Lipcowe odwiedziny w gościnnych progach Królowej Beskidów cz. IV - Cyl Hali Śmietanowej i Mosorny Groń

(PRZEŁĘCZ KROWIARKI - SYHLEC - GŁÓWNIAK - CYL HALI ŚMIETANOWEJ - MOSORNY GROŃ - WODOSPAD NA MOSORNYM POTOKU - ZAWOJA-MOSORNE)
Było w pół do pierwszej pięknego, słonecznego dnia, gdy byczyliśmy się na jednej z ławek na Krowiarkach po zejściu z Babiej Góry (o czym możecie przeczytać tu: Lipcowe odwiedziny w gościnnych progach Królowej Beskidów cz. III - Babia Góra) ;) Niestety, tym razem byliśmy czasowo ograniczeni dosyć poważnie, gdyż mieliśmy jak to często bywa, jeden, jedyny pociąg (ach, to kochane PKP) i z nadszarpniętym już nieco zapasem czasowym postanowiliśmy się zbierać...
Pozostaje więc cyknąć fotkę ładnego budynku informacji przyrodniczej, gdzie kupuje się bilety wstępu do BgPN, kupić coś do picia i do jedzenia w jednym z kramów na przełęczy i zbierać się...
Przełęcz Krowiarki zwana również Przełęczą Lipnicką (1012 m.n.p.m - najczęściej podawana wysokość) - to przełęcz w Beskidzie Żywieckim oddzielająca Pasmo Babiogórskie od Pasma Polic. Administracyjnie oddziela powiat suski od nowotarskiego i gminę Zawoja, od gminy Jabłonka
Przełęcz Krowiarki jest najwyżej dostępną komunikacyjnie przełęczą w Beskidach Zachodnich.  Pierwotnie, przez Krowiarki przebiegał trakt zwany Orawskim Chodnikiem, który łączył Zawoję z Orawą. W latach 30. XX wieku na przełęcz poprowadzono szosę z Zubrzycy Górnej, a pod koniec lat 60. XX wieku dokończono jej przebieg, dobudowując brakujący odcinek do Zawoi. Obecnie, na Krowiarkach znajduje się płatny parking, gdzie można pozostawić samochód, wybierając się w góry... Warto natomiast powiedzieć, że chcąc dotrzeć tu komunikacją zbiorową, można napotkać problemy, bowiem poza pojedynczymi kursami, nic tu nie kursuje!! Pamiętajcie o tym ograniczeniu planując eskapady :)
Nazwa przełęczy pochodzi od słowa krowiarki oznaczającego pasterki wypasające krowy. Dziś przełęcz jest popularnym miejscem startowym na Diablak, ale także węzłem kilku innych mniej uczęszczanych szlaków w masywie Babiej Góry i Policy...
- czerwony szlak turystyczny czerwony - na Sokolicę 1:05, w dół 0:45, na Diablak 2:20, w dół 1:35
- czerwony szlak turystyczny czerwony - na Cyla Hali Śmietanowej 1:40, w dół 1:20, na Halę Krupową 3:25, w drugą stronę 3:05
- zielony szlak turystyczny zielony - do Zubrzycy Górnej 1:15, w górę 1:40
- niebieski szlak turystyczny niebieski - do Zawoi-Policzne 1:00, w górę 1:30
- niebieski szlak turystyczny niebieski - do Szkolnikowych Rozstajów 0:30, w drugą stronę również, do Schroniska PTTK na Markowych Szczawinach 2:00, w drugą stronę również
Panorama przełęczy...
Wkraczamy w Pasmo Polic, choć pozostajemy jeszcze przez moment w BgPN...
Wkraczając w masyw Polic od strony Krowiarek, trzeba mieć na uwadze, że początkowo czeka nas długie człapanie przez leśne ostępy :)) Nie spodziewajcie się widoków, nawet ograniczonych, choć las jest całkiem ładny ;p
Gdzieś podczas podejścia na mało istotne wierszki...
Zejście z zalesionego wierzchołka Syhlca (1146 m.n.p.m), przez który przechodzi czerwony szlak turystyczny czerwony szlak...
Cały czas podążamy nieco monotonnie świerkowym lasem, pokonując kolejne wzniesienia, najpierw Główniaka (1093 m.n.p.m), a następnie pozostawiamy po prawej stronie Wyżniego Syhlca (1146 m.n.p.m) i rozpoczynamy w końcu długie podejście na szczyt Cyla Hali Śmietanowej..
Świerki, świerki i jeszcze raz świerki...
Jest 14:10 gdy docieramy na wierzchołek Cyla Hali Śmietanowej zwanego również, a jakże by inaczej, Kiczorką (1298 m.n.p.m), dawniej słynącego z szerokiej panoramy, która roztaczała się z Hali Śmietanowej istniejącej na szczycie. Dziś hala zarosła niemal w 100%, jej resztki możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Smutne jest to że podobny los czeka w najbliższych kilku dekadach większość beskidzkich hal...
Aby dotrzeć do jedynego widoku, który możemy stąd zobaczyć, trzeba trochę się poprzedzierać przez krzaki borówek.. Tu i ówdzie widać, że mówiąc krótko, ktoś się już tam kiedyś przedzierał i prawie zawsze te ślady doprowadzą na niewielką polankę z panoramą Babiej Góry. Prawie zawsze, bo czasem można dotrzeć za takimi wydeptanymi ścieżkami w niechciane miejsca, typu leśna toaleta :D Ale daję 95 % szans, że traficie właśnie tu ;) 
Zbliżenie na Diablaka (1725 m.n.p.m)...
Z pozostałości dawnej hali widać słabo również Małą Babią Górę i szczyty pasma Pilska i Romanki, ale aby do tych widoków się dostać trzeba stanąć, na krawędzi wychodni skalnej...
Na Cylu, czy też Kiczorce, robimy ostatnią długą posiadówę ;)  podczas której grzejemy w słońcu pyszczki i zapominamy o bożym świecie wylegując się w nagrzanej trawie.. Ech, jak piszę o tym teraz, chciałoby się do tego strasznie wrócić ;)
Żółtym szlak turystyczny żółty szlakiem zaczynamy schodzić dopiero po 45 minutach odpoczynku :D Czyli o trzeciej...
Zejście z Cyla H. Ś. jest bardzo strome... Do tego mało interesujące, dlatego pokonujemy je bez żadnych postojów... Dzięki temu w 20 minut jesteśmy już pod Mosornym Groniem, obok rozstajów... Tu zaczyna się niebieski szlak turystyczny niebieski szlak, którym zdecydowaliśmy się schodzić do Zawoi...
Z rozstajów jest bliziutko na szczyt Mosornego Gronia, decydujemy się więc jeszcze podejść i na niego...
Najciekawszym elementem panoramy z Mosornego Gronia jest oczywiście rozciągający się na południowym zachodzie masyw Babiej Góry...
Widok z Mosornego Gronia na szczyty Pilska, Rysianki i Romanki...
Podobnie jak i na Żarze w Beskidzie Małym tak i tu znajduje się pizzeria, która jest drugą najwyżej położoną w Polsce - wyżej pizzą można się jeszcze delektować na szczycie Gubałówki ;)
Widok ze szczytu na północ i wschód jest dosyć ograniczony... Dostrzeżemy Kiczorkę (1012 m.n.p.m) leżącą po przeciwnej stronie doliny Mosornego Potoku i leżące w dali pasmo Kiczory (905 m.n.p.m)...
Między drzewami dostrzeżemy również zalesiony masyw Cyla Hali Śmietanowej, z którego zeszliśmy...
Potęga Babiej Góry...
Przez szczyt przechodzi szlak żółty szlak turystyczny żółty z Zawoi-Podryzowane na Cyla Hali Śmietanowej, czas przejścia z dołu 1:10, w dół 0:50, na Cyla H. Ś 0:55, w drugą stronę 0:35... 
My jednak tym razem nie żółtym szlak turystyczny żółty schodzimy do Zawoi-Podryzowane, ale niebieskim szlak turystyczny niebieski, dlatego musimy się z powrotem cofnąć do rozstajów... To zaledwie parę kroków z wierzchołka, także warto absolutnie dla babiogórskiej panoramy nadłożyć te 50 metrów ;) gdyby ktoś był w podobnej sytuacji jak my :) Gdy schodzę z Mosornego Gronia, dostrzegam jeszcze fragment łańcuszka Tatr Zachodnich, widocznego ponad Krowiarkami...
Ścieżka niebieskiego szlak turystyczny niebieski szlaku na całym odcinku szybko traci wysokość... Warto o nim pamiętać w przypadku na przykład pogorszenia się pogody.. Z pewnością, jest również dosyć atrakcyjny, nie tylko ze względu na wodospad, ale także i na ładne widoki, które się czasem pojawiają...
Z lewej dumny Jałowiec, a na pierwszym planie grzbiet Wełczonia...
Gdy ścieżka robi ostry skręt w prawo,  wkraczamy w las.. Od tej pory widoków brak, ale z każdym krokiem słyszymy już szum wodospadu...
Podchodzimy jeszcze pod Wodospad na Mosornym Potoku, jeden z najpiękniejszych wodospadów w Beskidach o wysokości 8 metrów.. Wodospad robi wrażenie, ale warto się do niego wybrać (zresztą jak chyba nad każdy wodospad :) ) po większych opadach, kiedy woda spada z ogromnym hukiem z tego malowniczego progu...
Ponieważ mamy do pociągu naprawdę niewiele czasu długo nad wodospadem nie zabawiamy... Na szczęście z wodospadu do przystanku autobusowego w Zawoi już bliziutko... Wkrótce droga się poszerza, dochodzimy do dna doliny (do wodospadu trzeba zejść ze szlaku - to 5 minut drogi) przekraczamy Mosorny Potok i jesteśmy już przy drodze asfaltowej w Zawoi-Mosornem... Tu zauważam jeszcze takie oto odsłonięcia warstw fliszu karpackiego :p
Kończy się las, nasza droga przecina z powrotem nasłonecznione pola pełne wiosennych kwiatów.. Gdyby nie to, że musieliśmy się spieszyć, z pewnością rozłożylibyśmy się na takiej łące, oczywiście z niezbędnym piknikowym wyposażeniem :D i prawdopodobnie nawet byśmy posnęli ;)
O 16:40 jesteśmy na przystanku autobusowym... Dla ścisłości Zawoja-Mosorne, tak nazywa się ów przystanek przy którym rozpoczyna się niebieski szlak turystyczny niebieski szlak. Szybko łapiemy busa, bo mamy zaledwie 50 minut do pociągu, który odjeżdża z Makowa Podhalańskiego...
W Makowie jesteśmy o 17:15 i gdy zdążamy na dworzec kolejowy, po drodze jeszcze wpadając po jakiegoś fatalnego, choć na szczęście dosyć taniego hamburgera, na głównej ulicy miasta widzimy przestraszoną wiewiórkę :)
Na pięć minut przed przyjazdem niezwykłej kolejowej legendy, pociągu IR o dumnej nazwie Giewont, którym to mamy okazję często podróżować w góry z Katowic, lekko zdyszani wpadamy na peron stacji Maków Podhalański... Znów sfarciliśmy ;)
Cóż, nadszedł czas tradycyjnego podsumowania.. Nie planowaliśmy tego wyjazdu, pomysł się pojawił z dnia na dzień i choć pierwotnie obawialiśmy się o pogodę, to w końcu trzeba przyznać - dopisała :) Dzięki jeszcze dla Oskiego, Ali i Charliego, którzy mi wówczas towarzyszyli, mam nadzieję że bawili się równie świetnie jak ja :D
A w następnej relacji... Jeszcze pozostaniemy w Beskidach ;)
DO ZOBACZENIA

KOMENTARZE

3 komentarze:

  1. "wyżej pizzą można się jeszcze delektować na szczycie Gubałówki" no i na Kasprowym Wierchu :D póki co, bo mają ponoć zlikwidować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze na Kasprowym jest?? Myślałem, że już zlikwidowali xD bo na stronie dominium są podane tylko punkty na Gubałówce i na Krupówkach :D A że Kasprowy staram się omijać szerokim łukiem, to na żywo nie miałem okazji sprawdzić ;)

      Usuń
  2. Może już uprzątnęli, po letnim sezonie ;) W sumie byłam jesienią, ale było już późno i nie zaglądałam do środka.

    OdpowiedzUsuń

Back
to top