opactwa. 
Zgodę na działalność, klasztor otrzymał od Księcia Władysława, który nadał mu posiadłości ziemskie i wiele przywilejów. Granice opactwa określone były zasadą odległości trzech mil od: Gliwic, Kędzierzyna (a konkretniej tylko Koźla, bo Kędzierzyn nie istniał) i Raciborza. Pierwszym opatem został Piotr I. Dzięki umiejętnemu zarządzaniu, opactwo działało bardzo prężnie, tutejsza gospodarka rozwijała się bardzo szybko. Początkowo obejmowała ona tylko uprawę roli, hodowlę i rybołówstwo, potem także pszczelarstwo i wyrób wełny owczej. W XVI wieku rozwinął się także przemysł, otworzono bowiem hutę żelaza w Stodołach (obecnie dzielnica Rybnika), a w 1712 roku hutę szkła, której produkty trafiały nawet do Austrii. Pomimo tego, że klasztor miał wiele dochodów, często bliski był bankructwa. Powodem tego, były liczne grabieże, plądrowania i wojny, a szczególnie wojny śląskie. Na początku wieku XIX klasztor stał się szpitalem dla żołnierzy francuskich, co ustatkowało z początku jego sytuację, ale trwało to tylko moment. W 1810 roku, cały teren stał się własnością księcia von Hessen-Kassel i od tego momentu nastąpił wyraźny regres...
Rycina przedstawiająca klasztor w Rudach w 1737 roku...
W 1810 roku, w posiadanie całego zespołu przeszedł niejaki landgraf Hessen-Kassel, który formalnie nigdy tu nie zamieszkał. Kolejnym właścicielem został Wiktor Amadeusz von Hessen-Rotenburg. Jego małżeństwo było bezdzietne, dlatego przekazał w posiadanie całego zespołu klasztorno-pałacowego, w ręce bratanka jego żony: Klodwigowi Karolowi Ludwigowi Hohenlohe-Schilingfurst. On też, otrzymał od samego cesarza Wilhelma IV, prawo tytułowania się księciem von Ratibor. W ten sposób Rudy, stały się siedzibą książąt raciborskich. Ród ten, zarządzał tymi ziemiami, aż do końca II wojny światowej..
Po 1945 roku stało się to, co działo się z poniemieckimi dworkami i pałacami: klasztor i pałac zostały spalone przez Armię Czerwoną. Jak nietrudno się domyślić, przez cały okres PRL-u zespół ten był pogrążony w ruinie. Dopiero pod koniec XX wieku, zaczęto szukać funduszy na odbudowę. A stało się to, gdy Rudy zostały siedzibą Archidiecezji Gliwickiej w 1998 roku. Od tego czasu systematycznie są prowadzone prace remontowe. Dzisiejszy pałac/klasztor nie przypomina w ogóle już tej ruiny, którą był jeszcze osiem lat temu. Na porównanie zdjęcie zrobione w 2006 roku:
I dziś:
Budynek pałacu książęcego (wschodnie skrzydło kompleksu)
Przejdźmy teraz do ogrodów przypałacowych...
Kompleks klasztorno-pałacowy jest otoczony przez park w stylu angielskim. Założony, już po przejęciu tych terenów przez ród Hohenlohe-Schillingsfurst, posiada specyficznie ułożony schemat alejek, w którym znajduje się wiele pomników przyrody, a także sporo egzotycznych drzewek i krzewów. Uroku dodają stawy, o które zahaczymy wracając... Całkowita powierzchnia - 95 ha.

Lipa, zasadzona z okazji ustanowienia tutejszego kościoła, bazyliką mniejszą.
Wawrzynek wilczełyko (Daphne mezereum)
Wrzosik ;)
  Nie brakuje także dębu, którego nasiona zostały poświęcone przez Jana Pawła II...
Forsycja w przypałacowym ogrodzie...  
  Przechodzimy nad przepływającą przez park Rudę - prawy dopływ Odry o długości 51 kilometrów. Przez park płynie bardzo leniwie, jej koryto jest nieuregulowane, stąd też nadaje mu ogromnego uroku...
Wizyta w rudzkim parku już teraz była wspaniałym przeżyciem, a warto sobie wyobrazić również, jak pięknie wygląda on na jesieni, albo w maju, gdy wszystkie drzewa są już zazielenione..
Widok na Rudę z jednego z dwóch mostów w parku...

Odnowiony niedawno główny mostek w parku..
Przechodzimy na drugą, bardziej dziką część parku...
  Pałac z nad Rudy...
I sama, dzika Ruda...
Rozległy park jest doskonałym miejscem na weekendowy spacer pieszy, ale trzeba też powiedzieć o raju dla rowerzystów - rudzkie lasy wszak, to setki hektarów wspaniałych lasów, z dziesiątkami kilometrów dróg rowerowych i bitych szlaków...
Pozostałości wysadzonego pomnika wojen napoleońskich w środku rudzkiego parku...
  Rudzkie lasy, to część Parku Krajobrazowego Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich. Jego całkowita powierzchnia to 443,5 km kwadratowych, powierzchnia otuliny zaś, to 121 km kwadratowych...
  Tereny parku sięgają od Sośnicowic na północy, po Czerwionkę na wschodzie, Rybnik na południu. Na zachodzie granica parku sięga aż Kuźni Raciborskiej... Mapka poniżej:

Zataczając koło, dochodzimy do głównej arterii parku, przy której znajduje się taki oto krzyż, który upamiętnia śmierć żołnierza Wehrmachtu..
Wydłużamy sobie spacer, idąc ku północno-zachodniej granicy parku pałacowego.. Dalej już nie przejdziemy, ponieważ od tamtej strony park jest otoczony przez osiedle i dopływ Rudy - Wierzbnik.  
  Wracamy przez malownicze uroczyska pod klasztor..

Ale wcześniej ponownie dochodzimy do Rudy...
  
  Ciepły ten marzec i słoneczny ;)

  Przechodzimy przez most i główną arterią otoczoną, przed drzewka owocowe, wracamy pod rosnącą bryłę klasztoru...
Główna aleja nosi nazwę Alei Klodwiga, czyli dziedzica pałacu i całego zespołu...
 Korzystając z ładnej pogody siadamy jeszcze nad stawem.. 
  Znajdowaliśmy się przy głównym stawie - Stawie Parkowym. Oprócz tego znajdują się tu też dwa mniejsze stawy: Staw Peickera i Staw Szwajcarski. Dawniej, było ich więcej jednak książęta ze względu na ich zarastanie, zdecydowali się teren osuszyć i teraz pozostały po nich tylko niecki..
Trzeba przyznać, że po odrestaurowaniu tego kompleksu i włożeniu weń sporej ilości kasy, prezentuje się on naprawdę nieźle i może stanowić atrakcyjny cel turystyczny..
Neogotycka kapliczka z 1873 roku przy głównej alei..
  Po stawie pływają kaczki, które głośno dopraszają się jedzenia, także będąc tu warto mieć coś i dla nich w kieszeni :)

Też bym się potaplał ;p

  
Z powrotem jesteśmy przy klasztorze...
  Teraz czas na odwiedziny rudzkiej bazyliki. 
Bazylika mniejsza, pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny została wzniesiona z piaskowca i cegły na planie krzyża łacińskiego. Jej początki sięgają roku 1303 i po zakończeniu budowy, była ona jednym z największych kościołów na Górnym Śląsku. Pierwotnie, zgodnie z założeniami cystersów kościół był bezwieżowy. Główny portal bazyliki początkowo pozbawiony był wielu dekoracji, co wynikało z zasady surowości i prostoty kształtów przyjętych w epoce średniowiecza. Jego zmiany dokonano w 1685 roku, w wyniku czego, ostrołukowo zakończony portal nie tylko jest otoczony zwykłymi kolumienkami, ale także tympanonem wzbogaconym o figurkę Marii z Dzieciątkiem. Co ciekawe, nad wejściem, znajdowała się niegdyś rozeta, po której nie ma już śladu.  
Dzisiejsza fasada, została wzniesiona na styl rzymskiej świątyni Il Gesu, na której wzorowano wszystkie kościoły barokowe. Po lewej stronie, na pierwszej kondygnacji, mamy rzeźbę przedstawiającą Archanioła Michała, po drugiej, św. Floriana. Wyżej są jeszcze dwie rzeźby, przedstawiające św. Bernarda z Clairvaux i św. Benedykta. Wszystkie są dziełem Johanna Melchiora Osterreich. Z łatwością dostrzeżemy na fasadzie duże, ozdobne "W". To symbol śląskiej linii Piastów i fundatora opactwa - Władysława III.
Wchodząc do kościoła, widzimy po prawej sarkofag pary książęcej - Wiktora i Elizy von Hessen-Rothenburg..
Wnętrze świątyni poważnie ucierpiało w wyniku pożaru, w 1945 roku. Odbudowano jednak, charakterystyczne gotyckie, krzyżowe-żebrowe sklepienie. We wnętrzu, można także znaleźć wiele elementów przypominających architekturę romańską, m.in. małe okna, wpuszczające niewielką ilość światła. 
Bogato zdobione rudzkie ambony...

  Przejdźmy jednak, do najbardziej interesującej części bazyliki - kaplicy z obrazem Matki Boskiej Pokornej. Jest to jeden z najwspanialszych przykładów sztuki barokowej na Śląsku. Jak na złość jednak, w środku modliło się dużo osób, co uniemożliwiło zrobienie odpowiednich fotek.. 
Słynący łaskami obraz Matki Boskiej Pokornej, o wymiarach 114 x 73,5 cm został namalowany temperą na lipowej desce. Pochodzi z XV wieku i jest wierną kopią starszego obrazu, który w XIII wieku został przywieziony do Polski, przez Księżną Wiolę, córkę jednego z carów Bułgarii. Obraz ten zaginął podczas najazdów husyckich w XV wieku.  
Kaplica Św. Krzyża i część prezbiterium..
Powoli nasza wizyta w Rudach dobiega końca. Cykam jeszcze jedną fotkę i wychodzimy...
Rzut oka jeszcze raz na rudzką świątynię, ale od innej strony...
Z całą przyjemnością, polecam Rudy. Obojętnie, czy na weekendowy, poobiedni spacer, rower, czy może na dłuższą wizytę. Warto zainteresować się także okolicami. Przede wszystkim bardzo ciekawy jest rezerwat Łężczok, siedlisko ptactwa i wielu roślin z pięknymi stawami. Tam również warto się wybrać i można połączyć go właśnie z Rudami...
W następnej relacji wrócimy już do Gór Szczawnickich i do dalszej wędrówki na Sitno :)
DO ZOBACZENIA

KOMENTARZE

2 komentarze:

  1. Rzeczywiście prace remontowe dały fajny efekt :) Jeśli lubisz takie spacery po przypałacowych/zamkowych ogrodach i parkach to serdecznie zapraszam do nas do Żywca :) Pozdrawiam Morgusiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne miejsce do fotografowania! Jestem rodowitą ślązaczką, a miejsce mi obce - niestety. Ale mam nadzieję już niebawem odwiedzić to urokliwe miejsce.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Back
to top