Z sierpniową wizytą w słowackich Tatrach Zachodnich - Banówka i Trzy Kopy cz. II

ORLĄ PERCIĄ TATR ZACHODNICH 


Tatry!... czemuż jak siedzib szukające ptaki,
Myśli moje ku waszej zamarłej pustyni
Lecą przez mgły tęsknoty i marzenia szlaki?
(Franciszek H. Nowicki)


CZ. II (BANÓWKA - GRAŃ BANÓWKI - IGŁA W BANÓWCE - PRZEŁĘCZ NAD ZAWRATAMI - HRUBA KOPA)

Dziesięć minut po dziesiątej postawiliśmy stopy na najwyższym szczycie grani głównej Tatr Zachodnich... Banówka (Banikov - 2178 m.n.p.m) padła naszym łupem, z czego mogliśmy się cieszyć.. Rzeczywiście, zdania o rewelacyjnym widoku ze szczytu nie są przesadzone, to prawdziwie wyśmienity punkt widokowy :) Całość smakowała jeszcze lepiej, gdyż przez pewien czas wszystko mieliśmy absolutnie tylko dla siebie! Gdzie w polskich Tatrach w sierpniu trafilibyśmy na taką pustkę???
Zdejmujemy plecaki, wyszukujemy odpowiednie miejsce i zaczynamy obczajać panoramę :) 
Zaczynamy od północy, a więc Spalona i Skrzyniarki, dalej Osobita i Skoruszyna, z tyłu oczywiście Babia i Polica...
Kierunek zachód, czyli piramida Pachoła, Salatyn, a dalej pasmo Siwego Wierchu - zachodnie krańce Tatr, następnie Góry Choczańskie i Mała Fatra...
Kierunek południowo-zachodni, czyli grzbiet Rosochy, dalej Kotlina Liptowska z Liptowskim Morzem, Niżne Tatry, a w oddali Wielka Fatra...
Na południu Przysłop Jałowiecki o ciekawej rzeźbie i centralna część Niżnych Tatr z pasmem Chopoka, Deresze i Dziumbira... 
Południowy-wschód, czyli otwierające się pod nami Wielkie Zawraty i poszczególne partie Doliny Żarskiej. Z tyłu rozbudowany masyw Barańca...
I ostatnia część układanki :) Widok na wschód w kierunku Rohaczy i Tatr Wysokich...
Zbliżenie na Tatry Wysokie ...
Banówka (2178 m.n.p.m) to tak jak wspomniałem wyżej, najwyższy punkt na głównej grani Tatr Zachodnich, choć dopiero czwarty biorąc pod uwagę cały zachodniotatrzański świat (po Bystrej, Raczkowej Czubie i Barańcu). Banówkę stanowi długa, prawie pozioma grań, ze słabo wyodrębnionym szczytem głównym, z którego wybiega w kierunku południowo-zachodnim grań Przysłopu Jałowieckiego (2145 m.n.p.m)... Ku północy opadają pionowe 350-metrowe ściany. Zbudowana jest ze skał krystalicznych, podobnie jak Rohacze...
Atutem Banówki jest oczywiście ciekawa panorama, którą od lat zachwycano się..
Ze szczytu bajkowy widok ośnieżonych Niżnych Tatr, a popod nimi wije się srebrna nić Wagu, na zachód widać pasma gór odcinających się jasnymi poświatami - wszystko w słońcu, śniegu i ciemnej zieleni. Po północnej stronie Babia Góra i Pilsko. Widok ciekawy i niezapomniany.
Tak pisał Kazimierz Paszucha, który wraz z Czesławem Łapińskim dokonał pierwszego zimowego trawersowania grani Tatr Zachodnich, podczas pobytu na wierzchołku Banówki 24.04.1948...
Pamiątkowe foto na szczycie do kolekcji...
 Początek grani Banówki..
Pachoł (2167 m.n.p.m), Salatyn (2050 m.n.p.m) i Brestowa (1934 m.n.p.m)....
Tatry Wysokie...
Dziumbir (Dumbier - 2043 m.n.p.m) - najwyższy szczyt Niżnych Tatr...
Na szczycie robimy sobie około piętnastominutową przerwę, a następnie przed 10:30 ruszamy w dalszą drogę... Cóż, muszę przyznać, że byłem bardzo ciekawy, co zobaczę na grani i czy sprawi nam to trudności... 
A oto i mapka tej grani z naniesionymi na nią "interesującymi odcinkami"...
Z głównego wierzchołka czerwony Szlak czerwony szlak rusza po południowej stronie grani...
Ale parę metrów dalej efektownie przechodzi na drugą stronę.. Co trzeba przyznać, na grani Banówki jest wiele miejsc, w których trzeba szukać szlaku - w niektórych miejscach wydeptano ścieżki omijające skalne odcinki... Dodam jeszcze, że Słowacy nieco poskąpili łańcuchów, bo w wielu miejscach tak jak w tym, ich nie znajdziemy...
Pierwszy kontakt ze skałą na tym odcinku - za nami.. Ale przed nami widać już słynną skalną płytę...
Co ciekawe WSZYSTKIE szczyty położone na grani Rohaczy szlak czerwony Szlak czerwony zdobywa. To taka ciekawostka, bo Orla, choć jest jedynym szlakiem graniowym w Tatrach Wysokich, pomija wiele wierzchołków... 
Wracając jednak do grani Banówki, już po przejściu kilkudziesięciu metrów widok na zachód się poszerza... Ciekawie prezentują się grzbiet główny na odcinku Spalona - Salatyn - Brestowa - widać jaki jest poplątany ;)
Skalnym grzebieniem idziemy w kierunku niewielkiego wypiętrzenia.. Po lewej stronie spora lufa, po prawej... też, ale nieco mniejsza :D
Widok w kierunku Smreka i Barańca, w dole Wielkie Zawraty...
Kolejny łańcuch za nami, tym razem było trochę lżej..
Majestatyczna piramida Pachoła...
Następnie szlak prowadzi takimi oto gładkimi płytami..
Z pięknymi widokami...
Często zbliżając się do przepaści po północnej stronie grani... Teraz przed nami kolejne wypiętrzenie.. Takich skalnych czub, czasem turniczek przed Przełęczą nad Zawratami jest kilka...
I choć do przełęczy już niedaleko to kawałek dalej czeka nas niespodzianka... Łańcuch, sprowadzający na niewielką przełączkę...
Dojście do tego miejsca...
I za pomocą długiego łańcucha "zjeżdżamy" w tą mikroskopijną szczerbę.. Co prawda odbywa się to w lekkiej ekspozycji, ale nie jest to nic trudnego...
Północne, pionowe wręcz zbocza opadające do Doliny Spalonej...
Wgląd w Dolinę Spaloną...
I na drugą stronę...
Tu też urwisko jest niezłe.. Nie polecam tej trasy osobom rozpoczynającym przygodę z Tatrami, ani komuś kto cierpi na lęk wysokości... 
Wysokogórskiego charakteru nadały dodatkowo krążące kruki...
Kolejna kulminacja na grani, przez którą tym razem szlak nie przechodzi...
Ukośna płyta z łańcuchem, którą przed kilkoma minutami pokonywaliśmy...
Czasem trasa prowadzi pośród granitów...
Czasem pośród rdzawo-rudawej trawy, która przypomina nam, że to jednak Tatry Zachodnie, a nie Wysokie...
Hruba Kopa już całkiem niedaleko - tak się wydaje...
I kolejna płyta, z którą przychodzi nam sobie poradzić, tym razem bez łańcucha...
Stajemy na ostatnim wypiętrzeniu należącym do długiego grzbietu Banówki... Przed nami ukazuje się Hruba Kopa, jakże różniąca się swoim charakterem :) 
Baraniec...
Przysłop i grań łącząca go z Banówką...
Patrząc do tyłu w kierunku głównego szczytu...
Wystarczy jeden nieostrożny krok, aby spaść...
Ucięty Pachoł, następnie Mały Salatyn, Salatyn, Brestowa i Spalona...
Grzbiet Zabratów, Grześ i Bobrowiec...
W oddali: Kołowy, Lodowy, Mały Lodowy, Mięgusze, Rysy, Wysoka, Gerlach, Kończysta i Krywań... 
Przed nami mamy już słynną Banikowską Igłę, zwaną Igłą w Banówce (Banikovska Ihla) - samotnie sterczącą granitową turniczkę o charakterystycznym kształcie, ale aby dostać się bezpośrednio pod nią, musimy zejść za pomocą długiego łańcucha,eksponowaną ścianką do kolejnego siodełka...
A to właśnie widok z dołu na łańcuch sprowadzający z wierzchołka we wschodniej części grzbietu Banówki...
Tu zdajemy sobie sprawę, że przed nami, oprócz Banikowskiej Igły, na którą szlak naturalnie nie wchodzi, jeszcze jedno wyniesienie na grani.. Pokonujemy je tak jak wcześniejsze po stronie południowej, po nieco wyślizganych stopniach, przytrzymując się łańcucha...
Turniczka...
Tak oto trawersujemy jeszcze jedną czubę i teraz schodzimy już prosto na Przeł. nad Zawratami mając po lewej Osobitą...
Ceprostrada na szczyt Hrubej Kopy...
Z siodła Przełęczy nad Zawratami (Lucne Sedlo - 2050 m.n.p.m) cykam poszczególne wierzchołki, przez które dane nam było przed chwilą przechodzić. Po lewej widoczna Banikowska Igła, po prawej zaś ostatnie "wydatniejsze" wypiętrzenie z którego schodziliśmy za pomocą długiego łańcucha...
Pachoł (Pachol'a - 2167 m.n.p.m), Spalona Przełęcz (2055 m.n.p.m), Mały Salatyn (2046 m.n.p.m) i Salatyn (2050 m.n.p.m) widziane ponad siodłem przełęczy, oraz trapezowata Spalona (2083 m.n.p.m)...
Z Przełęczy nad Zawratami szlak podchodzi na szczyt Hrubej Kopy bez żadnych trudności technicznych, choć dosyć stromo...
Przysłop Jałowiecki (2145 m.n.p.m), Banówka (2178 m.np.m) i Pachoł (2167 m.n.p.m)...
Pod szczytem...
Jeszcze trochę i meldujemy się na szczycie Hrubej Kopy (2166 m.n.p.m)... Rzut oka na zegarek.. Jest nieźle - 11:20.. Z Banówki szliśmy, więc niecałą godzinę...Tu również decydujemy się na chwilę przysiąść... Tabliczki szczytowej nie ma, więc cóż pozostaje innego jak nie cykać i cykać... A panorama z Hrubej Kopy również bardzo ciekawa, nadto wzbogacona nader interesującym wyglądem Banówki :)
Zbliżenie na Przysłop i Banówkę...
Zbliżenie na Spaloną, Salatyny (na drugim planie) i Brestową...
Dolne partie Doliny Rohackiej i Osobita... Widać w dole parking, na którym czeka nasze autko...
Widok na północny-wschód...
I wschód...

I jeszcze jeden widok na wschód... Przed nami już tylko Trzy Kopy, z którymi będziemy musieli się zmierzyć...
A tymczasem - korzystając z pięknej, pogody i wczesnej pory, kładziemy się z bułą w ręku na rozgrzanej trawie i wyciągamy nogi daleko przed siebie... Lekki wietrzyk, cisza i piękne widoki pozwalają sobie odpłynąć... Trzy Kopy zaczekają, bo nie mają innego wyjścia - chwilo - chciałoby się rzec: trwaj wiecznie! ;)
DO ZOBACZENIA :)

KOMENTARZE

7 komentarze:

  1. Zdjęcia rewelacyjne, naprawdę klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Fajnie, że się podobają ;)

      Usuń
  2. Fajna ta mapka z zaznaczonymi "interesującymi miejscami" ;) Niemal poczułam na koniec tą rozgrzaną trawę pod sobą i lekki wietrzyk na twarzy :) Wspaniała relacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ja jeszcze do dziś czuję ten wietrzyk :) Hruba Kopa wspaniałe miejsce na odpoczynek.. Co do relacji, to miałem nadzieję, że będzie OK, bo trasa jest wybitna.. Warto ją przejść ;)

      Usuń
  3. Świetna wyprawa. Piękne foty. W tym rejonie Tatr Zachodnich można sobie rzeczywiście powędrować poza tłumami. Jak wchodziliśmy na Rohacze, to także przez większą część naszej wyprawy mieliśmy Tatry tylko dla siebie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tatrzańskie wyprawy :) A te po stronie słowackiej najbardziej, bo rzeczywiście ludzi jest stosunkowo mało - nawet na Rohackiej Orlej Perci :) Pozdrawiam również :)

      Usuń
  4. Bardzo udana relacja. Zapomniałam, ile tam trudnych miejsca na szlaku. Pamiętam, że parę razy go gubiłam i była adrenalinka...

    OdpowiedzUsuń

Back
to top