4 maja 2015

Wakacyjna włóczęga po Tatrach Polskich - Czerwone Wierchy cz. I

CZ. I (KIRY - WYŻNIA MIĘTUSIA KIRA - ZAHRADZISKA - UPŁAZIAŃSKI WIERSZYK - POLANA UPŁAZ - PIEC - CHUDA PRZEŁĄCZKA)
Sierpień wyglądał tak jak powinien wyglądać każdy miesiąc u mnie w kalendarzu. Jeden wyjazd poganiał kolejny i w zasadzie można było uznać to za pełnię szczęścia, gdyby nie jeden istotny fakt - pogoda w sierpniu była wyjątkowo niestabilna i niesprzyjająca długim wędrówkom. Dlatego na samym początku należy się pewne wyjaśnienie ;] Otóż miała być włóczęga pełna zachwycających widoków, długich, całodziennych tur, a właśnie ze względu na sytuację pogodową, pozostała co najwyżej lekko męcząca i katująca walka "kto pierwszy ten lepszy" z warunkami atmosferycznymi. Choć trzeba przyznać, że I TAK coś się udało zrobić, przeprowadzić aż trzy wycieczki, co trzeba uznać za naprawdę wyczyn w porównaniu do kolejnego, wrześniowego wyjazdu który był naprawdę kiepski ;) Ale o drugim jeszcze przyjdzie pora żeby opowiedzieć, na razie - pozostańmy przy tym co się działo w sierpniu.
W sierpniu... Właśnie... Obiektywnie rzecz biorąc wyjazdy w sierpniu w Tatry, a zwłaszcza w Tatry Polskie, są samobójstwem i nawet nie chodzi tu o słoneczną pogodę której prawdopodobieństwo wystąpienia jest bardzo niskie, ale przede wszystkim wściekłe tłumy i brak możliwości wędrowania w jako takim spokoju. Jedynym wyjściem w tej trudnej sytuacji jest więc żelazna dyscyplina, a co za tym idzie wcześnie zaczęty dzień i najlepiej nocleg nie w Zakopcu, a gdzieś w samych górach..
Doskonale zdawaliśmy sobie z tego sprawę, ale trochę już na początku spieprzyliśmy sprawę, bo zamiast pchać się do Zakopanego komunikacją publiczną powinniśmy jechać autem. I nie przez te wszystkie chęchy na zakopiance, ale albo przez Korbielów, Trzcianę i Chochołów albo jeśli już wybierać zakopiankę, to przynajmniej omijać nieszczęsny most w Białym Dunajcu i podążać przez Czarny Dunajec i Chochołów. W rezultacie wyjeżdżając o piątej rano w poniedziałek 18 sierpnia, musieliśmy się przedzierać najpierw przez Kraków, a następnie uderzać pod Giewont zakopianką. Dlaczego? Sam nie wiem dlaczego taką idiotyczną decyzję podjąłem, okazało się bowiem, że owszem choć w Krakowie byliśmy około godziny siódmej, to mniej więcej od skrzyżowania w Skomielnej standardowo wszystko stało. Jeszcze pamiętny most w Białym Dunajcu, który doprowadzał wszystkich do białej gorączki..
Gwoli ścisłości do Zakopanego wściekli, zmęczeni zapchanym jak na przedmieściach Bombaju, autobusem i wolną jazdą dotarliśmy o godzinie 10. Wstyd i porażka totalna, ale po to parę miesięcy później człowiek się przeniósł do Krakowa żeby takich podróży unikać :D Jeszcze z Zakopanego prawie półgodzinna podróż do Kir do wylotu Doliny Kościeliskiej, która o godzinie 10.30 straszyła bardziej niż niejeden horror...
Lądujemy w Kirach - których podobnie jak i Doliny Kościeliskiej na razie nie opisuję...
Pierwsze co nas przeraża, to dzikie hordy walące w kierunku Hali Ornak i kolejka do kasy TPN-u... Ciągnąca się mniej więcej przez 100 metrów...
Drugi, niemniej bolący fakt, to wygląd tego co dzieje się na wschodnim zboczu Przedniej i Pośredniej Kopki. Widok niezwykle dołujący...
Po zmarnowaniu kolejnych 15 min w kolejce, wreszcie wkraczamy w Dolinę Kościeliską. Moim zdaniem bezwzględnie najpiękniejszą na terenie Tatr Zachodnich...
Przechodzimy przez wąskie gardło zwane Bramą Kantaka i wkraczamy na teren niezwykle urokliwej Wyżniej Kiry Miętusiej. Roztacza się stąd ładna panorama na masyw Upłaziańskiej Kopy (1794 m.n.p.m) na którą będziemy podchodzić...
Ze względu na tłum ludzki, dziesiątki rozwrzeszczanych i zajmujących całą szerokość bitej drogi, wycieczek, trudno było zrobić jakieś sensowne zdjęcie bez wchodzenia na trawę, dlatego ograniczyłem się jeszcze tylko do fotki wyrastającej po boku Kończystej Turni (1248 m.n.p.m)..
Po kwadransie marszu dotarliśmy do rozstajów na Cudakowej Polanie, gdzie od szlaku zielonego szlak turystyczny zielony na Halę Ornak odchodzą dwa szlaki: czerwony szlak turystyczny czerwony na Ciemniak i czarny szlak turystyczny czarny na Przysłop Miętusi i dalej na Polanę Strążyską.
Tak jak przypuszczałem na Cudakowej Polanie, około godziny 11-stej. 90% ludzi kieruje się dalej, w górę Doliny Kościeliskiej na Halę Ornak, a tylko 8% idzie w kierunku Przysłopu Miętusiego, i 2% w kierunku Czerwonych Wierchów.. Bo w końcu to szaleństwo o 11 zaczynać wspinaczkę na Ciemniak :D
  Na skraju Zahradzisk, reglowej polanki położonej na wysokości 955-995 m.n.p.m na zboczach masywu Hrubego Regla, znajdują się kolejne rozstaje. Od tego momentu szlak czerwony zaczyna systematycznie zdobywać wysokość...
Przechodzimy przez mostek na Miętusim Potoku i od razu uwaga - znajduje się tu niewielki próg skalny, który z uwagi na fakt że budują go skały osadowe - może być po opadach śliski, warto więc zachować ostrożność.  
Za progiem jest już mozolna wspinaczka na grzbiet Upłaziańskiego Wierszyku (1203 m.n.p.m). Z tyłu zaś ponad drzewami widać Zadnią Kopkę - najwyższą z trzech Kopek wznoszących się ponad Doliną Kościeliską w jej dolnej części...
Wspinaczka na Upłaziański Wierszyk była męcząca - panował duszny sierpniowy dzień, a wysokie trawy rosnące po bokach szlaku dodatkowo wzmagały poczucie gorąca...
Kawałek dalej zauważamy ładny widok na wznoszącą się po przeciwnej stronie Doliny Miętusiej, Kończystą Turnię, prezentującą się teraz zupełnie odmiennie aniżeli z Wyżniej Kiry Miętusiej...
Kwadrans po jedenastej osiągamy grzbiet Upłaziańskiego Wierszyku (1203 m.n.p.m) gdzie mamy okazję pokontemplować majestatycznie wznoszący się nieopodal Kominiarski Wierch (1829 m.n.p.m) i widoczne przed nim Stoły (1417 m.n.p.m) z widoczną Halą Stoły. Tych okolic halny również nie oszczędził...
Następny fragment czerwonego szlaku pozwala wytchnąć po początkowym, stromym dosyć podejściu na Upłaziański Wierszyk. Do celu, czyli na szczyt Ciemniaka, jednak stąd jeszcze niemal 900 m różnicy wysokości, także dymanko się zapowiada naprawdę niezłe :>
Widoczny stąd w miarę dobrze Przysłop Miętusi (1189 m.n.p.m) z halą i Hruby Regiel (1339 m.n.p.m) po lewej...
Cytrynek :P
Kominiarski raz jeszcze..
Zbliżenie na Furkaskę (1491 m.n.p.m). W głębi po lewej wystaje też czubek Osobitej (1687 m.n.p.m)...
Po krótkim wypłaszczeniu, ścieżka znów rusza ostro pod górę, tym razem po to by wyprowadzić nas za kilka minut na Polanę Upłaz...
Owa polana położona jest na zachodnim zboczu Upłaziańskiej Kopki (1457 m.n.p.m) na wysokości 1300-1340 m.n.p.m. Roztacza się z niej widok na leżącą już dosyć blisko Upłaziańską Kopę (1794 m.n.p.m)...
Polana jest bardzo dobrym punktem widokowym na masyw Kominiarskiego Wierchu, który stąd prezentuje się dumnie...
Szersza perspektywa z Polany Upłaz...
Zbliżenie na Halę Stoły...
Z polany ciekawie prezentuje się też szpiczasta Zadnia Kopka...
Kończysta Turnia i Hruby Regiel...
Z Polany Upłaz podchodzimy wciąż dosyć mozolnie i stromo pod skałkę o nazwie Piec (1457 m.n.p.m)...
Z tego miejsca koleżka Giewont zachwyca swoim wyglądem...
W takim miejscu fota musi być ;)
Oski na tle Małołączniaka...
Spod Pieca zaczynamy podchodzić stromo po zboczach Upłaziańskiej Kopy. Powoli kończy się regiel górny, a zaczynają pokazywać się po naszych bokach krzaki kosówki, dodatkowo zwiększając atrakcyjność widokową szlaku...
Od lewej: Długi Giewont, Giewont (1894 m.n.p.m), Wyżnia Kondracka Przełęcz (1765 m.n.p.m), zakończenie północnej grani Małołączniaka...
Od lewej w głębi - Bobrowiec (1663 m.n.p.m), Kasne (1541 m.n.p.m), Domczyna (1573 m.n.p.m), Przeł. pod Osobitą (1521 m.n.p.m), Osobita (1687 m.n.p.m). Bliżej, pokryty lasem grzbiet Parzątczaka (1486 m.n.p.m) i skalista Furkaska (1491 m.n.p.m).
Kończysta Turnia i Hruby Regiel, a dalej Pasmo Gubałowskie, wschodnia część Orawy, zachodnie Podhale i na horyzoncie grzbiety Beskidu Makowskiego, Wyspowego i Gorców...
Cały czas podchodzimy stromo pod górę, ale widoki stają się coraz bardziej zachwycające. Przed nami wybija się łagodna Upłaziańska Kopa (1794 m.n.p.m), w głębi chowa się natomiast Krzesanica (2122 m.n.p.m). Po lewej stronie zdjęcia wdzięczy się natomiast Małołączniak (2096 m.n.p.m)...
Małołączniak i jego północne ramię opadające w kierunku Przysłopu Miętusiego, którym poprowadzono niebieski szlak turystyczny niebieski szlak..
Twarda Kopa po lewej (2026 m.n.p.m) i Chuda Turnia (1858 m.n.p.m) po prawej..
Na wysokości około 1650 m.n.p.m szlak czerwony zbliża się do urwiska Małej Świstówki, wcinającego się w północne zbocze Chudej Turni (1858 m.n.p.m)..
Tak to wygląda w szerszym kącie...
Obchodzimy urwisko Małej Świstówki przy okazji trawersując teraz Upłaziańskiej Kopy, której wierzchołek pozostawiamy po naszej prawej stronie...
Widok wstecz - na horyzoncie Babia i Polica...
Zbliżenie na wierzchołek Małołączniaka (2096 m.n.p.m) przez który za jakiś czas będziemy przechodzić...
Wraz z przetrawersowaniem Upłaziańskiej Kopy i zbliżeniu się do grani, ukazuje nam się cały szereg niewidocznych wcześniej kolosów Tatr Zachodnich - oczywiście z Bystrą (2248 m.n.p.m i Starorobociańskim Wierchem (2176 m.n.p.m) na czele...
Kamienista (2121 m.n.p.m), Bystra (2248 m.n.p.m), Błyszcz (2159 m.n.p.m), Liliowe Turnie (1959 m.n.p.m), Starorobociański Wierch (2176 m.n.p.m), Raczkowa Czuba (2194 m.n.p.m), Jarząbczy Wierch (2137 m.n.p.m), Kończysty Wierch (2002 m.n.p.m), Łopata (1955 m.n.p.m), Płaczliwy Rohacz (2126 m.n.p.m), Wołowiec (2064 m.n.p.m), Trzy Kopy (2136 m.n.p.m), Banówka (2178 m.n.p.m) i widoczny na samym skraju - Pachoł (2167 m.n.p.m) :)
   I jeszcze dalej od Pachoła - Spalona (2083 m.n.p.m), Mały Salatyn (2048 m.n.p.m), Salatyn (2050 m.n.p.m) i Brestowa (1903 m.n.p.m) leżąca już w zachodnich rubieżach Tatr. Bliżej nieśmiało na razie wystający, charakterystyczny Kominiarski Wierch, i nieoświetlony słońcem grzbiet Ornaku :)
A tutaj dla ułatwienia już z opisami :)

Kominiarski Wierch (1829 m.n.p.m) - zdecydowanie jeden z najciekawszych szczytów polskich Tatr Zachodnich jeśli chodzi o mnogość i różnorodność "twarzy".
A ten taki nieco szpiczasty szczycik majaczący na horyzoncie to Wielki Rozsutec...
Oszołomieni mnogością fenomenalnych panoram podążamy dalej.. Nareszcie zaczyna się też iść przyjemnie - wieje wiatr i temperatura wyraźnie spadła... Przed Chudą Turnią, gdzie przecinamy niebezpieczne w zimie jej północne zbocza, ponownie fotografuję Małą Świstówkę, stąd wyglądającą zupełnie niewinnie ;)
  Trawers Chudej Turni - przed nami Twarda Kopa (2026 m.n.p.m) - pierwszy dwutysięcznik tego lata :>
O 13:30 czyli po 2 godzinach i 40 minutach od momentu przekroczenia bramek TPN-u w Kirach docieramy na Chudą Przełączkę (1850 m.n.p.m) w północnej grani Ciemniaka, oddzielającą Twardą Kopę od Chudej Turni (1857 m.n.p.m). Pokonaliśmy więc już tym samym ponad 900 z 1100 m jakie nam podczas wędrówki z Kir przyszło do pokonania...
W tym miejscu robimy chwilę przerwy aby odetchnąć przed końcowym podejściem na Ciemniak i ponapawać się fantastycznymi widokami. Panorama na południowy-zachód począwszy od Smreczyńskiego Wierchu, a kończąc na Pacholi...
Smreczyński Wierch (2066 m.n.p.m), Kamienista (2126 m.n.p.m) i Bystra (2248 m.n.p.m) z Błyszczem (2159 m.n.p.m)...
Robię dwa kroki od miejsca gdzie siedzieliśmy i fotografuję teraz widoczek na zachód z majestatycznym Kominiarskim Wierchem na czele...
Na pierwszym planie - grzbiet Ornaku z widocznymi od lewej: Kotłową Czubą (1840 m.n.p.m), Zadnim Ornakiem (1867 m.n.p.m), Ornakiem (1854 m.n.p.m) i Suchym Wierchem Ornaczańskim (1832 m.n.p.m). Dalej, na drugim planie, od lewej: Starorobociański Wierch (2176 m.n.p.m), Kończysty Wierch (2002 m.n.p.m), Rohacze (2126 i 2088 m.n.p.m), Wołowiec (2064 m.n.p.m) i Rakoń (1879 m.n.p.m). Na ostatnim planie widoczne zaś są Raczkowa Czuba (2194 m.n.p.m) z Jarząbczym Wierchem (2137 m.n.p.m) - widoczne pomiędzy Starorobociańskim a Kończystym Wierchem, i leżące za Wołowcem: Trzy Kopy (2136 m.n.p.m) i Hruba Kopa (2166 m.n.p.m) z Banówką (2178 m.n.p.m) oraz Pachoł (2167 m.n.p.m) ze Spaloną (2083 m.n.p.m)..
To tyle na razie ode mnie, zapraszam na drugą część wędrówki w której zdobędziemy wszystkie szczyty zaliczane do Czerwonych Wierchów ;) i pomachamy misiowi na zakończenie dnia :D 
DO ZOBACZENIA :)

2 komentarze:

  1. Giewont rzeczywiście prezentuje się z tego miejsca bardzo fajnie ;) - http://1.bp.blogspot.com/-eqbhRUDKfI8/VSFFS4arxyI/AAAAAAAAYPQ/znnLIZ2O2Ig/s1600/DSC_1051.JPG

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie opisana i pokazana trasa. Bardzo malowniczy szlak, a widok Giewontu rzeczywiście nie ma sobie równych..
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń